Mediacje bez tajemnic
Istotą sporu jest absolutne przekonanie obu stron, że mają rację. Mediator jest po to, by studzić emocje i nie szukać racji, ale rozwiązania problemu. W mediacjach nie ma wygranych i przegranych - są zgoda i porozumienie.
Co warto wiedzieć o mediacjach?
- Na stronie internetowej dowolnego sądu okręgowego w kraju, w zakładce MEDIACJE, sądy publikują listy mediatorów stałych. Można tam zapoznać się z aktualną listą mediatorów, ich wykształceniem i sprawami, w których wcześniej mediowali.
- Jeśli zamiast do sądu chcesz iść do mediatora, z łatwością znajdziesz go przez internet. Wystarczy, że wpiszesz w wyszukiwarce hasło „mediator” i podasz miasto.
- Do mediatora można pójść prywatnie, by bez udziału sądu rozwiązać konflikt. Skierować do mediacji może też sąd. Możesz o nią także wnieść, zgłaszając taką chęć w trakcie rozprawy albo poza rozprawą, składając odpowiedni wniosek do sądu.
- Ugoda podpisana u mediatora nie tylko rozwiązuje konflikt, ale ma taką samą moc jak rozstrzygnięcie przed sądem. Ugoda przesyłana jest następnie do sądu z wnioskiem o zatwierdzenie. Gdy jedna ze stron nie wywiązuje się z jej zapisów, można ją egzekwować u komornika.
- Oczekiwanie na termin rozprawy o alimenty trwa około 3 miesiące. Na wizytę u mediatora czeka się kilka dni, a ugodę można podpisać już na pierwszym spotkaniu.
- Mediacje działają nie tylko w sprawach o alimenty czy opiekę. U mediatora rozwiążesz wszystkie spory prywatne (spadek, dług, spory sąsiedzkie) i instytucjonalne (np. negocjacje z bankiem, spółdzielnią mieszkaniową, dostawcą prądu, pracodawcą czy szkołą dziecka).
- Natomiast warto pamiętać, że u mediatora nie wszystko załatwisz. Nie dostaniesz rozwodu, nie unieważnisz małżeństwa, nie ustalisz ojcostwa, nie zaprzeczysz ojcostwu, nie przysposobisz dziecka, nie zrzekniesz się ani nie odbierzesz drugiemu rodzicowi praw rodzicielskich. O tych sprawach może decydować wyłącznie sąd.
Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze