Niezwykłe życie niezwykłego chłopca

Recenzja filmu “Niezwykłe życie Timothy Greena”.
Gdy marzenia się spełniają, nasze życie zmienia się nieodwracalnie.

Cindy i Jim Greenowie, tworzą szczęśliwe i zgodne małżeństwo. On pracuje w fabryce ołówków, ona w muzeum. Do sielskiego obrazka kochającej się pary, mieszkającej w małej mieścinie, takiej, co to każdy się zna, brakuje im upragnionego dziecka. Niestety, lata starań, nie przynoszą efektu, a lekarze pozbawiają ich dalszych złudzeń. Wtedy to w akcie rozpaczy, przy lampce wina, postanawiają spisać na kartkach cechy, jakimi obdarzony byłby ich wymarzony syn Timothy. Zamykając spisane marzenia w szkatułce i zakopując ją w ogrodzie, postanawiają pogodzić się z brakiem dziecka. Wtedy nadchodzi straszna burza, a kiedy budzą się, ich życie odmienia się na zawsze. Do ich domu wkracza chłopiec o imieniu Timothy, który skrywa niezwykłą tajemnicę.

Czy „Niezwykłe życie Timothy Greena” dorównuje wcześniejszym filmom Petera Hedgesa, nominowanym do najważniejszych nagród filmowych, w tym do Oscara? Trudno ocenić, gdyż to zupełnie inna stylistyka, niż „Co gryzie Gilberta Grape`a” z 1993 r.(według powieści napisanej przez Hedgesa), czy też filmu „Był sobie chłopiec” z 2002 r.

Do najnowszego filmu wkradło się wiele magii i być może dlatego zajęła się nim wytwórnia Disneya. Stał się on dzięki temu filmem familijnym, choć o zabarwieniu dramatycznym. Wzruszającym, szczególnie tych, którzy sami starają się o dzieci, ale też dającym do myślenia wszystkim. Jeżeli nasze marzenia się ziszczą, czy będziemy chcieli jeszcze więcej, czy też będziemy potrafili się cieszyć, tym co mamy? Czy nasze marzenia nie rozczarują nas? I czy naprawdę uczynią nas szczęśliwymi?

Doskonale obsadzona Jennifer Garner w roli Cindy, jak zwykle czaruje widzów swym wewnętrznym ciepłem i cudnym uśmiechem. Podobnie jak Joel Folgerton, znany nam z „Króla Artura”, czy „Gwiezdnych Wojen. Atak Klonów”. Dobrze radzący sobie przed kamerą dwunastolatek, czyli C.J.Adams, w tytułowej roli Timothy Greena, debiutował już kilka lat temu w filmie „Dan in Real Life”, w reżyserii Petera Hedgesa. A Hedges, lubi przywiązywać się do aktorów, z którymi pracuje. Tak jak do Dianne Wiest, zdobywczyni Oscara, która w niewielkiej roli, ale za to charakterystycznej, po raz kolejny pojawia się w jego filmie.

Niezła obsada, przyjemne obrazki sielskiego miasteczka, całkiem przyzwoita fabuła, (choć dla niektórych może okazać się zbyt bajkowa), z pewnością umili nam wieczory. Film, który ukazał się w styczniu na DVD, nie jest dziełem wybitnym, ale myślę, że można spokojnie go polecić, jako film familijny.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

DVD “Niezwykłe życie Timothy Greena”, reż. Peter Hedges



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat