Papusza – cygańska poetka

Sylwetka cygańskiej poetki - Papuszy.
Była filigranową, smagłą, drobną kobietą. Wyklęta przez swoich, nierozumiana przez gadzich (obcych).

Papusza, czyli Bronisława Wajs, to postać tragiczna w swojej oczywistości. Kobieta o wielkiej, pięknej duszy pełnej cygańskich akordów i zrywów wolności. Cyganka, urodzona i wychowana w taborze. Miłowała przyrodę, śpiew i muzykę, ale otrzymała coś, co na zawsze skazało ją na nieszczęście - niezwykły talent. Jej dar objawiał się w sposobie, w jaki potrafiła wyrazić dzikość i piękno cygańskiego życia. Jednocześnie wszystkie wspaniałości wychodzące spod jej pióra stały się jej przekleństwem. Barwny i naturalnie lekki styl jej poezji, podszyty nieco dziecinną naiwnością dorosłej kobiety, sprawiał że jej wiersze były unikatowe. Zarzucano jej sprzeniewierzenie się zasadom obowiązującym wspólnotę. Rzucano oskarżenia o sprzedawanie tajemnic taboru i Romów jako nacji. By w końcu niemalże wykluczyć ją ze społeczności. Ucierpiała na tym jej delikatna natura. Zyskała polska poezja.

Jej życie pełne było niespodziewanych zwrotów. Za rzekome złamanie romskiego prawa, wielokrotnie przebywała w zakładzie psychiatrycznym. Czy rzeczywiście była chora, do dzisiaj pozostaje tajemnicą. Jej małżeństwo ze starszym o 25 lat Dionizym Wajsem nie należało do udanych, jednak ciosem dla cygańskiej kobiety był fakt niemożności posiadania dzieci. To wszystko razem oraz nieprzecięty dar sprawiły, że jej życie jako romskiej kobiety było bardzo trudne. Ucieczki w świat, który dawał jej spełnienie były tylko podróżą w rzeczywistość w której żyła. Nigdy tak naprawdę nie odeszła od swojej społeczności. Całą sobą, sercem, duszą i myślami żyła w pełnym soczystych kolorów taborze, obserwują naturę i starając się być przykładną żoną. Wielokrotnie podejmowano próby uwiecznienia jej osobowości. Ostatnią próbę podjęli państwo Krauze w 2013r. Po projekcji filmu romski świat zagrzmiał. Rozdrapano dawne rany. Przypomniano sytuacje, które nie powinny mieć miejsca, w końcu dalece smutno opisano tożsamość cygańską. O ile życie bohaterki, mogłoby stanowić kanwę melodramatycznych opisów, o tyle tradycja, kultura, muzyka i w końcu poezja Papuszy była radośnie beztroska.

Warte wspomnienia są jeszcze dwie postacie z życia poetki. Odkrywca literatki Jerzy Ficowski oraz oczywiście propagator jej twórczości Julian Tuwim. Obaj panowie włożyli wiele wysiłku i jeszcze więcej wiary w nurt papuszej poezji. Jerzy Ficowski namówił poetkę do spisywania swoich utworów, następnie przetłumaczył je na język polski. Papusza pisała unikatowo, w języku romskim, a Jerzy Ficowski próbował tę niezwykłość oddać w swoich przekładach. Z kolei Julian Tuwim, urzeczony poezją Papuszy, promował ją w literackim środowisku, w którym jego pozycja nie pozostawiała wątpliwości.

Czym zatem był i jest fenomen Papuszy? Z pewnością nie polegał na inności, swoistej „egzotyczności” romskich korzeni. Ponadczasowy charakter cygańskich tradycji, świeżość, soczystość i lekkość – to zdecydowało o sukcesie jej poezji. To właśnie prostota i realizm nadały jej ten niezwykły rys. Papusza to postać pociągająca, kobieta nieprzeciętna, ale i rzeczywista. To kobieta z krwi i kości. I choć nie należy do panteonu literackich lektur obowiązkowych, to z pewnością jest wydarzeniem, jako kobieta, cyganka i poetka.

Iwona Wachel
(iwona.wachel@dlalejdis.pl)

Fot. wikipedia/Krystyna Gierlinska



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat