Po zeszłotygodniowym odejściu Rafała Kuczkowskiego w trakcie zadania, a także po wypadku Michała Bystronia, który oddał swoje miejsce Arkowi Klimkiewiczowi, nastroje w zespołach nie były zbyt dobre. Wreszcie wyraźnie pokazały się sympatie i antypatie, a także to, kto radzi sobie dobrze w każdym zespole, a kto tylko oskarża innych, a sam robi niewiele więcej.
Odtworzenie magicznego dania
Na samym początku szef Amaro zarządził nowe składy drużyn, w związku z deficytami w drużynie Niebieskich. Do nich przeszła Paulina Sawicka oraz Agata Gawrońska. Ku niezadowoleniu Sylwii Biały oraz Katarzyny Rajkiewicz, do zespołu Czerwonych szef Amaro wyznaczył Arka.
Pierwsze zadanie zaczęło się niewinnie – obie drużyny usiadły przy osobnych stolikach i dostały do degustacji danie przygotowane przez sous-chefów oraz szefa Amaro. Był to wędzony węgorz w kożuchu, z dodatkiem owoców laskowych oraz jabłka. Danie zdecydowanie zachwyciło uczestników, jednak po chwili ich entuzjazm opadł, gdy dowiedzieli się, że muszą przygotować dokładnie tę samą potrawę w 25 minut, bez poznania składników czy technik. Wszystkie cztery drużyny wypadły zaskakująco dobrze pod kątem smaku przygotowanych potraw, jednak zwycięstwo odnieśli Agata oraz Adam Czapski. Drużyna Niebieskich w ramach nagrody spędziła romantyczną kolację w towarzystwie szefa Kurta Schellera oraz szefów kuchni na wysokości 50 metrów – nawet Adamowi udało się pokonać swój lęk wysokości. Drużyna Czerwonych za karę przygotowała sto porcji obiadowych dla całej ekipy Hell’s Kitchen.
Nowe menu i zamknięcie kuchni
Wieczorem uczestników w domu odwiedził szef Amaro w towarzystwie sous-chefów, Dariusza Kuźniaka oraz Piotra Ślusarza, którzy rozdali uczestnikom… nowe menu. Na jego przyswojenie mieli oni całą noc, i poszło im zdecydowanie lepiej niż poprzednio. O poranku zostali obudzeni przez szefa Kurta Schellera, który pokazał im, jak prawidłowo kroić warzywa, a także, jak przygotowywać idealne risotto – w odniesieniu do ostatnich problemów Ewy Zakrzewskiej z tym właśnie daniem.
Aby wyrównać szanse przed serwisem, szef zarządził kolejną zmianę – Łukasz Kawaller przeszedł do Czerwonych, zaś Katarzyna – do Niebieskich. U Czerwonych szefem został Arek, zaś u Niebieskich – Adam, który sam zgłosił się do tej roli, i którego potem zastąpiła Agata.
Gościem specjalnym obsługiwanym przez kuchnię Czerwonych był Krzysztof Ibisz, który do spółki z szefem Amaro pochwalił pierogi przygotowane przez Sylwię. Niestety, na tym zachwyty nad kuchnią Czerwonych się skończyły – gość specjalny wyszedł po dwóch daniach, nie otrzymawszy następnych. Większość gości opuściła lokal po tym, jak zespół Czerwonych nie podał dań głównych. Powodem była dezorganizacja pracy, a także problem Arka ze zrobieniem sosu berneńskiego. Ostatecznie szef Amaro zamknął kuchnię Czerwonych. Niebiescy wydali wszystkie dania i otrzymali pochwałę.
Emocjonalna eliminacja
Nominacji do odpadnięcia z programu miał dokonać Arek. Na początku nominował sam siebie, jednak szef Amaro kazał wskazać mu inną osobę. Była to Ewa, która – choć bardzo się starała i szło jej nieźle – to jednak była najsłabszym ogniwem podczas serwisu. Jako drugą osobę Arek znów nominował siebie. W trakcie rozmowy z szefem na „dywanik” została wezwana… Katarzyna, która tego dnia była z drużyną Niebieskich podczas serwisu. Ewa oskarżyła ją o kłótnie i podjudzanie Arka w trakcie pierwszego zadania. Szef zwrócił jej uwagę, ale ostatecznie odpadła Ewa. Szef Amaro potępił również zachowanie Arka – według niego chłopak nie docenia poświęcenia Michała, który oddał mu własne miejsce w programie.
Jak uważacie, czy faktycznie Arek odpowiedzialny jest za porażkę w kuchni Czerwonych, czy może chodzi o złe emocje i negatywne nastawienie dziewczyn, które nie pozwala im na porządną pracę zespołową w kuchni? Kolejny odcinek już za tydzień, we wtorek, o godzinie 20:05 w Polsacie – nie przegapcie!
Paulina Dudek
(paulina.dudek@dlalejdis.pl)
Fot. ipla.tv
Komentarze