Ten, jakże delikatny, problem, chociaż obecny w życiu społecznym, jest objęty tabu, skrzętnie zamiatany pod dywan. Dlaczego? Najprawdopodobniej głównym powodem takiego stanu rzeczy, są same kobiety. Wiele z nich przez chęć zemsty na mężczyźnie, który coś tam im obiecał, ale nie dotrzymał słowa, oskarża go następnie o molestowanie. Wygląda na to, że tym razem nie jest inaczej. Media donoszą, że rzekoma ofiara Dominique’a Strauss - Kahna, kłamie i plącze się w zeznaniach. Czyli, być może kolejna chęć zemsty.
Takie przykłady powodują, że prawdziwe ofiary molestowania, gdy zdecydują się zwrócić o pomoc, są traktowane z góry jako winne. Nie dziwi więc, że wiele z nich ukrywa krzywdę, którą im wyrządzono. My same, również nieświadomie „prowokujemy” gatunek męski, poprzez wszechobecną modę na rozwiązłość, czyli: duże dekolty, krótkie spódniczki, odważny makijaż. Chociaż, nie powinno to być argumentem i wytłumaczeniem dla męskich zachowań.
Dlaczego mężczyźni molestują? Jest kilka powodów, dlaczego to robią. Głównym z nich, jest ich samcza i pierwotna chęć zdobywania. Pomimo, że czasy prehistoryczne już dawno minęły, ich genotyp o tym nie wie. Mają zakodowane zapłodnić jak najwięcej kobiet i pozostawić po sobie potomstwo. Innym powodem, jest starzenie się. W pewnym okresie życia, mężczyznę dopada chęć sprawdzenia się jako samiec. Zaczyna więc szaleć i usiłować z większym lub mniejszym sukcesem „sprawdzać się”, czy to na, czy przy partnerce. Jako przedstawiciel gatunku, dla którego sztuka finezyjnego ars amandi może w ogóle nie istnieć, „naciera” na swoją zdobycz na oślep, nie patrząc, czy jej się to podoba i nie pytając ją o zdanie w tej kwestii.
Tak naprawdę jednak największym przyczynkiem, jest ich „ego”, które noszą w spodniach. Bądźmy szczere, gdyby nim nie myśleli, nie byłoby tylu problemów. „Ego”, które z reguły jest bardzo rozbrykane, nie ma w swoim słowniku słowa „nie”. Ono ciągle musi konsumować, zdobywać i sprawdzać się.
Powyższe przykłady, które w większym lub mniejszym znaczeniu wpływają na molestowanie, są czynnikami naturalnymi. Mężczyźni są tak skonstruowani i nic na to nie poradzimy. Nie da się bowiem oszukać natury. Jednak panowie, jako osoby inteligentne, sami powinni panować nad swoimi popędami.
Pozostaje jeszcze jeden powód molestowania, który nie może być w żaden sposób usprawiedliwiany, a powinien być skutecznie zwalczany - to molestowanie, jako forma pozbywania się konkurencji.
W obecnym świecie, gdy kobiety coraz częściej odnoszą sukcesy na niwie zawodowej, w której do tej pory prym wiedli mężczyźni, problem ten zwiększył się. Kobieta stała się dla mężczyzny zagrożeniem. Jak więc, najlepiej pozbyć się takiego zagrożenia? Poniżając kobietę poprzez molestowanie jej! Ofiara, wstydząc się, a co najgorsze zdając sobie sprawę, że nikt jej nie uwierzy, nie powie o tym nikomu. I tak „ślepe” koło zamyka się.
Słysząc słowo „molestowanie”, myślimy zazwyczaj o jego fizycznym aspekcie. Zapominamy, że istnieje jego psychiczny odpowiednik. Używanie słowa „suka” w stosunku do kobiety, gdy chce się podnieść morale Drodzy Panowie, to też molestowanie. Pamiętajcie o tym.
Co robić, by ten problem zniknął? Musimy same zwalczać wszelkie „czynniki”, które mogą stać się przyczynkiem do takiego zachowania. Nie dopuszczajmy do zdarzeń, w których nasze zachowanie może zostać błędnie przez mężczyznę odebrane. Gdy mężczyzna robi coś, co nam nie odpowiada, mówmy stanowcze „nie”! Gdy zaś ktoś zrobi lub będzie usiłował zrobić nam krzywdę, nie bójmy się mówić o tym głośno i domagać się ukarania sprawcy.
Pamiętajmy - prawda zawsze się obroni.
Katarzyna Redmerska
(katarzyna.redmerska@dlalejdis.pl)
Komentarze