Nawet seks w nadmiarze nudzi

Recenzja filmu "Och, Karol 2"
„Och Karol 2” to taki typowo „odmóżdżający” filmik, ale dość zabawny i całkiem nieźle zagrany.

Na DVD ukazał się film „Och Karol 2” w reżyserii Piotra Wereśniaka. Dla niewtajemniczonych (czyli osób bardzo młodych) dodam, że powstał on na kanwie filmu pod tym samym tytułem (oczywiście bez cyferki 2) wyreżyserowanego przez Romana Załuskiego. Muszę przyznać, że lubię ten stary już, bo z 1985 r.,  film „Och Karol”. Aktor odtwarzający wówczas główną rolę – Jan Piechociński – do dnia dzisiejszego wydaje mi się przystojny i wiarygodny jako uwodziciel Karol, a otaczający go wianuszek zdradzanych kobiet zagrały znakomite aktorki, jak choćby Ewa Sałacka, czy wspaniała Marta Klubowicz. Stąd do jego remaku (a właściwie już drugiej części) podchodziłam sceptycznie. Moje podejrzenia okazały się słuszne tylko w niewielkim stopniu. Film bowiem okazuje się zabawny (no może niektóre sceny nie wydadzą się dowcipne osobom, które mają podobne doświadczenia) i na pewno nie nudny.

Akcja filmu osnuta została wokół miłosnych perypetii młodego mężczyzny i jego niepohamowanego apetytu seksualnego. W roli tytułowego Don Juana z przymrużeniem oka występuje tym razem Piotr Adamczyk i trzeba przyznać, że wypada naprawdę doskonale. Sprawdza się jako uroczy łamacz niewieścich serc i ofiara własnego braku asertywności wobec płci pięknej. Biedak nie umie kobiecie powiedzieć nie, kiedy ta kusi go niczym Grabaż w jednej z piosenek zespołu Strachy na Lachy: „no chodź, chodź ze mną do łóżka, ja będę w tobie, a ty będziesz we mnie”. Ale czy na tę „przypadłość” nie cierpi niemal co drugi reprezentant samczej populacji?

Scenariusz „Och Karol 2” nie jest najwyższych lotów, momentami ociera się wręcz o kiczowatość. Jednak jego największą wadę, w mojej opinii, stanowi przedstawienie kobiet w niekorzystnym świetle. Zdaję sobie sprawę z tego, że film to komedia erotyczna i w dodatku utrzymana w tak zwanym nurcie „krzywego zwierciadła”, lecz mimo wszystko należałoby wprowadzić chociaż jedną postać żeńską, która nie byłaby tak skrajnie przerysowana i przejaskrawiona, a z którą można by się w jakimś stopniu identyfikować. Ani jedna z filmowych bohaterek nie wzbudza we mnie sympatii, wręcz przeciwnie. I nie stawiam tutaj jakichś specjalnych zarzutów odnośnie samej gry aktorskiej (a wystąpiła cała plejada topowych polskich aktorek, m.in. Małgorzata Foremniak, Katarzyna Glinka, Anna Mucha, Marta Żmuda-Trzebiatowska itd.), ale właśnie do nakreślonych w scenariuszu postaci przez Piotra Wereśniaka i Ilonę Łepkowską (która napisała bardzo dobry scenariusz do pierwowzoru). Niestety w negatywnym aspekcie ukazano kobiety, podczas gdy wizerunki filmowych mężczyzn mogą wzbudzać pozytywne odczucia, jak chociażby grany przez Piotra Adamczyka Karol.

„Och Karol 2” pomimo powyższych mankamentów, to idealny filmik na letnie wieczory, kiedy nie mamy ochoty zbytnio wysilać naszych komórek mózgowych. Typowo wakacyjny klimat: lekko, łatwo, przyjemnie i dużo seksu.

Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat