W półmetkowym odcinku emocje rosną – dotąd odpadały po dwie osoby, a w ostatnim rozdaniu doszło do zawodników dwóch nowych kucharzy.
Sztafeta śmierci
Zawodnicy po wejściu do kuchni zobaczyli tylko dwa stanowiska – zdecydowanie oznaczało to sztafetę śmierci. Uczestnicy podzielili się na dwie drużyny i wybrali kapitanów – Łukasza Budzika i Patryka Dziamskiego. Na całe danie uczestnicy dostali 45 minut, z czego kapitanowie wchodzą również na ostatnie 5 minut, aby wykończyć danie; tylko oni będą wiedzieć, jakie danie jest przygotowywane. Zadanie okazało się trudne, bo kucharze musieli ugotować… co tylko chcieli – nie było żadnych zasad w doborze składników czy wyglądzie ostatecznym dania.
Zadaniem szefów było wymyślenie dania, dobranie składników oraz przygotowanie stanowiska w taki sposób, aby następni zawodnicy z drużyny mogli się domyślić, co ma być zrobione w dalszej kolejności. Kucharze w kolejnych zmianach radzili sobie różnie, aż do kuchni znów weszli szefowie - Łukasz, który był dość zadowolony, nawet jeśli jego drużyna niekoniecznie podążała jego śladem, oraz Patryk, który był wyraźnie zawiedziony tym, że nikt nie zrozumiał jego pomysłu i wszyscy chcą wpędzić go do dogrywki. Żeby zadanie było jeszcze trudniejsze, szefowie musieli przygotować swoje dania… na łyżkach. Oznaczało to minimalną ilość posiłku, mniejsze zwrócenie uwagi na jego prezentację, a większe na doskonały smak. Zespół Patryka przygotował duszone ślimaki z wędzonym śledziem i puree z kumkwatu, zaś grupa Łukasza – gotowanego kurka z puree kalafiorowy, marynowanymi grzybami oraz szalotką. Immunitet zyskał Łukasz, zaś do dogrywki trafił Patryk.
Klasyki kuchni brytyjskiej
Kucharze znów pracowali w zespołach – tym razem trzyosobowych. Mieli za zadanie przygotować w godzinę klasyczne danie kuchni brytyjskiej. Drużynę niebieską w składzie Katarzyna Daniłowicz, Adriana Marczewska i Rafał Niewiaromski, miał prowadzić Sebastian Olma, zaś czerwoną, w składzie Maciek Czekajło, Adam Adamczak i Bartosz Szymczak – Marcin Przybysz. Cały przegrany team miał trafić do dogrywki – prócz jednej osoby, której pracę miał docenić doświadczony szef, prowadząc ją tym samym do kolejnego odcinka.
Kucharze poczuli się zainspirowani szefami, którzy wcześniej zwyciężyli w Top Chefie. Sebastian zdecydował się prowadzić kucharzy według swojego ściśle określonego planu, pilnując przy tym smaków, zaś Marcin dał dowolność w kwestii doprawiania, określając jedynie, jak mają wyglądać potrawy. Która taktyka była lepsza? Drużyna Sebastiana przygotowała polędwicę wołową z czarnuszką i puree z gruszki, halibuta ze szparagami i zielonymi warzywami oraz fondanta czekoladowego z owocami. Drużyna Marcina nie pozostawała w tyle i przygotowała owsiankę z grzybami i tatarem z jagnięciny, palone puree kalafiorowe z chipsami z kalafiora i zielonym grochem oraz halibuta z warzywami korzeniowymi, szalotką, puree marchwiowym oraz sosem rybnym. W drużynie Marcina szefowie skrytykowali przede wszystkim… doprawienie, czyli to, co Marcin pozostawił zawodnikom – i chyba głównie z tego powodu Sebastian wygrał. Marcin od dogrywki mógł uratować jednego kucharza – ale kucharze uznali, że chcą iść do dogrywki we trzech.
Dogrywka w stylu… kabanosa
Czterech kucharzy w dogrywce dostali do wyboru kilka warzyw, ale głównym elementem czarnej skrzynki były… kabanosy. Kucharze mogli wykorzystać kabanosy dowolnego rodzaju, ale danie musiało być pomysłowe – kabanosy jako danie już przetworzone rzadko kiedy stosowane są do gotowania potraw obiadowych.
Bardzo pochwalone zostało danie Adama, który przygotował dorsza z puree topinamburu i warzywami korzeniowymi; za smaczne ocenione zostało również danie Bartosza, który przygotował przepiórkę z palonym kabanosem i sosem z topinamburu. Ostatnią szansę dostał Patryk za nieskładne i złożone ze zbyt wielu składników danie z przepiórką, smażonym kabanosem i puree z marchwi. Odpadł ostatecznie – i raczej bez żalu – Maciej, który przygotował solę z pieczonym topinamburem, wywarem z kabanosów, warzyw oraz piwa.
Już za tydzień w Polsacie o 20:40 w środę zapowiadają się supergoście i… superfood. Nie przegapcie kolejnego odcinka!
Paulina Dudek
(paulina.dudek@dlalejdis.pl)
Fot. Polsat
Komentarze