Hemoroidy, nazywane guzkami krwawniczymi, to nie schorzenie, a naturalna struktura kanału odbytu – sploty naczyń krwionośnych, które pomagają go szczelnie zamykać i utrzymać kontrolę nad oddawaniem gazów i stolca¹.
Dopóki działają prawidłowo, w ogóle się o nich nie myśli. Kłopot pojawia się, gdy odpływ krwi z tych struktur zostaje utrudniony. Guzki nadmiernie wypełniają się krwią, powiększają i zaczynają dawać objawy – wtedy mówi się o chorobie hemoroidalnej¹. Rozwija się ona stopniowo. Na początku zmiany znajdują się wewnątrz kanału odbytu i są niewidoczne, z czasem mogą wypadać na zewnątrz¹.
Za hemoroidy rzadko odpowiada jedna konkretna przyczyna. Zwykle nakłada się na siebie wiele czynników, np. przewlekłe zaparcia i wzmożone parcie, siedzący tryb życia, dieta uboga w błonnik oraz nadmierna masa ciała¹. Ryzyko rozwoju zmian rośnie z wiekiem, a u kobiet dodatkowo w ciąży i połogu¹. Dobra wiadomość jest taka, że na większość z tych czynników ma się wpływ i to właśnie od nich zaczyna się leczenie.
Pierwszym rozpoznawanym przez pacjentów objawem hemoroidów jest krwawienie – zwykle niewielkie, w postaci jasnoczerwonych śladów na papierze czy pasemek na stolcu². Jednak hemoroidy dają o sobie znać już wcześniej, ale w mniej oczywisty sposób. Dlatego należy zwrócić uwagę na ¹,²:
świąd i pieczenie w okolicy odbytu, nasilające się po wypróżnieniu lub długim siedzeniu;
uczucie dyskomfortu albo obecności „czegoś” w odbycie, bez wyraźnego bólu;
wrażenie niepełnego wypróżnienia, które każe wracać do toalety;
wilgotny wyciek śluzu, który potrafi plamić bieliznę.
Hemoroidy wewnętrzne we wczesnym stadium zwykle nie bolą, bo ta okolica jest słabo unerwiona¹. Brak bolesności nie oznacza więc, że nie ma problemu, ale właśnie dlatego tak łatwo go przeoczyć.
Na wczesnym etapie podstawą leczenia jest zmiana stylu życia¹. To od niej zaczyna się skuteczne leczenie, bo usuwa czynniki, które napędzają problem. Dlatego w pierwszej kolejności należy zadbać o:
błonnik w diecie – około 20-30 g dziennie, z produktów pełnoziarnistych, warzyw, owoców i nasion roślin strączkowych;
nawodnienie – 1,5-2 litry płynów dziennie, co ułatwia wypróżnienia;
ruch – regularną, umiarkowaną aktywność poprawiającą krążenie;
zachowanie prawidłowej techniki wypróżnień – z krótkim czasem przesiadywania na toalecie i sprawną reakcją na uczucie parcia¹.
Równolegle wiele osób sięga po leczenie objawowe. W początkowych stadiach najczęściej stosuje się preparaty miejscowe – maści i czopki, które łagodzą ból, świąd, pieczenie i obrzęk¹. Lekiem dostępnym bez recepty jest np. Proktosedon maść bez recepty, która łączy cztery substancje czynne, o działaniu przeciwzapalnym, przeciwbólowym, przeciwświądowym i przeciwobrzękowym³. Formę leku – maść lub czopek – warto dobrać do umiejscowienia zmian.
Jeśli po kilku dniach leczenia objawowego nie widać poprawy, nie należy go przedłużać samodzielnie, tylko udać się do specjalisty. W bardziej zaawansowanych stadiach lekarz może zaproponować metody zabiegowe, np. założenie gumowych opasek czy skleroterapię, a leczenie operacyjne dotyczy tylko części pacjentów¹. To kolejny powód, by zareagować wcześnie – kiedy problem z hemoroidami dopiero się zaczyna, zwykle można go sprawnie załagodzić.
Horoszkiewicz M., Choroba hemoroidalna – profilaktyka, leczenie i aspekt psychiczny, Lekarz POZ 4/2025, s. 295–298.
Banasiewicz T., Chorobie hemoroidalnej można zapobiec, Kurier Medyczny 8/2024, s. 22–24.
Charakterystyka Produktu Leczniczego: Proktosedon® maść doodbytnicza; Proktosedon® czopki doodbytnicze. Aktualna wersja zatwierdzona przez URPL.
Materiał zewnętrzny
Komentarze