Odruch Łazarza. Jak to możliwe, że ciało porusza się po stwierdzeniu śmierci mózgu?

Odruch Łazarza to niezwykła reakcja rdzenia kręgowego, która może powodować ruchy ciała po stwierdzeniu śmierci mózgu. Wyjaśniamy, dlaczego tak się dzieje i co naprawdę oznacza.
Pacjent ma stwierdzoną śmierć mózgu, a mimo to nagle zgina ręce, unosi je w kierunku klatki piersiowej albo wykonuje ruch przypominający próbę złapania rurki respiratora. Dla rodziny taki widok może być wstrząsający i dawać nadzieję, że bliska osoba jednak odzyskuje świadomość. Medycyna zna jednak to zjawisko od lat. Nazywa się je odruchem lub znakiem Łazarza i nie oznacza ono powrotu funkcji mózgu.

Nazwa brzmi niemal jak zaczerpnięta z horroru. Łazarz w Ewangelii według św. Jana był człowiekiem wskrzeszonym przez Jezusa. Nic dziwnego, że właśnie jego imieniem zaczęto określać jeden z najbardziej niezwykłych odruchów obserwowanych u niektórych osób po stwierdzeniu śmierci mózgu.

Odruch Łazarza może wyglądać tak przekonująco, że dla osoby nieznającej jego mechanizmu przypomina świadomy ruch człowieka.

W rzeczywistości jego źródłem nie jest jednak mózg.

Czym jest odruch Łazarza?

Odruch Łazarza, nazywany również znakiem Łazarza, to złożony ruch powstający na poziomie rdzenia kręgowego, który może wystąpić u pacjentów spełniających kryteria śmierci mózgu. Literatura medyczna opisuje między innymi zgięcie obu ramion, przywiedzenie barków oraz uniesienie dłoni w kierunku klatki piersiowej, szyi lub twarzy.

Czasami ręce układają się na klatce piersiowej w sposób, który może sprawiać wrażenie celowego gestu.

Właśnie dlatego zjawisko potrafi być tak poruszające dla rodziny pacjenta.

Człowiek widzący ruch ręki naturalnie interpretuje go jako sygnał wysłany przez mózg: "on się ruszył, więc może mnie słyszy", "może się budzi", "może lekarze się pomylili".

Mechanizm jest jednak zupełnie inny.

Jak ciało może poruszać się bez działania mózgu?

Najłatwiej zrozumieć to na przykładzie odruchu kolanowego.

Kiedy lekarz uderza specjalnym młoteczkiem w odpowiednie miejsce pod kolanem, noga wykonuje charakterystyczny ruch. Do powstania takiej reakcji nie jest potrzebna świadoma decyzja człowieka.

Informacja może zostać przetworzona przez obwody nerwowe znajdujące się w rdzeniu kręgowym.

Podobny mechanizm odpowiada za część ruchów obserwowanych po stwierdzeniu śmierci mózgu.

Rdzeń kręgowy nie przestaje natychmiast wykonywać wszystkich swoich funkcji tylko dlatego, że nie działa już mózg. Pewne obwody nerwowe mogą nadal reagować na bodźce i uruchamiać mięśnie. Dlatego u osób ze stwierdzoną śmiercią mózgu mogą występować zarówno proste odruchy, jak i bardziej złożone automatyzmy ruchowe.

Ruch może wyglądać niemal jak świadoma reakcja

Właśnie złożoność znaku Łazarza sprawia, że budzi on tak wiele emocji.

W literaturze medycznej opisywano sytuacje, w których pacjent unosił obie ręce, zginał je w łokciach, kierował dłonie w stronę klatki piersiowej lub szyi, a następnie ponownie je opuszczał. Niektóre ruchy mogą wyglądać nawet tak, jakby człowiek próbował dosięgnąć rurki intubacyjnej.

Odruch może pojawiać się spontanicznie albo zostać wywołany określonym bodźcem.

Opisywano jego występowanie między innymi podczas testu bezdechu, po bodźcach bólowych czy w związku ze zmianami zachodzącymi po odłączeniu wentylacji mechanicznej.

Nie oznacza to jednak, że pacjent odczuwa bodziec w świadomy sposób.

Czy taki ruch oznacza, że człowiek jednak żyje?

Nie jest to dowód na zachowaną świadomość ani na powrót czynności mózgu.

Współczesne kryteria rozpoznawania śmierci według kryteriów neurologicznych uwzględniają fakt, że aktywność rdzenia kręgowego może pozostać zachowana. Obecność określonych odruchów rdzeniowych nie wyklucza więc rozpoznania śmierci mózgu.

To niezwykle ważne rozróżnienie.

Ruch nie zawsze oznacza świadome działanie.

Nasze ciało dysponuje wieloma automatycznymi mechanizmami. Niektóre działają bez udziału świadomości, a część może funkcjonować nawet wtedy, kiedy mózg nie jest już zdolny do wykonywania swoich funkcji.

Odruch Łazarza nie jest jedynym takim zjawiskiem

U osób ze stwierdzoną śmiercią mózgu opisywano również inne ruchy pochodzenia rdzeniowego.

Mogą to być między innymi:

  • poruszanie palcami,

  • zginanie palców stóp,

  • odruch zgięciowy kończyn,

  • reakcje ścięgniste,

  • okresowe ruchy nóg,

  • pojedyncze skurcze mięśni,

  • niektóre ruchy głowy lub kończyn.

W jednym z badań obejmujących 38 pacjentów spełniających kryteria śmierci mózgu spontaniczne lub odruchowe ruchy zaobserwowano u 15 osób. Inne badania również potwierdzają, że ruchy rdzeniowe nie są wyjątkowym zjawiskiem, choć sam klasyczny znak Łazarza występuje znacznie rzadziej.

Właśnie dlatego personel oddziałów intensywnej terapii powinien znać takie reakcje.

Bez tej wiedzy nawet dla osoby pracującej w ochronie zdrowia nagły, złożony ruch pacjenta może być zaskakujący.

Dla rodziny może to być niezwykle trudne doświadczenie

Wyobraźmy sobie sytuację, w której lekarze właśnie przekazali rodzinie informację o śmierci mózgu bliskiej osoby.

Rodzina stoi przy łóżku.

Nagle pacjent porusza rękami.

Trudno oczekiwać, aby pierwszą reakcją nie była nadzieja.

"Przecież się poruszył."

"Może nas słyszy."

"Może jeszcze wróci."

Z medycznego punktu widzenia może być to odruch rdzeniowy. Z punktu widzenia najbliższych jest to jednak ruch osoby, którą kochają.

W publikacjach medycznych zwraca się uwagę, że znajomość takich zjawisk jest istotna także dlatego, że mogą prowadzić do błędnej interpretacji stanu pacjenta oraz wywoływać ogromny niepokój u rodziny.

Dlatego personel medyczny może wcześniej uprzedzić bliskich, że mimo stwierdzonej śmierci mózgu pewne ruchy ciała nadal mogą wystąpić.

To nie to samo co "syndrom Łazarza"

Tutaj łatwo o pomyłkę, ponieważ w medycynie funkcjonuje również inne pojęcie związane z Łazarzem.

Zjawisko Łazarza, nazywane autoresuscytacją, dotyczy spontanicznego powrotu krążenia po zakończeniu nieskutecznej resuscytacji krążeniowo-oddechowej.

W opisanych przypadkach po zaprzestaniu RKO ponownie pojawiała się spontaniczna czynność krążenia. Jest to rzadkie i nadal badane zjawisko.

To jednak coś zupełnie innego niż odruch Łazarza.

W uproszczeniu:

Odruch Łazarza - ruch ciała wynikający przede wszystkim z aktywności rdzenia kręgowego u osoby ze stwierdzoną śmiercią mózgu.

Zjawisko Łazarza - spontaniczny powrót krążenia po przerwaniu resuscytacji.

Podobna nazwa może więc prowadzić do ogromnego zamieszania.

Dlaczego odruch nazwano właśnie imieniem Łazarza?

Porównanie jest oczywiste.

Widok człowieka uznanego za zmarłego, który nagle unosi ręce lub porusza kończynami, przywołuje skojarzenie z powrotem do życia.

Nazwa jest jednak bardziej dramatyczna niż sam mechanizm.

Nie mamy tutaj do czynienia ze "zmartwychwstaniem", odzyskaniem świadomości ani nagłym uruchomieniem mózgu. Jest to niezwykły przykład tego, jak skomplikowany jest ludzki układ nerwowy i jak wiele reakcji może być generowanych niezależnie od naszej świadomości.

Czy śmierć mózgu można pomylić ze śpiączką?

To także częste źródło nieporozumień.

Śpiączka i śmierć mózgu nie są tym samym stanem.

Osoba znajdująca się w śpiączce żyje i może zachowywać część funkcji mózgu. W zależności od przyczyny możliwe jest również odzyskanie świadomości.

Śmierć według kryteriów neurologicznych oznacza natomiast trwałe ustanie funkcji mózgu zgodnie z określonymi procedurami diagnostycznymi. Rozpoznanie wymaga spełnienia szeregu warunków i przeprowadzenia badań przez lekarzy.

Dlatego pojedynczy ruch ręki czy nogi nie może być interpretowany w oderwaniu od całego badania neurologicznego.

Ciało jest bardziej skomplikowane, niż podpowiada nam intuicja

Odruch Łazarza pokazuje coś, co dla człowieka jest bardzo trudne do zaakceptowania: granica pomiędzy świadomym działaniem a automatyczną reakcją organizmu nie zawsze jest widoczna gołym okiem.

Widzimy poruszającą się rękę i automatycznie zakładamy, że ktoś chciał nią poruszyć.

Tymczasem układ nerwowy składa się z wielu poziomów sterowania. Niektóre reakcje mogą powstawać bez udziału kory mózgowej, świadomości, a nawet przy całkowitym ustaniu funkcji mózgu.

Odruch Łazarza nie jest więc dowodem na pomyłkę lekarzy ani na tajemniczy powrót człowieka do życia.

Jest za to jednym z najbardziej niezwykłych dowodów na to, jak długo poszczególne elementy ludzkiego organizmu mogą zachowywać własną aktywność i jak skomplikowanym "systemem" jest nasze ciało.

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat