Już na samym początku filmu można wyczuć pewną nostalgię, która będzie towarzyszyła do samego końca. Zwłaszcza, że dostajemy informację o tym, że to historia jest oparta na faktach. Wrażenie po obejrzeniu pierwszych scen jest pozytywne i chce się go oglądać dalej. Przystojny aktor, jako kiepsko zapowiadający się ‘biznesmen’, jego piękna narzeczona i tragiczne relacje z rodzicami. Dobrze dobrana muzyka w tle dopełnia charakter filmu. Żeby nie było nudno pojawiają się jego pierwsze kłopoty z pracą. Są one tylko zapowiedzią następnych, ale tych emocjonalnych. Główny bohater Sam, będzie musiał zagłębić się w skrywany żal do jego zmarłego już ojca, zrozumieć jego postępowanie. Gdy na światło dzienne wychodzą rodzinne sekrety, a Sam musi zaopiekować się przyrodnią siostrą, którą dopiero ma poznać, zauważamy, jak bardzo może się zmienić człowiek w tak krótkim czasie.
Film „Ludzie jak my” w reżyserii Alexa Kurtzmana jest dobrym pomysłem na leniwy wieczór, niedzielne popołudnie i wiele innych okazji. Tak naprawdę jest dla każdego. Mimo, że fabuła jest momentami przewidywalna, to jest w nim coś, co sprawia, że chce się go obejrzeć do końca, kibicować bohaterom. Nie polecam go wielbicielom szybkiej akcji i wstrząsających scen. Akcja toczy się bardzo powoli, ale nie stroni od humoru w całym tym dramacie rodzinnym i trudnych relacjach. Film daje nadzieję na to, że wiele na pozór niewybaczalnych błędów da się naprawić i odkręcić. Emanuje ciepłem, wzrusza i motywuje do działania w sprawach wybaczania, zrozumienia kogoś lub pomocy. Nie jest jednak najwyższych lotów, nie usłyszymy tam dialogów, które głęboko zapadają w pamięć, nie będziemy rozpamiętywać go przez kilka godzin po obejrzeniu. Mimo wszystko ma coś w sobie i jest warty poświęcenia niecałych dwóch godzin na trochę emocji i wzruszenia.
Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
DVD „Ludzie jak my”, reż. Alex Kurtzman
Komentarze