Nauczyciele mogą dostać ponad 4,4 tys. zł z ZUS. Mimo to liczba zainteresowanych spada

Nauczycielskie świadczenie kompensacyjne przekracza średnio 4,4 tys. zł, lecz liczba korzystających spada. Sprawdź, kto może je otrzymać w 2026 roku i dlaczego pedagodzy zostają w pracy mimo podwyżek.
Nauczycielskie świadczenie kompensacyjne miało umożliwić pedagogom wcześniejsze zakończenie pracy zawodowej. Przeciętna wypłata przekroczyła już 4,4 tys. zł miesięcznie, a od 2026 roku rozszerzono grupę uprawnionych. Mimo to z rozwiązania korzysta coraz mniej osób.

Najnowsze dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych pokazują zaskakujący trend. W kwietniu 2026 roku nauczycielskie świadczenie kompensacyjne pobierało około 9,2 tys. osób, a jego przeciętna wysokość wyniosła 4475,46 zł. Miesiąc wcześniej świadczenie otrzymywało 9,4 tys. nauczycieli, ze średnią wypłatą 4465,17 zł.

Kwoty rosną, ale liczba korzystających ze świadczenia systematycznie maleje. Jeszcze w marcu 2025 roku pobierało je 11,3 tys. osób, rok wcześniej 12,5 tys., a w marcu 2022 roku aż 13,6 tys. beneficjentów. W ciągu czterech lat liczba wypłat zmniejszyła się zatem o ponad 4 tys.

Czym jest nauczycielskie świadczenie kompensacyjne?

Nauczycielskie świadczenie kompensacyjne jest rozwiązaniem zbliżonym do emerytury pomostowej. Pozwala osobie spełniającej określone warunki zrezygnować z pracy przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego i otrzymywać pieniądze z ZUS.

Nie jest to jednak dodatkowa premia dla każdego pedagoga ani świadczenie przyznawane automatycznie. Jego wysokość zależy od indywidualnej historii ubezpieczeniowej nauczyciela, zgromadzonych składek i kapitału początkowego. Podstawę świadczenia dzieli się przez średnie dalsze trwanie życia przyjmowane dla osoby w wieku 60 lat.

Świadczenie wypłacane jest okresowo. Prawo do niego wygasa między innymi po uzyskaniu prawa do emerytury lub osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego.

Kto może otrzymać pieniądze w 2026 roku?

W latach 2025-2026 o nauczycielskie świadczenie kompensacyjne może ubiegać się kobieta, która ukończyła co najmniej 56 lat, oraz mężczyzna mający przynajmniej 61 lat.

Konieczne jest również posiadanie minimum 30 lat okresów składkowych i nieskładkowych. Co najmniej 20 lat musi stanowić praca nauczycielska wykonywana w wymiarze nie mniejszym niż połowa obowiązkowego wymiaru zajęć.

Kolejnym warunkiem jest rozwiązanie stosunku pracy na wniosek nauczyciela albo jego wygaśnięcie w jednej z sytuacji przewidzianych w przepisach.

Od początku 2026 roku rozszerzono również katalog osób, które mogą ubiegać się o świadczenie. Uprawnienia objęły dodatkowe grupy nauczycieli, wychowawców i pracowników pedagogicznych, między innymi osoby zatrudnione w bibliotekach pedagogicznych oraz części placówek artystycznych.

Dlaczego liczba beneficjentów spada?

Rosnąca przeciętna wysokość wypłaty nie oznacza, że nauczyciele masowo rezygnują z pracy. Dane pokazują wręcz odwrotny kierunek.

Jednym z powodów może być stopniowe podnoszenie wieku wymaganego do uzyskania świadczenia. W latach 2023-2024 kobiety mogły skorzystać z niego po ukończeniu 55 lat, a mężczyźni po ukończeniu 60 lat. Obecnie wymagany wiek jest o rok wyższy, a od 2027 roku ponownie wzrośnie.

Na decyzje nauczycieli może wpływać również możliwość skorzystania z nowej emerytury nauczycielskiej. Od 1 września 2026 roku dostęp do niej otrzyma kolejna grupa pedagogów, w tym nauczyciele urodzeni po 31 sierpnia 1969 roku, pod warunkiem spełnienia pozostałych wymagań. ZUS podkreśla jednak, że oba rozwiązania są obliczane według innych zasad, dlatego nie da się wskazać jednego świadczenia korzystniejszego dla wszystkich.

Część pedagogów może także pozostawać w szkołach ze względów finansowych. Świadczenie w wysokości około 4,4 tys. zł może być niższe od pensji wraz z dodatkami, godzinami ponadwymiarowymi, dodatkiem stażowym i wynagrodzeniem za pełnienie dodatkowych funkcji.

Nie bez znaczenia pozostają również braki kadrowe. Przed rozpoczęciem roku szkolnego 2026/2027 w bankach ofert znajdowało się ponad 20 tys. ogłoszeń dla nauczycieli, a szkoły próbowały uzupełniać braki między innymi nadgodzinami i zatrudnianiem emerytowanych pedagogów.

Nie oznacza to jednak, że niedobór nauczycieli bezpośrednio powoduje spadek liczby świadczeń. Może być jednym z czynników zachęcających do dłuższego pozostania w zawodzie.

Świadczenie przekracza 4,4 tys. zł, ale nie każdy dostanie taką kwotę

Podawana przez ZUS kwota jest wartością przeciętną. Nie stanowi gwarantowanej stawki, którą otrzyma każda uprawniona osoba.

Dwóch nauczycieli w tym samym wieku i z podobnym stażem może otrzymać świadczenia w różnej wysokości. Znaczenie mają między innymi osiągane wcześniej wynagrodzenia, wartość odprowadzonych składek i zgromadzony kapitał początkowy.

Przed złożeniem wniosku warto zatem sprawdzić prognozowaną wysokość świadczenia. ZUS udostępnia specjalny kalkulator nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego.

Decyzja powinna być dobrze przemyślana

Przejście na świadczenie kompensacyjne oznacza rezygnację z dotychczasowego zatrudnienia i może wpływać na dalszą sytuację emerytalną. Nauczyciel powinien porównać wysokość świadczenia z obecnymi zarobkami, możliwością dalszej pracy oraz przewidywaną emeryturą.

Kwota przekraczająca 4,4 tys. zł może wyglądać atrakcyjnie, jednak dane pokazują, że coraz mniej pedagogów decyduje się na wcześniejsze zakończenie aktywności zawodowej. Rosnące wypłaty nie zatrzymały spadku liczby beneficjentów, a rozszerzenie kręgu uprawnionych na razie nie zmieniło tego trendu.

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat