Pewnie tak, ale tylko na krótką metę. Istnieją jednak kulinarne sposoby na smutki.
Węglowodany – paliwo dla mózgu
Jednym z powodów, dla których w okresach depresyjnych sięgamy po coś słodkiego, są kryjące się w słodyczach węglowodany. Te natomiast gwarantują naszemu mózgowi szybki dopływ energii, dzięki czemu wzmaga on produkcję serotoniny, zwanej też hormonem szczęścia. Jednakże działanie cukru jest dość krótkie i ulotne, po niedługim czasie poziom naszej energii znów zaczyna spadać i to dość gwałtownie. A nam zostają zwykle wyrzuty sumienia, że znów sięgnęłyśmy po słodycze. Jeżeli chcemy zapewnić dłuższy dopływ energii dla naszego mózgu, sięgnijmy raczej po razowy makaron albo pełnoziarniste pieczywo – węglowodany zawarte w tych produktach uwalniane są wolniej i dłużej dostarczają nam energii.
„K” czyli kofeina i kakao
Czekolada pobudza nas także dzięki zawartości kakao. Ziarna kakaowca natomiast zawierają również śladowe ilości kofeiny, której działanie każdy z nas dobrze zna. Kakao i kofeina pobudzają nasz system nerwowy, wzmaga się praca serca, przez co mięśnie i organy stają się lepiej ukrwione. Jednak zbyt duże ilości kofeiny mogą prowadzić do rozdrażnienia, dlatego należy dawkować ją z umiarem.
Na ostro
Nie od dziś wiadomo, że pobudzające działanie mają także ostro przyprawione potrawy. Dlatego, jeśli masz wyrzuty sumienia, jedząc słodycze, lepiej sięgnij po chili, imbir lub ostrą paprykę i przypraw nimi swoje ulubione danie. Ostre przyprawy wspomagają ukrwienie naszego organizmu, ale lepsze ukrwienie to lepsze rozprowadzanie tlenu po ciele, przez co nie czujemy się ospale. Osoby o wrażliwym żołądku powinny jednakże stosować ostrzejsze przyprawy z umiarem.
Radość wszystkich zmysłów
Oprócz składników posiłku, który spożywamy, ważny jest też jego kolor, konsystencja, a także otoczenie, w jakim się wówczas znajdujemy. Powszechnie uważa się, że ciepłe barwy, tj. pomarańcz, czerwień, żółty działają pobudzająco, zielenie natomiast bardziej uspokajająco. Dodaj więc do swojego posiłku żółtą paprykę, pomarańczową marchewkę a całość przypraw swoimi ulubionymi ziołami – to będzie nie tylko uczta dla podniebienia, ale także dla wzroku i węchu. Po takim posiłku kiepski humor odejdzie w niepamięć.
Małgorzata Dudek
(malgorzata.dudek@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu
Komentarze