Współczesny dzień rzadko daje nam przestrzeń na naturalne rozładowanie napięcia. Od rana działamy w trybie awaryjnym, a kiedy zapada zmrok, poziom stresu powinien zacząć spadać. Jeśli jednak nasz rytm dobowy jest rozregulowany, ten mechanizm zawodzi.
Wyczerpany mózg domaga się szybkiego paliwa. Najprostszą drogą do ukojenia staje się glukoza, która daje natychmiastowy zastrzyk dopaminy, znieczulając poczucie przebodźcowania.
Za nocne wizyty w kuchni odpowiada biologia. Chroniczny brak snu dosłownie demoluje naszą gospodarkę hormonalną:
Niewyspany i przebodźcowany organizm dosłownie domaga się większej liczby kalorii, szukając energii tam, gdzie najłatwiej ją zdobyć.
Zamiast po raz kolejny wpisywać na listę zakazów hasło „nigdy więcej”, warto zmienić perspektywę i zadbać o siebie od strony fizjologicznej:
Twoje ciało nie próbuje Cię sabotować. Ono po prostu desperacko szuka sposobu, żeby poczuć się bezpiecznie w świecie, który ani na moment nie zwalnia tempa.
Daria Konieczna
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze