Polacy na Maratonie Piasków - dzień 3.

Polacy na Maratonie Piasków - dzień 3.
Z każdym dniem na 26 Sultan Marathon des Sables jest coraz ciężej. Wczorajsza wichura i pustynny "ziąb" odeszły wraz z zajściem słońca. Przez moment sytuacja wydawała się krytyczna.

Olbrzymie wojskowe ciężarówki transportowe stanęły na drodze wiatru. Niewiele ta osłona dała, ale przynajmniej część namiotów dało się do nich przywiązać. Potem jeszcze... kilka kropli deszczu i zrobiła się cisza. Na szczęście nie przed burzą.

W nocy temperatura spadła do "normalnych" o tej porze 14 stopni i wydaje się, że anomalie mamy już za sobą. Zaczyna się piekło wysokich temperatur. Dziś już w cieniu słońce grzało znacznie powyżej 30 stopni. Polski zespół AMA Team obudził się w świetnych nastrojach.

- Dziś postaramy się nie szaleć na trasie - mówił Krzysztof Dołęgowski - Po pierwsze, mamy lekkie otarcia i odciski, nad którymi w normalnych jednodniowych biegach przeszlibyśmy do porządku dziennego. Po drugie, jutro najtrudniejszy etap 26 Maratonu Piasków.

Póki co ostatnie chwile przed startem upływały w fantastycznej atmosferze. Jednym z głównych powodów były e-maile z Polski, które dopiero dziś z rana dotarły do zawodników. Poprzez stronę organizatorów można bowiem na marokańską pustynię wysłać wyrazy poparcia zawodnikom.

W przeciwieństwie do innych imprez biegowych, tu jedynymi kibicami są obsługa rajdu i nieliczni Berberowie, jeśli akurat rozbili namiot w pobliżu trasy Maratonu Piasków. Opóźnienie w dostarczeniu maili spowodowane było wywróceniem namiotów łącznościowych.
- Strasznie nas te maile zmotywowały - mówi Magda, a Gaweł tylko się martwił, że jego list do małżonki utkwił gdzieś w przestrzeni międzyplanetarnej.

Ze swej strony mogę dodać, że jest to nowe doświadczenie. Jesteśmy przyzwyczajeni do szybkich mejli, komunikatorów czy innych fejsbuków. Tu czuję się troche jak J-23: nadaję, ale nie mam pewności elektroniczne wielbłady dostarczą korespondencje i zdjęcia. Jeśli jednak chcecie zdopingować Polaków na trasie maratonu to dla ułatwienia podaję ich numery startowe: 383-Stefan, 384 Gaweł, 385 Krzysztof, 386 Magda, 420 Maciej.

Dzisiaj na trasie od początku pojawiło się słońce. A etap nie należał do najłatwiejszych.

Autor: Mieczysław Pawłowicz
Fot. Mieczysław Pawłowicz



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat