Nowy podatek dla wierzących? 8 proc. z pensji na Kościół - sprawdzamy, o co naprawdę chodzi

Czy wierzących czeka nowy podatek? W Senacie jest petycja o 8 proc. wynagrodzenia na Kościół. Sprawdzamy, skąd wziął się pomysł, na jakim jest etapie i dlaczego budzi wątpliwości prawne i społeczne.
W mediach społecznościowych znów pojawiły się informacje o "nowym podatku dla wierzących". Według najbardziej alarmujących nagłówków osoby należące do Kościoła miałyby oddawać nawet 8 proc. swojego wynagrodzenia. Czy rzeczywiście szykuje się tak duża zmiana?

Na razie zdecydowanie nie. W Senacie znajduje się petycja dotycząca podatku kościelnego, ale nie jest ona ani ustawą, ani nawet projektem ustawy. Co więcej, zaproponowany w niej mechanizm został bardzo krytycznie oceniony pod względem zgodności z Konstytucją.

Temat podatku kościelnego nie jest nowy, jednak w ostatnich dniach ponownie zrobiło się o nim głośno w internecie. Pojawiają się hasła sugerujące, że "projekt jest już w Senacie", a osoby, które nie wypiszą się z Kościoła, będą musiały liczyć się z pomniejszeniem wypłaty o 8 proc.

Rzeczywistość jest znacznie mniej sensacyjna.

Skąd wzięło się 8 proc.?

9 czerwca 2025 roku do Senatu wpłynęła indywidualna petycja P11-89/25 dotycząca wprowadzenia w Polsce podatku kościelnego. Dokument został następnie uzupełniony 20 czerwca 2025 roku. Autor zaproponował rozwiązanie inspirowane systemem funkcjonującym między innymi w Niemczech.

Według opisu zamieszczonego na oficjalnej stronie Senatu pracodawca miałby potrącać 8 proc. wynagrodzenia osoby deklarującej przynależność do Kościoła lub innego związku wyznaniowego. Dotyczyłoby to wynagrodzeń uzyskiwanych między innymi z umowy o pracę, umowy zlecenia i umowy o dzieło. Pieniądze trafiałyby najpierw do urzędu skarbowego, a następnie do wskazanego Kościoła lub związku wyznaniowego.

Osoba deklarująca brak przynależności religijnej lub ateizm nie byłaby objęta daniną.

To właśnie ten zapis odpowiada za nagłówki o "8 proc. z pensji dla Kościoła".

Petycja to nie projekt ustawy

Tutaj pojawia się najważniejsze rozróżnienie, które w części internetowych publikacji zostaje pominięte.

Do Senatu nie trafił gotowy projekt ustawy wprowadzający podatek kościelny. Trafiła petycja obywatelska, czyli propozycja podjęcia określonych działań legislacyjnych.

7 lipca 2025 roku petycję skierowano do Komisji Petycji. Komisja zajęła się nią 20 stycznia 2026 roku. Jeden z senatorów zaproponował zakończenie prac, jednak wniosek nie uzyskał większości. Komisja postanowiła natomiast zwrócić się o opinie do Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz przeprowadzić analizę konstytucyjności proponowanego rozwiązania.

Samo rozpatrywanie petycji nie oznacza więc, że parlament zdecydował o wprowadzeniu nowego podatku.

Na 18 sierpnia 2026 roku nie ma ustawy wprowadzającej 8-procentowy podatek kościelny ani wynikającego z tej petycji projektu ustawy, który znajdowałby się na normalnej ścieżce legislacyjnej. Sprawa nadal dotyczy postulatu zgłoszonego w petycji.

Jest jeszcze jeden poważny problem - Konstytucja

Na zlecenie przewodniczącego senackiej Komisji Petycji powstała szczegółowa opinia prawna dotycząca zgodności proponowanego rozwiązania z Konstytucją RP oraz Europejską Konwencją Praw Człowieka.

Jej wnioski są dla autora petycji mało korzystne.

W opinii prawnej przygotowanej przez dr. hab. Wojciecha Mojskiego, prof. UMCS, wskazano, że przedstawiony w petycji mechanizm nie spełnia konstytucyjnych i europejskich standardów ochrony praw jednostki.

Problemem byłby między innymi sposób uzależnienia obowiązku podatkowego od deklaracji dotyczącej przekonań religijnych. Ekspert zwrócił uwagę na możliwe naruszenie wolności sumienia i religii, zasady równości, prawa do prywatności i ochrony danych oraz zasady bezstronności światopoglądowej państwa. Kontrowersyjne byłoby również przetwarzanie przez pracodawców oraz organy skarbowe informacji dotyczących wyznania pracowników.

Innymi słowy - nawet gdyby senatorowie chcieli wykorzystać petycję jako punkt wyjścia do prac nad ustawą, trudno byłoby po prostu przepisać zaproponowane w niej rozwiązanie do polskiego prawa.

Niemieckie 8 proc. nie oznacza 8 proc. pensji

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół.

Autor petycji powołuje się na rozwiązanie niemieckie. Tymczasem w Niemczech stawka podatku kościelnego wynosi zazwyczaj 8 lub 9 proc. należnego podatku dochodowego, a nie 8 lub 9 proc. całego wynagrodzenia.

To ogromna różnica.

Także senacka ekspertyza wskazuje, że rozwiązania funkcjonujące w Niemczech opierają się na 8-9 proc. należnego podatku dochodowego. W innych europejskich systemach stosowane są również znacznie mniejsze odpisy od podatku.

Dlatego przedstawianie propozycji z polskiej petycji jako prostego przeniesienia "niemieckiego modelu" może być mylące. Petycja przewiduje bowiem znacznie bardziej dotkliwe rozwiązanie - 8 proc. wynagrodzenia.

Czy jakiś inny model mógłby zostać wprowadzony?

Co ciekawe, autor senackiej opinii prawnej nie wyklucza samej idei powiązania finansowania związków wyznaniowych z systemem podatkowym.

Za znacznie bezpieczniejsze konstytucyjnie rozwiązanie uznał jednak dobrowolny odpis części PIT, a nie dodatkowy obowiązkowy podatek.

W ekspertyzie pojawia się przykładowo możliwość dobrowolnego przekazywania 0,5-1 proc. należnego podatku. Podatnik sam wskazywałby beneficjenta, nie musiałby deklarować swojego wyznania, a brak wyboru nie powodowałby żadnych dodatkowych kosztów.

Taki mechanizm przypominałby bardziej znany Polakom sposób przekazywania części podatku na wybrany cel niż automatyczne potrącanie pieniędzy z wynagrodzenia.

Czy osoby wierzące powinny obawiać się niższych wypłat?

Na dziś - nie.

Nie został wprowadzony żaden nowy podatek dla osób wierzących. Nie obowiązuje również zasada, zgodnie z którą brak wystąpienia z Kościoła oznaczałby automatyczne pobieranie 8 proc. pensji.

Mamy do czynienia z petycją złożoną przez osobę fizyczną, której propozycję analizuje Komisja Petycji. Dodatkowo mechanizm opisany w dokumencie otrzymał bardzo krytyczną ocenę prawną.

Dlatego nagłówki w rodzaju "8 proc. pensji dla Kościoła", "podatek dla wierzących już w Senacie" czy "musisz wypisać się z Kościoła, żeby nie płacić" warto traktować z dużą ostrożnością.

Dyskusja o tym, w jaki sposób powinny być finansowane Kościoły i związki wyznaniowe w Polsce, zapewne będzie jeszcze wracać. To jednak zupełnie coś innego niż informacja o uchwaleniu nowego podatku.

Na razie zatem odpowiedź na pytanie, czy wierzący w Polsce będą musieli oddawać 8 proc. swojej pensji, jest prosta: nie. Taka propozycja istnieje wyłącznie na poziomie petycji i w obecnym kształcie wzbudza poważne zastrzeżenia konstytucyjne.

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat