Niedawno rozmawiałam przez telefon z dziadkiem, który powiedział mi tak: ”Kochana ja jem to, na co mam ochotę. Mam ochotę na gołąbki - kupuję gołąbki, mam ochotę na pierogi - kupuję pierogi, mam ochotę na kurczaka - kupuję kurczaka…”. Dla mojego dziadka, jak i dla wielu ludzi, kwestia gotowania jest banalnie prosta. Kupują i jedzą to, co lubią, a na wybór nie muszą narzekać, bo przecież półki w sklepach oferują nam masę gotowych produktów do spożycia. Musiałam uświadomić dziadka, że w moim przypadku tak łatwo nie jest, bo ja muszę sama przygotowywać posiłki, bo gotuję przecież swoim dzieciom. W gotowych produktach jest tyle przeróżnych dodatków i na pewno nie jest to nic zdrowego. Nie ma co się oszukiwać.
Kiedy tylko mogę, zgłębiam wiedzę na temat produktów żywnościowych. Co chwilę słyszę co nowego „odkryli naukowcy”. Dział to trudny, ciężko nadążyć za nowinkami. Dlatego bardzo się cieszę, że wpadła mi w ręce książka Dr Hansa-Ulrich Grimma „Mięso pełne kłamstw”. Dr Grimm od lat prowadzi badania związane z żywnością i analizuje wpływ żywności na nasze zdrowie. Obala mity, które funkcjonują od lat, jak choćby o zdrowotności mleka krowiego. Tą teorię opisywali też inni naukowcy, ale jak widać lobby mleczne jest tak silne, że nie ma najmniejszych szans, aby można było przeprowadzić kampanię nagłaśniającą ten fakt. Kiedyś przyjęło się, że mleko jest zdrowe, bo ma dużo wapnia. Na tej teorii wyrosła masa koncernów mlecznych. Mleko jest wszędzie i nie wyobrażamy sobie bez niego życia.
Podobnie rzecz ma się z mięsem, choć do niego społeczeństwo podchodzi bardziej nieufnie, gdyż wiadomo, że „z mięsem trzeba ostrożnie”. Powszechne jest kupowanie mięsa ekologicznego od lokalnych producentów, bo z tym z marketów bywa różnie. Najczęściej jest ono po prostu nieświeże. Dr Grimm przedstawia nam o wiele więcej niewygodnych kłamstw na temat mięsa. O tym się nie mówi, bo przemysł mięsny ukrywa niewygodne fakty. Nie zdajemy sobie sprawy, że do kiełbasy jest dodawany cukier i przeróżne dodatki, które z jedzeniem mają niewiele wspólnego. Mamy okazję przeczytać o robakach w sushi i o masowej hodowli zwierząt do przetwórstwa. Nie jest to nic przyjemnego. Jedni wolą nie wiedzieć. Inni chcą wiedzieć, bo czują się oszukani. Ja należę do drugiej grupy. Chcę być jak najbardziej świadomym konsumentem, bo skoro mam możliwość wyboru, to z niego korzystam. Cieszę się, że coraz więcej naukowców analizuje dobrą i złą stronę jedzenia, bo w dobie chorób nowotworowych mamy skąd czerpać wiedzę.
Aneta Nowak
(aneta.nowak@dlalejdis.pl)
Dr Hans-Ulrich Grimm "Mięso pełne kłamstw", Vital, Białystok 2017
Komentarze