Otyłość w młodym wieku

Jak walczyk z otyłością młodych osób?
Wydawać by się mogło, że w dobie, gdy kultywowane jest piękno ciała, a zabiegi upiększające są na porządku dziennym, może nie istnieć problem otyłości. Niestety - istnieje.

Z przeprowadzonych badań wynika, że już za 20 lat, Polska będzie krajem grubasów. Problem otyłości nie dotyczy tylko osób dorosłych. Na otyłość cierpi coraz więcej najmłodszej populacji. Jeszcze kilkanaście lat temu, widok otyłego dziecka budził w nas zakłopotanie i zdziwienie. Obecnie tłuściutkie maluchy nie dziwią nas.

Nadmiar kilogramów u dziewczynek i chłopców różni się umiejscowieniem. Jest to wynikiem różnicy rozkładu nadmiaru tkanki tłuszczowej, która u dziewczynek ma charakter „obwodowy” (otyłość pośladkowo - udowa). U chłopców nadmiar tkanki tłuszczowej kumuluje się zaś w obrębie brzucha.

Otyłość wśród dzieci nie ogranicza się li tylko do problemów związanych z walorami estetycznymi, zmniejszoną ruchliwością, czy szybszym męczeniem się grubaska. Pociąga ona również za sobą zachwianie własnej wartości. Zwłaszcza, że jak wiadomo, dzieci są szczere do bólu. Wyśmiewają grubaśne koleżanki i kolegów. Następstwem są pojawiające się u otyłego dziecka problemy natury psychologicznej, a w skrajnych wypadkach – depresja. Przekarmiając dziecko, żywiąc je półproduktami, warto o tym pamiętać.

O problemie otyłości wśród młodych, powodach jej powstawania, konsekwencjach, oraz profilaktyce walki z nią, opowiada dr n. med. Tomasz Tomkalski - endokrynolog, specjalista chorób wewnętrznych. Zastępca Ordynatora Oddziału Endokrynologicznego Dolnośląskiego Szpitala Specjalistycznego im. T. Marciniaka we Wrocławiu. Członek Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością.

Katarzyna Redmerska: W ciągu ostatnich 30 lat w większości krajów, obserwuje się wzrost częstości występowania nadwagi i otyłości wśród populacji wieku rozwojowego. Statystyki światowe wykazują otyłość u 10% dzieci i nastolatków obu płci w każdym przedziale wiekowym. Według badań wynika, że w Polsce na otyłość cierpi 12% młodego społeczeństwa. Czy możemy śmiało mówić, że otyłość to obecnie choroba cywilizacyjna?
Dr Tomasz Tomkalski: Zdecydowanie tak. Otyłość wynika w znacznej mierze z bardzo łatwego dostępu do jedzenia. Jeszcze sto lat temu w Europie głód był zjawiskiem powszechnym, a jedzenie trzeba było najczęściej przyrządzać samodzielnie. Większość posiłków zjadano w domu - a posiłki domowe zwykle są zdecydowanie mniej kaloryczne od pozornie takich samych posiłków przygotowywanych w celach komercyjnych. Zwykle posiłki w barach czy restauracjach są np.: bardziej tłuste, gdyż tłuszcz poprawia walory smakowe potraw.

K.R: Skąd się bierze problem otyłości? To wina złych nawyków żywieniowych, jak upodobanie młodych do fast foodów? Mała aktywność ruchowa? A może odpowiedzialność ponoszą geny?
T.T: Za otyłość odpowiedzialne są wszystkie wymienione przez Panią czynniki. Z pewnością skłonność do otyłości w znacznym stopniu determinują geny. W końcu niejednokrotnie dziwimy się, dlaczego niektóre osoby z naszego otoczenia pozostają szczupłe pochłaniając równocześnie potworne ilości jedzenia? Niestety przez tysiące lat skłonność do łatwego gromadzenia tkanki tłuszczowej (kiedy nasza populacja przez część roku głodowała np.: na tzw.: przednówku) była dla nas bardzo korzystnym przystosowaniem środowiskowym. Dopiero od pewnego czasu taki układ genów okazuje się być dla nas wprost kulą u nogi. Ale ponieważ nie jesteśmy w stanie zmienić naszych genów, więc w leczeniu i profilaktyce otyłości musimy skupić się na innych czynnikach. Upodobanie młodzieży do fast foodów wiąże się z tym, że niektóre sieci starają się już małe dzieci przyzwyczajać do tzw.: jedzenia śmieciowego poprzez oferowanie tzw.: „zestawów dziecięcych”, do których dołączane są np.: serie zabawek. Poza tym jedzenie w fast foodach jest pozornie bardziej atrakcyjne - smaczniejsze (bo bardzo tłuste), szybko podane i można je wziąć na wynos. Niestety najczęściej po zjedzeniu posiłku w fast foodzie dalej jesteśmy głodni, a po powrocie do domu i tak zjadamy zwyczajny posiłek (np.: obiad, czy kolację). Nie należy zapominać też o różnego rodzaju koktajlach, w których dokładamy sobie „niewidzialne” kalorie. Np.: shake waniliowy może zawierać ponad 400 kcal - tyle co... kotlet schabowy! Brak ruchu to kolejna przyczyna narastającej epidemii otyłości. Ograniczamy zużycie kalorii na każdym kroku - nie tylko wsiadając do samochodu, ale też korzystając z różnych udogodnień w domu jak chociażby pilot do telewizora - kiedyś aby zmienić program należało wstać z kanapy i zrobić parę kroków - dzisiaj to niemożliwe, bo... chipsy by nam się wysypały.

