„Musi tylko być świeże i smaczne!” - wywiad z Barbarą Ritz

Wywiad z Barbarą Ritz o smaku i gotowaniu.
Miłośnikom gotowania, kulinarnych blogów i programów telewizyjnych jest znana już od dawna.

O programie „MasterChef”, gotowaniu, planach na przyszłość i nowej książce „Dom pełen smaku” opowiedziała nam Barbara Ritz.

A.P.: Jest Pani naszym pierwszym polskim MasterChef'em i pewnie mnóstwo osób pyta Panią, jak zaczęła się Pani "przygoda" z gotowaniem, więc ja zapytam inaczej: kiedy w Pani głowie zrodziła się myśl, by gotowanie stało się sposobem na życie?
B.R.: Zawsze uwielbiałam gotować, a już od dłuższego czasu chciałam mieć swoją małą restaurację. Krótko przed wzięciem udziału w programie te plany krystalizowały się coraz bardziej. Czułam, że chcę zmienić coś w moim życiu i miałam ochotę podjąć nowe wyzwania.

A.P.: Proszę powiedzieć, co, bądź kto pchnął Panią do wzięcia udziału w castingu do programu w TVN? Była to spontaniczna, czy przemyślana decyzja?
B.R.: Podejrzewam, że gdybym nie dostała zaproszenia do udziału w castingu, nigdy bym się sama na to nie zdecydowała. Tym bardziej, że nawet nie dotarło do mnie, że taki program startuje w Polsce. Trochę to trwało, zanim zdecydowałam się pokazać zaproszenie mojemu mężowi i ostatecznie to on właściwie podjął za mnie decyzję i jestem mu za to niezmiernie wdzięczna.

A.P.: Jakie ma pani wspomnienia ze swojego udziału w programie „MasterChef”? Czy jest może jakaś potrawa, czy jakaś historia, która wydarzyła się na planie, którą będzie Pani długo pamiętała?
B.R.: „MasterChef” to przygoda, której nie zapomnę chyba do końca życia. Każdy dzień był pełen emocji, niespodzianek, ale również stresu, napięcia i czasami bardzo smutnych momentów, w których musieliśmy żegnać przyjaciół, którzy odchodzili z programu. W mojej nowej książce jest cały rozdział poświęcony właśnie tym niezwykłym chwilom. Największe wrażenie wywarło na mnie spotkanie Joe Bastianicha i Jordi Cruz. Nie chciałabym jednak zdradzać wszystkich sekretów już teraz, zapraszam do przeczytania książki!

A.P.: Zwyciężyła Pani w programie, zdobyła tytuł, statuetkę, wydała książkę ze swoimi najlepszymi przepisami i co stało się dalej? Czy MasterChef pomógł
w skonkretyzowaniu planów na przyszłość?
B.R.: Moje życie zmieniło się diametralnie. Nareszcie mogę poświęcić się temu, co kocham najbardziej: gotuję, piszę o tym, dzielę się z innymi moimi przepisami, uczę. Największym szczęściem jest dla mnie moment, w którym uda mi się kogoś zainspirować. A udało mi się to już podobno parę razy... Poza tym walczę o zrealizowanie mojego największego marzenia. Urzędowe drogi okazały się trochę kręte, ale mam nadzieję, że najpóźniej na wiosnę otworzę moją restaurację „Ritz” w Gdańsku.

A.P.: Czy może, więc Pani uchylić rąbka tajemnicy i powiedzieć czego będziemy mogli spodziewać się w Pani pierwszej restauracji?
B.R.: Marzę o restauracji z otwartą kuchnią. Chcę widzieć ludzi, dla których będę gotowała. Chcę widzieć, czy im moja kuchnia smakuje i czy dobrze się u mnie czują. Drewniane stoły, serwetki z materiału. Przemiła i kompetentna obsługa, dobre wina. Ale najważniejsze: pyyyyszne sezonowe dania mojej autorskiej kuchni!

A.P.: Czy oglądała Pani drugą edycję programu? Może kibicowała Pani któremuś

z uczestników?
B.R.: Trochę mi ciężko znaleźć czas na oglądanie telewizji, jednak wiernie śledziłam poczynania uczestników drugiej edycji „MasterChef’a”. Nie miałam faworytów, byłam jednak bardzo zdziwiona, kiedy Charlie nie dostał się do finału.

A.P.: Pani Basiu MasterChef, MasterChef'em a gotowanie gotowaniem;-). Jakie, więc smaki pani preferuje? Jaki typ kuchni odpowiada Pani najbardziej?
B.R.: Moje korzenie to kuchnia polska i do niej często wracam. Jeżeli chodzi o kuchnie świata, najbardziej smakuje mi kuchnia śródziemnomorska. Uwielbiam też lekkość kuchni azjatyckiej. Tak właściwie, w mojej kuchni jest wszystko dozwolone. Musi tylko być świeże i smaczne!

A.P.: Czy jest jakaś potrawa, której nie lubi Pani przygotowywać? Chodzi mi na przykład o coś co wychodzi Pani świetnie, a nie smakuje Pani, lub przygotowywanie tej potrawy jest niezwykle nużące?
B.R.: Faszerowany karp. Lubię go co prawda bardzo, ale ponieważ przygotowanie tej potrawy zajmuje mi strasznie dużo czasu, robię go niezwykle rzadko i trochę mnie męczy...

A.P.: Pani Basiu jesteśmy już po Świętach Bożego Narodzenia. Czym te i inne święta pachną w domu Ritzów, tradycyjnymi potrawami, czy nowoczesną kuchnią?
B.R.: Święta są u mnie w domu zawsze bardzo tradycyjne. Jak co roku w Wigilię na stole gościło 12 dań. Oczywiście nie mogliśmy obejść się bez barszczu, uszek, ryby smażonej, ryby w galarecie, pierogów z kapustą i z grzybami, makiełek...
Jeżeli chodzi o Wielkanoc stół zapełniony jest typowymi wielkanocnymi smakołykami! Schab pieczony, pieczeń rzymska, ćwikła z chrzanem, sałatka jarzynowa, jajka faszerowane, biała kiełbasa, mazurki, pieczona chałka... To tylko część tych pyszności. Ach, nie mogę się już doczekać! A teraz mamy karnawał, przed nami ostatki! A więc znowu tradycyjnie, ze śledziem, pączkami, chruścikami... Karnawałowe szaleństwo!
Cały rok mogę eksperymentować, ale takie momenty są święte i pachną, co roku tak samo...

A.P.: Proszę trochę nam opowiedzieć o Pani najnowszym "dziecku", książce "Dom pełen smaku", która ma dopisek autobiografia kulinarna. Wydaje się, że nie jest to typowa książka kucharska, a może w ogóle książką kucharską nie jest?
B.R.: To książka kucharska, która jest rzeczywiście trochę nietypowa. Są w niej cztery rozdziały i tak właśnie można podzielić moje dotychczasowe życie: smak dzieciństwa, czyli typowo polska kuchnia. Mój wyjazd z Polski i co się z tym wiąże, przepisy z niemieckiej kuchni. Moje podróże, czyli kuchnie świata i ostatni przełomowy moment mojego życia -  MasterChef. W „Domu pełnym smaku” zdradzam nie tylko przepisy kulinarne, ale również sporo opowiadam o sobie, o moim życiu, o tym co miało wpływ na to, że jestem taka, jaka właśnie jestem.

Rozmawiała
Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Fot. Piotr Bolko



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat