Niestety, ale mi osobiście nie przypadł ani do czytelnicznych, ani do kulinarnych gustów.
Kitty Greenwald, owszem, serwuje przepisy na dania rozmaite, ale o ile na realizację jednych z nich poświęcimy rzeczywiście mało czasu, to na inne już niekoniecznie, a i efekty niekoniecznie mogą być zadowalające zarówno smakowo, jak i wizualnie. Kolejna sprawa, to sporządzona przez autorkę na wstępie lista tzw. żelaznych zapasów, bez których, mam wrażenie, nie ma po co w ogóle zabierać się do gotowania. Bardziej przydatne wydają się już natomiast być porady dotyczące choćby serwowania ziół czy techniki obierania warzyw. Kulinarni laicy mogą z nich czegoś się dowiedzieć.
Niekoniecznie zgodzę się natomiast z tym, że z tą książką w dłoni antytalent kulinarny nagle zacznie serwować dania, które bądź co bądź wymagają nieco wkładu pracy i serca. Osobom, które stronią od gotowania i są w stanie przypalić nawet wodę, polecałabym raczej zacząć kulinarne próby od mniej wyszukanych potraw, np. zwykłej jajecznicy.
Poradnik Kitty Greenwald miał stać się cudowną receptą na zredukowanie ilości czasu spędzanego w kuchni do minimum. Niestety, ale mi osobiście nie przypadł ani do czytelnicznych, ani do kulinarnych gustów. Szczególnie, że po lekturze „Życie jest za krótkie na siekanie cebuli”, nie mogę się oprzeć stwierdzeniu, że w mojej kuchni pojawia się mnóstwo potraw wymagających mniejszego nakładu pracy i przede wszystkim produktów powstałych, w myśl zasady „coś z niczego.” Niestety, ale po przepisy Kitty Greenwald raczej będę sięgać rzadko. Póki co poradnik wędruje na półkę z innymi, bardziej wartościowymi i inspirującymi publikacjami o gotowaniu.
Katarzyna Stec
(kultura@dlalejdis.pl)
Kitty Greenwald, „Życie jest za krótkie na siekanie cebuli”, Publicat, Poznań 2012
Komentarze