Dość sceptycznie podchodzę do polskich komedii Zawsze uważałam, że są przereklamowane i co tu ukrywać, często po prostu nieudane. Mimo to postanowiłam dać nabrać się (albo i nie) producentom i pójść do kina. Nie będę ukrywała, że zachęciła mnie do tego główna obsada filmu. Aktorzy biorący udział w produkcji są w większości znani z seriali telewizyjnych, które, w mniejszym bądź większym stopniu, lubi każda kobieta.
Rola Piotra Adamczyka naprawdę budzi podziw, zwłaszcza zapewne wśród mężczyzn, którzy być może zazdroszczą mu powodzenia u kobiet. Postać Karola i jego zachowanie wywołuje niekiedy śmiech na sali kinowej. Charakterystyczną postacią jest Paulina, w którą wciela się Marta Żmuda – Trzebiatowska. Słodziutka, naiwna i piskliwa dziewczyna biegająca wciąż z błyszczykiem do ust niekiedy poza śmiechem budzi nawet litość. Zaskoczeniem dla widza okazuje się Anna Mucha w roli lesbijki. Niejednemu mężczyźnie zapewne zrzedła mina, kiedy okazuje się, że ładna i seksowna Mira woli kobiety. Do kokieteryjnych i niegrzecznych partnerek Karola nie pasuje jakoś jedynie postać grana przez Małgorzatę Foremniak. Wśród swoich młodych koleżanek, czterdziestokilkuletnia Wanda, może okazać się po prostu nieodpowiednia. Wizerunek serialowej pani doktor i rola bezpruderyjnej kobiety tutaj jakoś zgrzytają.
Film nie należy do najlepszych, chociaż są sceny, kiedy możemy się pośmiać. Obecny komizm sytuacyjny wywołuje uśmiech na twarzy widza. Nie jest to jednak genialna polska produkcja. Zapewne lepiej wypadały „Lejdis” czy „Testosteron”. Do pójścia do kina zachęcała tak naprawdę liczna obsada znanych i lubianych aktorów. Obejrzenie takiego filmu to gwarancja zapomnienia o rzeczywistości i przekonanie się, że istnieją ludzie, którzy mają znacznie gorzej. Karolowi nie ma czego zazdrościć, gdy okazuje się, że wszystkie jego partnerki wprowadziły się do niego, żeby nie musiał jeździć do każdej z osobna.
Krótko mówiąc, „Och Karol 2” to film z cyklu: obejrzeć i zapomnieć.
Wioleta Derkowska
(wioleta.derkowska@dlalejdis.pl)
Komentarze