Po co nam właściwie przyjaciółki w dorosłym życiu? O tym, jak przetrwać burze z kimś, kto zna nas na wylot

Przyjaciółki w dorosłym życiu dają wsparcie, zrozumienie i poczucie bliskości. To relacje, które pomagają przetrwać kryzysy, śmiać się do łez i nie czuć się samotną w codziennym chaosie.
W dzieciństwie przyjaźń była prosta – wystarczyło podzielić się kanapką na szkolnym korytarzu albo razem pobiegać po podwórku. W dorosłym życiu sprawa mocno się komplikuje. Praca, obowiązki, zmęczenie i codzienna gonitwa sprawiają, że na relacje z innymi zostaje coraz mniej czasu. A jednak, gdy wali się nam świat albo po prostu mamy dość poniedziałków, to do nich sięgamy w pierwszej kolejności.

Ktoś, kto czyta między wierszami

Dorosłe życie rzuca nam pod nogi kłody, o których w szkole nikt nas nie uczył. Kredyty hipoteczne, trudne decyzje zawodowe, rozstania, a czasem zwykły, przytłaczający brak sił. W takich momentach partner bywa pomocny, rodzina często chce dobrze, ale rzadko potrafi spojrzeć na problem z dystansu.

Przyjaciółka to ktoś, przed kim nie musimy udawać twardych. Nie musimy zakładać maski uśmiechniętej profesjonalistki ani ukrywać łez. Wystarczy jedno spojrzenie albo krótka wiadomość na czacie, żeby ta druga strona od razu wiedziała, o co chodzi. To relacja oparta na absolutnej szczerości, w której nie ma miejsca na ocenianie, za to jest mnóstwo bezpiecznej przestrzeni.

Wspólne milczenie i śmiech do łez

Z wiekiem zmienia się też definicja spędzania czasu. Im jesteśmy starsze, tym rzadziej potrzebujemy hucznych imprez do białego rana. Często największą wartością staje się możliwość posiedzenia razem w dresie, z kubkiem herbaty, bez konieczności wypełniania każdej minuty rozmową.

Prawdziwa bliskość w dorosłości to umiejętność dzielenia zarówno wielkich kryzysów, jak i absolutnej, nic nieznaczącej nudy. To śmianie się z tych samych głupot co dziesięć lat temu i przypominanie sobie, kim byłyśmy, zanim świat zaczął wymagać od nas bycia w stu procentach dorosłymi.

Jak dbać o te relacje, gdy brakuje czasu?

Nawet najlepsze intencje przegrywają czasem z kalendarzem. Praca i obowiązki potrafią skutecznie odciąć nas od ludzi, na których nam zależy. Aby przyjaźń nie rozpadła się przez prozaiczny brak kontaktu, warto pamiętać o kilku prostych rzeczach:

  • Nie czekaj na idealny moment – spotkanie przy kawie na dwadzieścia minut w przerwie obiadowej jest lepsze niż czekanie na cały weekend, który i tak nie nadejdzie.
  • Odzywaj się bez powodu – czasem wystarczy wysłać mema albo krótkie „pamiętam o Tobie”, żeby druga osoba poczuła się ważna.
  • Bądź wyrozumiała – jeśli przyjaciółka odwołuje spotkanie, bo po prostu nie ma siły ruszyć się z kanapy, przyjmij to ze zrozumieniem.


Dorosłe życie bez bratniej duszy obok bywa po prostu smutne i nieznośnie ciężkie. Mając u boku kogoś, kto zna nas na wylot i trzyma za nas kciuki, zyskujemy coś bezcennego – ciche poczucie, że w tej całej życiowej zawierusze nigdy nie jesteśmy sami.

Daria Konieczna

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat