Monety z PRL mogą być warte tysiące. Sprawdź, czy nie masz ich w starej szufladzie

Stare monety z PRL mogą być warte znacznie więcej niż wskazuje ich nominał. Sprawdź, które roczniki przyciągają kolekcjonerów i dlaczego 1 zł z 1957 roku może kosztować fortunę.
Stare aluminiowe monety z czasów PRL wciąż można znaleźć w szufladach, pudełkach po dziadkach czy domowych kolekcjach. Większość ma dziś przede wszystkim wartość sentymentalną. Są jednak roczniki i odmiany, za które kolekcjonerzy potrafią zapłacić setki, a w wyjątkowych przypadkach nawet tysiące złotych. Zanim więc wyrzucisz pudełko ze starymi monetami, warto przyjrzeć się im dokładniej.

Stara moneta nie zawsze oznacza cenny skarb

Internet pełen jest nagłówków przekonujących, że zwykła złotówka z PRL może zapewnić właścicielowi pokaźny zastrzyk gotówki. Jest w tym trochę prawdy, ale równie dużo uproszczeń.

O wartości monety nie decyduje wyłącznie jej wiek. Kluczowe znaczenie mają rocznik, odmiana stempla, nakład, rzadkość oraz przede wszystkim stan zachowania. Dwie monety wyglądające na pierwszy rzut oka niemal identycznie mogą różnić się wartością nawet kilkudziesięciokrotnie.

Dobrym przykładem jest popularna aluminiowa moneta 1 złoty. Wiele jej późniejszych roczników można kupić za kilka czy kilkanaście złotych. Tymczasem złotówka z 1957 roku jest szczególnie ceniona w bardzo dobrym stanie. Katalog Centrum Numizmatycznego podaje dla egzemplarza w stanie 1 cenę około 1258 zł, mimo że nakład tej monety wynosił ponad 58,6 mln sztuk.

1 złoty z 1957 roku może być prawdziwą niespodzianką

To jedna z monet, której szczególnie warto poszukać w domowych zbiorach.

Co ciekawe, nie jest rzadka ze względu na niewielki nakład. W 1957 roku wybito ponad 58 milionów sztuk. Problem w tym, że monety wykonano z miękkiego aluminium i ogromna część egzemplarzy została mocno zużyta podczas wieloletniego obiegu. Dlatego doskonale zachowane sztuki należą dziś do najbardziej poszukiwanych złotówek PRL.

I tutaj zaczynają się naprawdę duże pieniądze.

W maju 2026 roku egzemplarz 1 zł z 1957 roku oceniony przez NGC na MS64 osiągnął na aukcji cenę sprzedaży 1099 euro. Z kolei w czerwcu 2026 roku kolejny egzemplarz z oceną MS64 został sprzedany za 786 euro.

Jeszcze wyżej potrafią być wyceniane monety w niemal idealnym stanie. Egzemplarz oceniony na MS66 osiągnął podczas aukcji w 2025 roku cenę 2049 euro.

To jednak nie oznacza, że każda złotówka z datą 1957 jest warta kilka tysięcy. Mocno porysowana, wytarta czy uszkodzona moneta będzie kosztowała zdecydowanie mniej.

Masz 5 złotych z rybakiem? Spójrz na cyfrę 8

Drugą niezwykle charakterystyczną monetą PRL jest popularny "Rybak", czyli 5 złotych z postacią rybaka trzymającego sieć.

Szczególnie interesujący jest rocznik 1958. Kolekcjonerzy rozróżniają między innymi odmiany związane z wyglądem cyfry 8 w dacie. Spotkać można tak zwaną szeroką ósemkę, określaną również jako "bałwanek", oraz odmianę z wąską cyfrą 8.

I właśnie drobny szczegół może zrobić ogromną różnicę.

W kwietniu 2025 roku 5 zł z 1958 roku z wąską ósemką, ocenione na NGC MS65, zostało sprzedane za 781 euro.

Egzemplarze obiegowe są jednak znacznie tańsze. Na aukcjach w 2025 i 2026 roku słabiej zachowane sztuki tego samego rocznika osiągały od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.

To pokazuje, jak ogromne znaczenie ma stan zachowania.

Nie tylko złotówki i "Rybaki"

Warto przyjrzeć się również innym monetom z PRL.

Poszukiwane mogą być między innymi niektóre roczniki 20 i 50 groszy oraz 2 złote. Przykładowo katalog Centrum Numizmatycznego wskazuje wysokie ceny dla bardzo dobrze zachowanych złotówek z lat 1967 i 1968, podczas gdy wiele późniejszych roczników jest wycenianych na zaledwie kilka złotych.

Kolekcjonerów interesują też odmiany powstałe na skutek zastosowania różnych stempli oraz monety z błędami menniczymi.

Oddzielną kategorią są monety próbne. Nie były one zwykłymi monetami masowo trafiającymi do portfeli Polaków. Niektóre wykonywano w bardzo niewielkich nakładach. W katalogach aukcyjnych pojawiają się między innymi próbne wersje 2, 5 czy 10 złotych, których nakłady w pewnych przypadkach wynosiły zaledwie kilka, kilkadziesiąt lub kilkaset egzemplarzy. Takie numizmaty mogą osiągać ceny nieporównywalne ze zwykłymi monetami obiegowymi.

Stan monety może być ważniejszy niż jej rocznik

To jeden z najważniejszych punktów, o którym często zapominają osoby znajdujące stare pieniądze.

Numizmatycy oceniają między innymi połysk menniczy, liczbę rys, wytarcie reliefu, uderzenia na rancie oraz ślady wcześniejszego czyszczenia.

Moneta, która przez kilkanaście lat krążyła w portfelach i kieszeniach, może być warta kilkadziesiąt złotych. Identyczna sztuka, która od dnia wybicia praktycznie nie była używana, może osiągnąć cenę liczoną w tysiącach.

Znalazłaś starą monetę? Pod żadnym pozorem jej nie czyść

To jeden z najczęstszych błędów.

Jeśli znajdziesz monetę, która wygląda na zabrudzoną lub zaśniedziałą, nie próbuj jej polerować, szorować pastą do zębów ani czyścić środkami chemicznymi. Dla kolekcjonera naturalna powierzchnia monety może być znacznie cenniejsza niż błyszczący egzemplarz pokryty mikrorysami po domowym "odnawianiu".

Na rynku aukcyjnym monety czyszczone bywają wyceniane zdecydowanie niżej niż porównywalne egzemplarze zachowane w naturalnym stanie. Przykładowo na aukcji w 2025 roku 5 zł z 1958 roku opisane jako czyszczone osiągnęło znacznie niższą cenę niż egzemplarze w bardzo dobrym stanie.

Jak sprawdzić, czy masz wartościową monetę?

Najpierw sprawdź dokładnie nominał i rok wybicia. Następnie porównaj monetę ze zdjęciami poszczególnych odmian w katalogach numizmatycznych.

Zwróć uwagę na:

  • kształt cyfr w dacie,
  • znaki mennicy,
  • wielkość liter,
  • położenie poszczególnych elementów,
  • ewentualne błędy i przesunięcia,
  • rant monety,
  • jej ogólny stan zachowania.

Nie warto sugerować się wyłącznie cenami wystawionymi na portalach ogłoszeniowych. Sprzedawca może wystawić starą złotówkę nawet za 20 tys. zł, ale nie oznacza to, że ktokolwiek ją za tyle kupi. Znacznie bardziej miarodajne są ceny zakończonych aukcji numizmatycznych.

Zajrzyj do pudełka po dziadkach

Nie każda moneta z PRL okaże się skarbem. Zdecydowana większość popularnych egzemplarzy pozostaje warta kilka lub kilkanaście złotych.

Ale wystarczy odpowiedni rocznik, rzadsza odmiana i znakomity stan zachowania, aby niepozorny aluminiowy krążek stał się kolekcjonerskim rarytasem.

Dlatego starego pudełka z monetami po rodzicach czy dziadkach lepiej nie wyrzucać bez sprawdzenia. Szczególnie warto zwrócić uwagę na 1 złoty z 1957 roku oraz 5 złotych "Rybak" z 1958 roku.

Być może od lat leży tam coś znacznie cenniejszego, niż mogłoby się wydawać.

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat