Zdecydowane oświadczenie rządu pojawiło się po wypowiedzi Orbana z poprzedniego weekendu, w której sugerował, że organizatorzy powinni zrezygnować z przygotowań do marszu, ponieważ uznałby to za stratę czasu i pieniędzy.
Gulyas wyjaśnił, że zakaz wynika z kontrowersyjnej poprawki do konstytucji, która gwarantuje dzieciom prawo do rozwoju fizycznego, psychicznego i moralnego. Choć minister nie podał konkretnego uzasadnienia, dlaczego organizacja takiej parady miałaby naruszać te prawa, podkreślił, że decyzję w tej sprawie powinny podjąć odpowiednie organy, takie jak sądy czy policja, w razie potrzeby.
Rząd argumentuje, że decyzja o zakazie marszu nie stanowi naruszenia wolności słowa. Gulyas zaznaczył, że kiedy dochodzi do konfliktu między prawami podstawowymi, musi zostać znalezione rozwiązanie. W odpowiedzi na pytania dziennikarzy, minister stwierdził, że marsze równości mogą być szkodliwe dla dzieci, powołując się na "zdrowy rozsądek".
Podkreślił również, że parada w tradycyjnej formie, jaka odbywała się w poprzednich latach, w tym roku się nie odbędzie.
Ilona Podsiadła
(ilona.podsiadla@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze