O trudnym zawodzie nauczyciela słów kilka….

Nauczyciel - trudny zawód.
Początek roku szkolnego, każdego roku wzbudza liczne emocje, zarówno u dzieci, rodziców, jak i u nauczycieli. W tym roku problem skupia się wokół braku odpowiedniej liczby nauczycieli w szkołach.

Czy fakt ten powinien dziwić? W minionych dekadach nauczyciel był zawodem powszechnie szanowanym, cieszącym się uznaniem i autorytetem. Szkoła była drugim, po rodzinie otoczeniem, które kształtowało i wychowywało dziecko. Obecnie powszechnie obserwowany jest spadek prestiżu tego zawodu, a nauczyciele coraz częściej spotykają się z brakiem szacunku ze strony dzieci.

Myślę, że nie bez znaczenia pozostaje fakt, że żyjemy w dobie kryzysu rodziny i wychowania. Zapracowani rodzice nie mają czasu dla swoich dzieci, które z jednej strony mają wszystko, z drugiej strony, zaś nie mają najważniejszego - ich wsparcia i zainteresowania. Oczywiście nie można tendencji tej uogólniać do wszystkich środowisk rodzinnych w Polsce, niemniej jednak nie można nie zgodzić się z faktem, że w wielu przypadkach to nowinki technologiczne i Internet zastępują dziecku bliskość rodzica.

Nauczycielom z tego samego powodu trudno jest trafić do ucznia, dla którego tradycyjna forma nauki nie jest tak atrakcyjna, jak wirtualny świat, którym dziecko jest otumanione. Tacy uczniowie często wykazują postawy krnąbrne, uważają, że szkoła ogranicza ich swobodę (warto zastanowić się nad ilością dzieci uzależnionych od świata wirtualnego). Rodzice często w takich sytuacjach nie widzą winy po swojej stronie, tylko zarzucają nauczycielowi nieudolność i brak umiejętności wykonywania zawodu. Zapominają, że wszelkie formy wychowania dziecka mają swój początek w domu, jeśli z dzieckiem nie radzi sobie szkoła, to na jakimś etapie wychowania polegli rodzice.

Współcześni rodzice niejednokrotnie uważają, że to szkoła przejmie na siebie realizowanie funkcji, które spoczywają na nich. Ich zdaniem nauczyciele mają uczyć, ale również kształtować i wychowywać dzieci. Należy jednak zrozumieć, że wychowanie spoczywa na rodzicach, oczywiście także na szkole, ale niezbędna jest w tym zakresie współpraca rodziców i szkoły. Bardzo często nauczyciele zmagają się również z brakiem obiektywizmu rodziców wobec własnego dziecka. Zapatrzeni w dziecko rodzice uważają, że ono jest najzdolniejsze, najmądrzejsze, a jeśli okazuje się, że tak nie jest to winny jest oczywiście, kto... nauczyciel. Ich zdaniem jest niesprawiedliwy, stronniczy, brak mu obiektywizmu. Do rodziców powinno dotrzeć, że nauczyciel to profesjonalista w swoim zawodzie, on wie, jakie są możliwości ucznia, jakie są jego mocne i słabe strony. Niestety tych gorszych stron nie widzą rodzice, którzy często też nie reagują na zgłaszane przez nauczyciela przejawy złego zachowania dziecka. Najczęściej w tym przypadku winni są wszyscy inni tylko nie dziecko. Zastanówcie się jak z taką postawą rodziców ma walczyć nauczyciel, przecież jest to przysłowiowa walka z wiatrakami.

Rodzice bardzo często oczekują również, że uwaga nauczyciela będzie skupiona na ich dziecku, które rozpieszczone do granic możliwości absorbuje swoją osobą, wymaga skupienia uwagi tylko na nim. Rodzice zapominają, że klasy składają się z dwudziestu kilu dzieci, pochodzących z różnych środowisk i każde z nich wymaga innego podejścia, nie można, więc oczekiwać, że nauczyciel całą uwagę skupi na jednym dziecku.

Czy nadal wydaje się, Wam, że nauczyciel to prosty zawód? Zastanówcie się, czy posiadalibyście taki pokłady cierpliwości do dzieci? Czy pracowalibyście nad pomysłami, by wiedzę przekazać w sposób interesujący, pomysłowy, by wzbudzić zainteresowanie dzieci? Czy zachęcalibyście dzieci zdolne do rozwijania pasji? Czy pochylalibyście się nad problemami dzieci z pozoru błahymi, ale dla nich najważniejszymi? Myślę, że nie, dlatego nie kierujmy wobec nauczycieli nieustannej krytyki, tylko okażmy szacunek za pracę, którą wykonują – nauczanie, kształtowanie i wychowanie młodego człowieka – ze szczególnym naciskiem na wychowanie, bo w tym aspekcie środowisko dziecku najbliższe – rodzina – coraz częściej zawodzi.

Treść artykułu nie ma na celu wywołania „burzy” tylko wywołanie nostalgii za czasami, kiedy nauczyciel był autorytetem, mentorem, opiekunem i przewodnikiem dziecka w środowisku szkolnym. Pozwólmy nauczycielom swobodnie wykonywać swoją pracę, przestańmy ich krytykować i rozliczać, okażcie zrozumienie wsparcie, szacunek i wdzięczność.

Ewa Grzelak
(ewa.grzelak@dlalejdis.pl)

Fot. freepik.com



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat