Tym samym był to ostatni pół finał tej edycji programu. Kto z uczestników jako ostatni dołączył do finalistów?
Jako pierwsi wystąpili Drumbastic. Jest to warszawski zespół grający na bębnach brazylijską sambę. Chcą dzielić się z ludźmi energią płynącą z bębnów, czy udało się ją przekazać dziś jurorom i publiczności? Agnieszka przyznała, iż uwielbia bębny w każdym wydaniu i bardzo lubi Drumbastic jako zespół oraz podziwia ich kunszt muzyczny. Małgosia uznała, że to był bardzo fajny występ, ale na poziomie studniówki. Robert zaś powiedział, że uwielbia takie żywiołowe granie.
Po chwili na scenie znów się zrobiło gorąco, gdyż wystąpiła grupa Tess, istniejąca już od 10 lat. Dziewczyny łączą taniec z elementami folkloru. Nie zaskarbiły sobie jednak dzisiaj sympatii Roberta, który uznał, że nie porwały go swoim tańcom. Przeciwnego zdania była Małgosia podobało jej się wykonanie, żywioł i wdzięk. Agnieszka zgodziła się po części z obojgiem jurorów – pochwaliła dziewczyny za technikę, jednak nie podobało jej się sięgnięcie po obcy repertuar muzyczny i całość ogólnie nie zdobyła jej uznania.
Michał Ostrowski jest najmłodszym radnym w swoim mieście, a od 10 lat trenuje tzw. "Zośkę", czyli footbag. Dla niego piękne są tylko chwile, a czy za taki moment jurorzy uznali jego występ? Małgosia przyznała, że choć docenia trud włożony w jego występ, podsumowała go jako bardzo słaby. Robert przyznał, że Michał ma to wszystko czego brakuje polskim piłkarzom i choć był nieco obok muzyki to show mu się podobało. Również Agnieszka była pod wrażeniem i doceniła jego zaangażowanie.
Kolejna na scenie wystąpiła Aleksandra Kuśmider, nie śmiała licealistka, która na pewno z programu wyjdzie pewniejsza siebie. Swoim śpiewem chciałaby przekazywać prawdę. Agnieszka pragnęła podkreślić, że nie lubi krytykować, zwłaszcza wokalistek, jednak tym razem musiała powiedzieć, że występ był upiorny. Również Robert uznał, że piosenka była wykonana bardzo w kościelnym stylu, a Małgosia potwierdziła, że dzisiejszym wyborem nie pokazała całej swojej wrażliwości.
Maciej Astramowicz zajmuje się akrobacjami powietrznymi i kolejny raz chciał pokazać inny, nieznany nam wymiar szarfy. Tym razem miał być to występ trudniejszy technicznie i bardziej siłowy. Czy "kupił" tym jury? Robert wróżył mu dużą karierą, a Małgosia opowiadała o Maćku z prawdziwą pasją, widząc go jako wojownika. Agnieszka za jego najważniejsze atuty uznała staranność i to, że zawsze ją zaskakuje, za co należą mu się duże brawa.
Następni na scenie pojawili się Pitzo i Polssky, którzy razem tańczą, mieszkają i pracują jako instruktorzy tańca. Pitzo, czyli Paweł, tańcem został zarażony przez swoją mamę - choreografkę i instruktorkę tańca towarzyskiego. Zaś inspiracją dla Karola (Polssky) były teledyski Michaela Jacksona. Uważają muzykę za uniwersalny język dla całego świata, czy przemówili dziś też do jurorów i publiczności? Małgosia bała się mówić, że było rewelacyjnie, gdyż widzowie lubią czasem zaskoczyć przekorą. Ich występ określiła jako „kosmos” i niesamowicie inteligentne show. Robert przyznał, że są świadomi siebie i potrafią dać dobry występ, a Agnieszka uznała pokaz za idealny i wyraziła swoje życzenie zobaczenia Pitzo i Polsskyego w finale.
Kolejną uczestniczką ostatniego półfinału była Anna Połowczyk - nauczycielka gry na pianinie i śpiewu, tworząca razem z narzeczonym i zaprzyjaźnionymi muzykami zespół My Sacrum. Czy jej występ zrobił wrażenie na jurorach? Robert uznał go za najlepszy wokalny występ tej edycji, pokazujący głos i emocje Ani. Również Agnieszka i Małgosia były zachwycone uczestniczkom i jej charakterem wokalnym.
Ostatnia wystąpiła kolejna Ania, tym razem Filipowska. Dziewczyna trenuje akrobatykę od 10 roku życia, przez 9 lat znajdowała się w kadrze polskiej. Teraz zajmuje się sztuką cyrkową opartą na akrobatyce oraz fitnessem gimnastycznym w którym jest Mistrzynią Polski. Dziś chciała połączyć swoją pasją z jakimś żywiołem i jej wybór padł na waterbowl. Wprawiła jury w zachwyt i wywołała emocje. Małgosia nawet stworzyła hasło - Filipowska jesteś boska. Agnieszka jej wtórowała, a Robert również nie mógł wyjść z podziwu nad jej siłą jako artystki i determinacją sportowca.
Oczekiwanie na wyniki głosowania umilił nam występ grupy Audiofeels, finaliści pierwszej edycji programu Mam Talent! Po nim nastąpił najbardziej oczekiwany moment programu, czyli ogłoszenie wyników.
Osobą, która zdobyła dziś najwięcej głosów była syrenka - Ania Filipowska. Wraz z nią w szczęśliwej trójce znaleźli się Ania Polowczyk oraz Pitzo&Polssky. Niestety miejsca w finale są tylko dwa, więc decyzją jurorów do Ani Filipowskiej dołączyli Pitzo&Polssky!
Prócz dzisiejszych finalistów już za tydzień w wielkim finale piątej edycji zobaczymy Trio ETC, Recycling Band, MultiVisual, Bartka Grzanka, Delfinę i Bartka, Duet Elita, Marcina Kowalczyka oraz Kingę Skibę. A czy wy już wybrałyście swoich faworytów?
Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)
Fot. TVN
Komentarze