„Pamiętnik Pani Hanki” jest ostatnią powieścią Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, a jej akcja rozgrywa się przed wybuchem II wojny światowej. Niestety autor zginął na początku wojny od sowieckich kul i nie napisał kolejnych powieści, a szkoda, bo był świetnym obserwatorem i krytykiem rzeczywistości. Jestem ciekawa, jak wyglądałaby jego powojenna twórczość.
Największą siłą książki jest oczywiście sama postać Hanki Renowickiej. Jest niejednoznaczna, złożona, momentami niezwykle irytująca i dziecinna, ale przez to bardzo ludzka. Narracja w formie pamiętnika pozwala czytelnikowi wejść w jej świat i poczuć go wszystkimi zmysłami. Czujemy jej frustracje, lęki, nadzieje, smutki i radości. Poprzez formę pamiętnikową Tadeusz Dołęga-Mostowicz nadał całej fabule intymności, ale jego styl pisania jest nadal dynamiczny. Krótkie zdania, błyskotliwe dialogi, ironiczne komentarze sprawiają, że książkę czyta się jak scenariusz dobrego filmu.
Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy nasza bohaterka przypadkowo dowiaduje się, że jej mąż popełnił bigamię. Od tej chwili kobieta rozpoczyna śledztwo. W międzyczasie nie rezygnuje oczywiście z życia towarzyskiego, licznych flirtów i romansów. Jeśli chodzi o sprawy polityczne, Hanka Renowicka jest zupełną ignorantką. Państwa ościenne, Europa, Hitler u władzy to dla niej mrzonki. Jej podejście niestety świetnie obrazuje ducha czasów, kiedy wyższe sfery, bohema kompletnie nie zdawały sobie sprawy z zagrożenia.
Tadeusz Dołęga-Mostowicz ponownie w swojej książce ostro rozprawił się z polskimi elitami, dla których dobra zabawa i własne przyjemności są ważniejsze niż sprawy państwowe. „Pamiętnik Pani Hanki” to genialna satyra – pełna groteskowych sytuacji, humoru, a nawet akcji szpiegowskich. Komentarze autora, które od czasu do czasu pojawiają się w pamiętniku, sprawiają, że wszelkie wady bohaterki zostają jeszcze mocniej uwypuklone. Dla mnie to literackie mistrzostwo świata. Całość czyta się szybko, książka napisana jest lekko, z biglem. Nie sądziłam, że po raz kolejny już, po „Znachorze” i „Karierze Nikodema Dyzmy”, Tadeusz Dołęga Mostowicz zaskoczy mnie treścią i formą.
Czy to książka o feminizmie? Tak i nie, bo główna bohaterka jest bardziej wyemancypowana od swej matki, ale jednocześnie nie jest w stanie funkcjonować bez pieniędzy i parasola ochronnego mężczyzny. Dzisiaj postać pani Hanki może budzić niedowierzanie, złość i frustracje, ale jeśli podejdziemy do tej książki jak do satyry szpiegowskiej, to czeka nas mnóstwo świetnej zabawy.
Odradzam tę powieść miłośnikom szybkiej akcji i tym, którzy liczą na bohaterkę-feministkę w nowoczesnym wydaniu. Miłośnicy literatury klasycznej znajdą tu wiele elementów do podziwiania – od języka, poprzez formę, aż po konstrukcję literacką. Lekka tematyka, napisana z humorem fabuła, czyli Tadeusz Dołęga-Mostowicz w doskonałej formie. Myślę, że warto, bo w gruncie rzeczy od tamtego czasu niewiele się zmieniło w relacjach międzyludzkich.
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Tadeusz Dołęga-Mostowicz, „Pamiętnik Pani Hanki”, Wydawnictwo MG, Kraków, 2025.
Komentarze