Pamiętać należy jednak o tym, że każdy upadek może stać się początkiem czegoś pozytywnego, zupełnie jak w filmie „Poradnik pozytywnego myślenia.”
Film opowiada historię Pata Solitano, który miał nieszczęście przeżyć zdradę własnej żony, co doprowadziło go do załamania nerwowego, wskutek czego trafił do zakładu zamkniętego, by w odosobnieniu dojść do siebie. Niestety, terapia nie zakończyła się pełnym sukcesem, bo frustrację zastąpił wolą odbudowania swojego małżeństwa i odzyskania dawnej ukochanej. Jego starania są pokraczne i zadania nie ułatwia mu zakaz zbliżania się do ukochanej. Po kilku potknięciach, dzięki przyjacielowi poznaje sposób, który może przynieść tak bardzo pożądany sukces. W całym przedsięwzięciu pomoże mu równie pokręcona Tiffany, grana przez Jennifer Lawrence.
„Poradnik pozytywnego myślenia” jest niebanalny, bo w sposób przystępny i łatwy opowiada o rzeczach trudnych – załamaniu się dorosłego mężczyzny, którego skrzywdziła najbliższa osoba. Dodatkowo jego partnerka w „terapii” nie ułatwia mu drogi do porządku ze swoją miłością. Szkoda, że został nagrodzony tylko i wyłącznie jednym Oscarem za rolę Jennifer Lawrence (w pełni zasłużenie), ale przy takim filmie jak „Django” nie miałby szans na prym wśród scenariuszy. Może i „Poradnik pozytywnego myślenia” to nie materiał na najlepszy film roku 2013, ale przynajmniej opowiada o czymś ważnym, prezentuje widzowi, że wartościowanie siebie i świata można odzyskać, zbudować z nowymi warunkami, nie oddając się obłędowi.
Mamy do czynienia z filmem bardzo dobrym. Budującym, a nie pozostawiającym doznaniową wydmuszkę w sercach widzów. Można się pośmiać i posmucić nad losem głównego bohatera. Może i finał jest oczywisty, ale niech życie każdego z nas byłoby równie oczywiste, to świat byłby lepszy.
Semko Bayer
(semko.bayer@dlalejdis.pl)
„Poradnik pozytywnego myślenia”; reż. David O. Russell
Komentarze