Audrey Cosson to zakochana w pięknych zastawach stołowych i wyjątkowych tkaninach promotorka dobrego jedzenia. Połączyła swoje pasje i zajęła się stylizacją jedzenia, a konkretnie gotowych potraw. W Polsce zawód ten nie jest jeszcze rozpowszechniony. Cosson swoje życie dzieli pomiędzy Berlinem i Paryżem, pracuje jako wolny strzelec dla kilku marek i czasopism. Jest autorką licznych artykułów i paru książek. Jej najnowsza publikacja to uczta nie tylko dla jaroszy.
Nie jestem wegetarianką, jednak aby dobrze zrecenzować książkę postanowiłam, na dwa tygodnie się nią stać. Tak, jak autorka uwielbiam, dobrze, zdrowo i kolorowo jeść. Zdecydowałam się, że podejmę wegetariańskie wyzwanie i przygotuje potrawy z wybranych przepisów z książki.
Zaletą tego wegetariańskiego poradnika jest jej oprawa graficzna. Gruba okładka i sztywne kartki powodują, że książka w trakcie użytkowania nie zmienia stron. Osoba, która gotuje nie ma wolnej ręki, aby od nowa szukać przepisu, nie brudząc przy tym innych stron. Stylizacje potraw wraz z ułożeniem przepisów wykonała sama autorka, a zdjęcia zrobiła Virginie Garnier. Duet wyjątkowo udany!
Przed nami szesnaście podrozdziałów, z których dowiemy się między innymi jak zostać wegetarianinem, jakie niezbędne produkty trzeba spożywać oraz gdzie zrealizować i jak zaplanować swoje zakupy. Autorka wylicza jakie warzywa, owoce, makarony, ryże, ziarna i orzechy należy jeść. Porusza też temat niezbędnych w diecie wegańskiej produktów mlecznych, jaj i tłuszczy. Zwraca również uwagę na substytuty mięsa.
Książka składa się z czterech głównych rozdziałów, w których znajdziemy przepisy podzielone na: śniadania, przystawki, dania główne i desery. Każdy przepis zawiera wypunktowane składniki, czas przygotowania, leżakowania, gotowania, pieczenia oraz ilość porcji jaką uzyskamy. W mojej kuchni cenię przepisy, w których składniki są wypisane zgodnie z tym w jakiej kolejności będą wykorzystywane, a autorka zapomniała o tym ważnym detalu. Potrzebne produkty mimo, iż dokładnie wypisane, są rozsypane. Jedyną opcją, aby nie pogubić się w przepisie, jest przygotowanie ich w osobnych miseczkach przed przystąpieniem do gotowania.
Wiele przepisów zawiera odautorski komentarz najczęściej zamieszczany w ramce. Są to sugestie dotyczące sposobu przygotowania lub spożywania. Przepisy nie są wymyślne, a ich wykonanie nie jest skomplikowane ani drogie. Dużą zaletę książki stanowi fakt, że produkty spożywcze dostępne są bez problemu na polskim rynku.
Czternastodniowe wyzwanie skończyło się znajomością nowych przepisów, poszerzeniem kulinarnej wyobraźni i umiejętnością łączenia potencjalnie niepasujących składników. „Moja kuchnia wege” posiada naprawdę obłędne zdjęcia potraw. Przepisy pokazują odkrywcze podejście do kuchni wegetariańskiej. Można śmiało powiedzieć, że oddziałują na wszystkie zmysły. Piękne, łatwe w wykonaniu, a co najważniejsze smaczne. Kto nie chciałby spróbować tarty z marchwią i tymiankiem lub kremu kukurydzianego z olejem truflowym, a na deser skosztować kuskusu z prosa z truskawkami i rabarbarem. Palce lizać! Ponad 100 przepisów na 140 stronach. „Moja kuchnia wege” musi być twoja!
Dobrochna Rawicka
(dobrochna.rawicka@dlalejdis.pl)
Audrey Cosson, Moja Kuchnia Wege, Wydawnictwo Buchmann, 2016
Komentarze