K.R: Jakie mogą być następstwa chorobowe bycia otyłym w młodym wieku?
T.T: Jeśli przytyjemy w młodości, to potem bardzo trudno będzie utrzymać wagę. A wczesna otyłość, to wcześniejsze występowanie tzw.: chorób cywilizacyjnych. Z przerażeniem patrzę na moich młodych pacjentów, którzy już w wieku dwudziestu paru lat zgłaszają się do mnie z nadciśnieniem tętniczym, cukrzycą typu 2 (tzw.: cukrzycą dorosłych), a ich wyniki cholesterolu przekraczają normę. Ci młodzi ludzie pod względem metabolicznym mają ponad czterdzieści lat!

K.R: Kiedy rodzic powinien zgłosić się z dzieckiem do lekarza? Czy już lekka nadwaga powinna wzbudzić niepokój?
T.T: Jeśli dziecko utrzymuje lekką nadwagę, to należy postarać się konsekwentnie wyeliminować z diety słodycze, oraz jedzenie „śmieciowe”. Warto zwrócić także uwagę aby dziecko nie piło za dużo soków owocowych, które pite w nadmiarze też potrafią być tzw.: „pustymi kaloriami”. Natomiast przestrzegałbym przed samodzielnym odchudzaniem, gdyż nieumiejętne ograniczanie kalorii może z jednej strony zahamować wzrost dziecka, a z drugiej wywołać później tzw.: efekt jo-jo.

K.R: Czy w skrajnych wypadkach otyłości, stosuje się u młodych osób takie same metody lecznicze jak u dorosłych? Czyli zmniejszanie żołądka, zakładanie by - passów, balonu dożołądkowego?
T.T: W zasadzie metody zabiegowe nie są stosowane u dzieci i młodzieży. Wynika to z faktu, że pacjent decydujący się na taki krok musi być dojrzały psychicznie, aby był w stanie współpracować z lekarzem po zabiegu i dostosować się do nieraz bardzo restrykcyjnych zaleceń. W wyjątkowych wypadkach u bardzo otyłych dzieci można rozważyć taki sposób leczenia, ale po zasięgnięciu porady doświadczonego psychologa dziecięcego.  

K.R: Jak namówić młodego człowieka do zdrowego odżywiania się? Biznes reklamowy nie ułatwia nam bynajmniej zadania. Młodzi kuszeni są smakowitymi batonami, chipsami itp.
T.T: Już obecnie w wielu krajach zakazuje się reklamy żywności skierowanej do dzieci. Oczywiście wielkie koncerny robią wszystko, aby obejść te zakazy. Najlepiej będzie, jeżeli przekonamy młodzież żeby korzystała z własnego rozumu i przed sięgnięciem po jedzenie, po prostu przeczytała na opakowaniu jaka jest kaloryczność danej potrawy w porcji, a nie w 100g! i jej skład (a wiele osób mocno się zdziwi jak fascynująca to lektura). Nawet w tzw.: fast foodach typu McDonald's są już na życzenie dostępne tabele kaloryczności potraw - miłej lektury.

K.R: Czy istnieje skuteczny sposób walki z otyłością?
T.T: Najlepiej do otyłości nie dopuścić, gdyż istnieje swego rodzaju „pamięć metaboliczna” i w praktyce po redukcji wagi ciała musimy nadal bardzo się kontrolować. Na dzień dzisiejszy leki przeciw otyłości dają niewielkie efekty, a z kolei leczenie operacyjne, czy balon żołądkowy to metody już dla bardzo otyłych osób. Dlatego najlepiej na co dzień przy posiłkach używać nie tylko rąk i ust, ale też mózgu!

Katarzyna Redmerska
(katarzyna.redmerska@dlalejdis.pl)

Fot. sxc.hu



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat