Czym jest nienawiść? Według definicji Słownika Języka Polskiego to „uczucie silnej niechęci, wrogości do kogoś lub do czegoś”. Wolność słowa to „prawo do swobodnego wypowiadania swoich myśli”, natomiast mowa nienawiści oznacza „ogół wypowiedzi zawierających elementy wyszydzające, poniżające osobę lub grupy osób ze względu na ich cechy, takie jak np. płeć, kolor skóry, wyznanie, niepełnosprawność”. Z kolei cenzura to „urzędowa kontrola publikacji, widowisk teatralnych, audycji radiowych itp., oceniająca je pod względem politycznym lub obyczajowym”. Po co wypisuję znaczenia tych słów? Dlatego, że często będą one używane w tej recenzji, a więc dobrze wiedzieć, o czym jest mowa.
Książka „Nienawiść. Jak cenzura niszczy nasz świat” rozwiewa nieporozumienia trapiące nasze odwieczne dyskusje na temat „mowy nienawiści vs. wolności słowa”, pokazując, że podejście oparte na Pierwszej Poprawce Konstytucji USA promuje wolność słowa i demokrację, równość i harmonię społeczną. Ponieważ „mowa nienawiści” nie ma ogólnie przyjętej definicji, słyszymy wiele błędnych założeń, że jest ona albo całkowicie nieskrępowana, albo całkowicie ocenzurowana. Prawo Stanów Zjednoczonych zezwala rządowi na karanie nienawistnych lub dyskryminujących wypowiedzi w określonych kontekstach, gdy bezpośrednio powodują one poważne szkody. Władza nie może jednak karać takich treści tylko dlatego, że ich przesłanie jest nieprzychylne, niepokojące lub budzi niejasne obawy, że może przyczynić się do przyszłych szkód. Zwolennicy cenzury „mowy nienawiści” podkreślają potencjalne szkody, jakie może ona wyrządzić — dyskryminację, przemoc i urazy psychiczne. Niewiele jest jednak analiz dotyczących tego, czy cenzura skutecznie przeciwdziała tym szkodom. Przytaczając dowody z wielu krajów, niniejsza książka pokazuje, że „mowa nienawiści” jest w najlepszym przypadku nieskuteczna, a w najgorszym przynosi efekt przeciwny do zamierzonego. Dlatego też wybitni obrońcy sprawiedliwości społecznej na całym świecie utrzymują, że najlepszym sposobem na przeciwstawienie się nienawiści i promowaniu równości nie jest cenzura, ale raczej dynamiczna „kontra” i aktywizm.
Nadine Strossen z wykształcenia jest prawniczką. W swojej książce „Nienawiść. Jak cenzura niszczy nasz świat” głośno mówi, żeby zrezygnować z cenzurowania wypowiedzi, z wyłączeniem kilku przypadków (jak zachęcanie do zabójstwa czy przestępstwa). Autorka przekonuje, że cenzura mocno ogranicza dyskurs społeczny i uniemożliwia dyskusję na ważne tematy. Według niej cenzura jakiejkolwiek formy wypowiedzi nie powinna mieć miejsca w wolnym i demokratycznym państwie. Jej książka nie jest łatwą i przyjemną lekturą, ale bardzo ważną dla współczesnej demokracji, która coraz bardziej zmierza w niebezpiecznym kierunku.
Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)
Nadine Strossen, „Nienawiść. Jak cenzura niszczy nasz świat”, Wydawnictwo WEI, 2025.
Komentarze