Paryska klasa i paryska waga

Recenzja książki “Paryska dieta”.
Nadeszła rewolucja francuska, tym razem dla odchudzających się. „Paryska dieta” to sposób na szykowne zrzucenie tłuszczyku. Na zawsze.

Czy kolejna książka o odchudzaniu się jest godna uwagi osób, które przeczytały już takich co najmniej kilka? Wśród setek propozycji z dietami, napisanych zazwyczaj przez najlepszych specjalistów lub przynajmniej rekomendowanych przez nich, jak odnaleźć „tę jedyną”? Oczywistym jest, że nie istnieje żadna „dieta cud”, której określenie zyskało już miano kultowego i niestety nieprawdziwego. Nie należy więc spodziewać się, że jeśli chce się zrzucić kilka(naście) kilogramów to kupno i przeczytanie najnowszej (zawsze określanej rewolucyjną) książki dietetyka (zawsze najsłynniejszego) rozwiąże problem i pokaże jak żyć, by było pięknie, zdrowo i szczupło. Wiele zależy od budżetu, możliwości czasowych i trybu życia. Wbrew pozorom, będąc na diecie, trzeba wydawać znacznie więcej na żywność niż normalnie, zwłaszcza trzymając się ram tego, co sugeruje autor książek-diet z mnóstwem wymyślnych przepisów.

Dr Jean-Michel Cohen uważa, że każdy zanim sięgnie po książkę o odchudzaniu powinien rozważyć wszystkie za i przeciw, stopień swojej determinacji i cel jaki chce osiągnąć czyli pożądaną masę ciała. Kiedy wszystko zmierza nadal na „tak”, można zacząć. Dlaczego wybrać akurat książkę „Paryska dieta” na swojego pomocnika w odchudzaniu? Wystarczy spojrzeć na sylwetki Francuzów. Zazwyczaj wszyscy są szczupli, pomimo picia dużej ilości wina i częstego podjadania wspaniałych francuskich smakołyków. To dobry powód, żeby spróbować metody na francuską sylwetkę.

Tytuł „Paryska dieta” skojarzył mi się od razu z czymś w rodzaju eleganckiego odchudzania. Francja słynie ze swojej wykwintnej kuchni i szyku. Od razu pomyślałam, że to będzie bardzo przyjemna dieta. Książka jest o tyle wyjątkowa, że ma bardzo indywidualne podejście do swojego czytelnika-pacjenta. Autor sam opracował wzór na obliczenie genetycznie uwarunkowanej, stabilnej masy ciała (nazwał ją Wagą Właściwą), do której można dążyć bez obaw o efekt jo-jo i inne niedogodności. Po obliczeniu swojej WW zaczyna się wejście w dietę kolejnymi etapami opracowanymi przez autora: Faza Cafe, Faza Bistro, Faza Gourmet. Każda z nich ma swoje określone zadanie do wykonania w naszej psychice i żołądku, po czym zabiera czytelnika w podróż po niesamowitych smakach. Oczywiście, umieszczonych jest całe mnóstwo przystępnych przepisów kulinarnych do każdej z faz. W książce „Paryska dieta” nie brakuje też motywujących wskazówek i porad dotyczących właściwego przyrządzania potraw. Najważniejszym jej celem jest jednak wypracowanie zdrowych nawyków, które nie doprowadzą do ponownego przybrania na masie.

Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)

dr Jean-Michel Cohen, “Paryska dieta”, Rebis 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat