„Optymalna dieta dla biegaczy” – recenzja

Recenzja książki „Optymalna dieta dla biegaczy”.
Moda, styl życia czy może jednak przymus. Przyczyn może być wiele. Bieganie staje się coraz bardziej popularne. Warto, więc podejść do niego także od strony teoretycznej!

Rozpoczynając przygodę z książką, byłam bardzo ciekawa czy jako osoba uprawiająca sport (niekoniecznie bieganie) znajdę coś dla siebie. Skoro dieta dla biegaczy, to może informacje zupełnie nie przydadzą się osobom próbującym swoich sił w innych dyscyplinach. Nic bardziej mylnego. Wszelkie porady i wskazówki, dotyczące żywienia są dla wszystkich, którzy uprawiają sport. Uzmysłowienie człowiekowi potęgi jego mózgu to bardzo ważny element. Wspomniano o nim w książce, co działa zdecydowanie na plus. Na pewno podejście do tematu jest bardzo szczegółowe i dokładne. Nie jest to książka, w której znajdują się powierzchowne informacje o tym, co należy jeść. To zbiór wielu rad i ciekawostek. Profesjonalne podejście autorów jest wyczuwalne od razu. W wielu poradnikach mamy do czynienia ze zjawiskiem powszechnego „lania wody”. Objawia się to powtarzaniem tych samych zwrotów, ubranych w inne słowa. Tutaj mamy konkret. Przydatne i prosto przekazane informacje. 29 Rozdziałów, ponad 200 stron – na pierwszy rzut oka dużo. Mimo tego, cały materiał wydaje się przydatny. Rozdziały o posiłkach są godne uwagi. Śniadanie, lunch, przekąski i obiad. Ciekawe przepisy i informacje dotyczące tego, co jeść i o której. Osoby, które nie uprawiają żadnej aktywności też mogą skorzystać z zasobów tej książki. Budżet kaloryczny to również ważna kwestia, którą omówiono w książce. Wiadomym jest, że wiele nawyków żywieniowych to sprawa przyzwyczajeń i zakorzenionych nawyków. To, że praca nad samym sobą jest bardzo ważna, nie umyka autorom tej książki. Opracowane rady na podstawie własnych doświadczeń są bardzo trafne. Najlepiej przekazywać coś, co sprawdziło się już na własnej skórze. Na podstawie tej książki można opracować też pierwsze plany treningowe. Nie musi być to lektura dedykowana tylko dla zaawansowanych biegaczy. Ci, którzy dopiero zaczynają, na pewno skorzystają z wielu rad. Wymieniłam już wiele pozytywów. Aspektem, który niezbyt mi się podoba jest mała przejrzystość książki. Tabelki szare, niebieskie, trochę podkreśleń, pogrubień i w sumie nie wiadomo, co jest najważniejsze. To moje preferencje, które nie dla wszystkich stanowią problem. Bieganie od podszewki to nie tylko jedzenie, a także najważniejszy sprzęt – obuwie. Autor poświęcił tej kwestii cały rozdział. W dobie dzisiejszej zabieganej mody, warto zapoznać się z taką lekturą, która dostarczy przydatnych informacji. Na pewno Internet nie jest tu jedynym źródłem wiedzy. Ciekawym kryterium jest właśnie to, czy takie informacje można znaleźć w sieci. Zdecydowanie tak precyzyjnych i dokładnych nie.

Zadaje sobie pytanie, czy ta książka może być „biblią” biegaczy. Zdecydowanie pod względem żywieniowym tak. Wiele informacji, o których, na co dzień nikt nam nie mówi. Jedzenie to bardzo ważny element każdego dnia. To energia, bez której nie da się prawidłowo funkcjonować. Aspekty psychiczne i zdrowotne zostały omówione. Konsekwencje nie przestrzeganie prawidłowej diety również. Chciałoby się powiedzieć „nic dodać, nic ująć”. Większe usystematyzowanie informacji byłoby wskazane. Polecam każdemu, kto uprawia sport, a dieta jest dla niego czarną magią.

Paula Purgał
(paula.purgal@dlalejdis.pl)

Jeff Galloway, Nancy Clark, Optymalna dieta dla biegaczy, Helion, 2015 Gliwice



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat