Niezbadane są wyroki Magdy boskiej

MasterChef - sezon 2., odcinek. 4.
Czternaście osób, smakoszy, wielbicieli kuchni, kreatywnych i wyjątkowych rozpoczyna walkę o tytuł MasterChef'a. Kto sobie poradzi, a kto będzie musiał oddać fartuch?

W dzisiejszym odcinku oczom uczestników programu TVN ukazała się w końcu kuchnia MasterChef'a. Profesjonalnie urządzona, nowoczesna, świetnie wyposażona, ze spiżarnią pełną niezwykłych produktów. Pierwszy raz kucharze nałożyli na siebie fartuchy z wyszytymi swoimi imionami. I jak to powiedział Michel Moran pierwszy raz "zaczęli partię pokera, w której przez jedną pomyłkę mogą wypaść z gry".

Pierwszą konkurencją tego etapu programu była tzw. tajemnicza skrzynka. Gość specjalny - Basia Ritz - zwyciężczyni pierwszej edycji MasterChef'a umieściła w niej kurczaka i siedemnaście starannie wybranych składników, od fig i moreli, na śmietanie i papryce kończąc. Uczestnicy programu mieli jedną godzinę, by przygotować danie, z produktów znalezionych w skrzynce.

Dało się zauważyć dwie smakowe tendencje, jedni robili roladki, inni farszowane zaś udka. Magda, Michel i Ania spośród ugotowanych potraw mieli za zadanie wybrać trzy najlepsze i trzy najgorsze.

Za te najsmaczniejsze uznali potrawy wykonane przez Beatę, Daniela i Krzysztofa. Adam, Hania i Maria przygotowali za to trzy najmniej godne polecenia dania. Rolada z piersi kurczaka w wykonaniu Hani była według Michela bez smaku, Magda Gessler stwierdziła, zaś, że "danie wygląda wulgarnie" i przez to właśnie Hania musiała, jako pierwsza odpaść z programu.

Jury pieczone piersi z kurczaka w wykonaniu Krzysztofa uznało za wybitne. I to on miał swój udział w kolejnym zadaniu dzisiejszego odcinka. Pozwolono mu wybrać główny składnik drugiej potrawy, którą będą musieli przygotować kucharze. Krzysztof do wyboru miał: wątróbkę cielęcą zaprezentowaną przez Magdę, małże świętego Jakuba, które wybrał Michel i truskawki Ani. Wybór padł na małże, tzw. przegrzebki. Krzysztof, jako zwycięzca poprzedniej konkurencji, mógł przed pozostałymi uczestnikami swobodnie wybrać dowolne składniki z MasterChef'owej spiżarni. Trzynastu kucharzy na swój wybór miało tylko 3 minuty.

Tym razem danie, w którym królować miały małże należało przygotować w ciągu 45 minut. Zadanie było ciężkie, bo nie wszyscy wiedzieli, jak podejść do przegrzebków. Maria, jako jedyna z całej czternastki oprócz właściwiej części małży użyła również znajdującej się wewnątrz ikry.

Jury najbardziej smakowały potrawy Beaty, Leszka i Adama, najmniej zaś dania wykonane przez Karolinę, Jarosława i Jolę. Zwycięzcą tej konkurencji został Leszek, za obłędny według Magdy Gessler sos warzywno-krewetkowy.

Fartuch musiała oddać zaś Karolina. Jej danie wyglądało apetycznie, niestety podczas gotowania dostała się do niego część spalonej rączki od patelni, przez co było ono nie jadalne.

Jakie zadania postawią przed uczestnikami programu MasterChef jurorzy dowiemy się już za tydzień.

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Fot. TVN/Jacek Wrzesiński



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat