Zła pedofilia kontra dobra pedofilia
Zjawisko pedofilii wzbudza obrzydzenie i agresję. Z tym negatywnym wizerunkiem postanowili uporać się pedofile. By ocieplić swój wizerunek, stworzyli w internecie strony propagujące kontakty seksualne dorosłych z nieletnimi, w których przedstawiają pozytywne aspekty związków z dziećmi. Przeciwstawiają tradycyjną pedofilię tzw. dobrej pedofilii, która rzekomo ogranicza kontakty seksualne na rzecz emocjonalnej więzi oprawcy i ofiary. Psychologowie nie pozostawiają złudzeń - pedofilia jest patologią i wszelkie próby wykorzystywania nieletnich odbijają się negatywnie na ich zdrowiu psychicznym i fizycznym. Upubliczniane treści, mimo całej swej niedorzeczności, mogą namieszać w głowach opinii publicznej i rzeczywiście złagodzić jej stosunek do patologicznych zachowań. Początkowo z podobną niechęcią odnoszono się przecież do związków homoseksualnych, które współcześnie nie wywołują już takiego oburzenia. Niektórzy twierdzą, że analogicznie może stać się z pedofilią.
Któregoś dnia racja zostanie przyznana pedofilom w ramach tolerancji, a ich skłonności uznane za kolejną orientację. W Stanach Zjednoczonych już walczą oni o swoje prawa (powstało Północnoamerykańskie Stowarzyszenie Miłości Mężczyzn i Chłopców), żądają usunięcia pedofilii z listy zaburzeń psychicznych, nawołują o zrozumienie dla ich miłości i pociągu do dzieci. Są przeciwni gwałtom, ale aprobują seks, na który nieletni wyrażają zgodę. Istnieje nawet społeczność boyloverów, która upowszechnia przekonanie o korzyściach płynących ze związku chłopca z dorosłym. Boyloverzy starają się uwiarygodnić idee, iż seks z dzieckiem nie jest niczym złym, a sprzyja tylko zacieśnieniu więzi. Oprócz boyloverów pojawiają się także inne ugrupowania, takie jak chociażby girlloverzy czy teenloverzy.
Czujność rodziców
Rodzice powinni mieć się na baczności i kontrolować to, co ich pociechy przeglądają w internecie. Treści umieszczane na stronach pro-pedofilskich konstruowane są w taki sposób, że z łatwością mogę uśpić czujność nieletniego, wykorzystując jego niewiedzę i łatwowierność. Na manipulację narażone są szczególnie dzieci z rozbitych rodzin, nieśmiałe, mające słaby kontakt z opiekunami i otoczeniem. Pedofil doskonale wie, jak dotrzeć do zamkniętego w sobie dziecka i sprawić, by mu zaufało. A stąd już tylko krok od tragedii.
Czy pedofil może być dobry?
Jak „dobrą pedofilię” rozumieją sami zainteresowani? „Dobry pedofil” nie wykorzystuje dziecka, ponieważ je kocha. Neguje aseksualność nieletniego, pragnie wprowadzać go rozważnie w świat emocji i fizyczności. Nie rozumie, dlaczego psychologowie krzywdzą dzieci, zabraniając im związku z dorosłym. Dla „dobrego pedofila” najważniejsze są uczucia ukochanej osoby, poczucie bliskości, seks stanowi tylko dopełnienie. „Dobry pedofil” z przyjemnością przygarnie pociechę z domu dziecka, zapewni jej dach nad głową, zatroszczy się o wykształcenie i zapewni dozgonną miłość. Brzmi przekonująco?
Dla ludzi mających jasno sprecyzowany pogląd na temat pedofilii nigdy nie będzie mowy o jej pozytywnych aspektach. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszyscy posiadają określone zdanie na jej temat. W takich osobach najłatwiej zasiać ziarno zwątpienia i skłonić ich do utraty wątpliwości. A co z pedofilami, którzy świadomi są swojej choroby? Czy propaganda to najbliższa i zarazem najskuteczniejsza droga do rezygnacji z walki o normalność?
Paulina Kryca
(paulina.kryca@dlalejdis.pl)
Fot. flickr/"CAVE CANEN"
Komentarze