Półmetek 4 edycji Top Chef

Top Chef - sezon 4., odcinek 6.
Szefowie byli dość zadowoleni z dojścia do półfinału, dlatego też zaskoczyło ich pierwsze zadanie. Czy dziś znów odpadną dwie osoby?

W półmetkowym odcinku emocje rosną – dotąd odpadały po dwie osoby, a w ostatnim rozdaniu doszło do zawodników dwóch nowych kucharzy.

Sztafeta śmierci
Zawodnicy po wejściu do kuchni zobaczyli tylko dwa stanowiska – zdecydowanie oznaczało to sztafetę śmierci. Uczestnicy podzielili się na dwie drużyny i wybrali kapitanów – Łukasza Budzika i Patryka Dziamskiego. Na całe danie uczestnicy dostali 45 minut, z czego kapitanowie wchodzą również na ostatnie 5 minut, aby wykończyć danie; tylko oni będą wiedzieć, jakie danie jest przygotowywane. Zadanie okazało się trudne, bo kucharze musieli ugotować… co tylko chcieli – nie było żadnych zasad w doborze składników czy wyglądzie ostatecznym dania.

Zadaniem szefów było wymyślenie dania, dobranie składników oraz przygotowanie stanowiska w taki sposób, aby następni zawodnicy z drużyny mogli się domyślić, co ma być zrobione w dalszej kolejności. Kucharze w kolejnych zmianach radzili sobie różnie, aż do kuchni znów weszli szefowie - Łukasz, który był dość zadowolony, nawet jeśli jego drużyna niekoniecznie podążała jego śladem, oraz Patryk, który był wyraźnie zawiedziony tym, że nikt nie zrozumiał jego pomysłu i wszyscy chcą wpędzić go do dogrywki. Żeby zadanie było jeszcze trudniejsze, szefowie musieli przygotować swoje dania… na łyżkach. Oznaczało to minimalną ilość posiłku, mniejsze zwrócenie uwagi na jego prezentację, a większe na doskonały smak. Zespół Patryka przygotował duszone ślimaki z wędzonym śledziem i puree z kumkwatu, zaś grupa Łukasza – gotowanego kurka z puree kalafiorowy, marynowanymi grzybami oraz szalotką. Immunitet zyskał Łukasz, zaś do dogrywki trafił Patryk.

Klasyki kuchni brytyjskiej
Kucharze znów pracowali w zespołach – tym razem trzyosobowych. Mieli za zadanie przygotować w godzinę klasyczne danie kuchni brytyjskiej. Drużynę niebieską w składzie Katarzyna Daniłowicz, Adriana Marczewska i Rafał Niewiaromski, miał prowadzić Sebastian Olma, zaś czerwoną, w składzie Maciek Czekajło, Adam Adamczak i Bartosz Szymczak – Marcin Przybysz. Cały przegrany team miał trafić do dogrywki – prócz jednej osoby, której pracę miał docenić doświadczony szef, prowadząc ją tym samym do kolejnego odcinka.

Kucharze poczuli się zainspirowani szefami, którzy wcześniej zwyciężyli w Top Chefie. Sebastian zdecydował się prowadzić kucharzy według swojego ściśle określonego planu, pilnując przy tym smaków, zaś Marcin dał dowolność w kwestii doprawiania, określając jedynie, jak mają wyglądać potrawy. Która taktyka była lepsza? Drużyna Sebastiana przygotowała polędwicę wołową z czarnuszką i puree z gruszki, halibuta ze szparagami i zielonymi warzywami oraz fondanta czekoladowego z owocami. Drużyna Marcina nie pozostawała w tyle i przygotowała owsiankę z grzybami i tatarem z jagnięciny, palone puree kalafiorowe z chipsami z kalafiora i zielonym grochem oraz halibuta z warzywami korzeniowymi, szalotką, puree marchwiowym oraz sosem rybnym. W drużynie Marcina szefowie skrytykowali przede wszystkim… doprawienie, czyli to, co Marcin pozostawił zawodnikom – i chyba głównie z tego powodu Sebastian wygrał. Marcin od dogrywki mógł uratować jednego kucharza – ale kucharze uznali, że chcą iść do dogrywki we trzech.

Dogrywka w stylu… kabanosa
Czterech kucharzy w dogrywce dostali do wyboru kilka warzyw, ale głównym elementem czarnej skrzynki były… kabanosy. Kucharze mogli wykorzystać kabanosy dowolnego rodzaju, ale danie musiało być pomysłowe – kabanosy jako danie już przetworzone rzadko kiedy stosowane są do gotowania potraw obiadowych.
Bardzo pochwalone zostało danie Adama, który przygotował dorsza z puree topinamburu i warzywami korzeniowymi; za smaczne ocenione zostało również danie Bartosza, który przygotował przepiórkę z palonym kabanosem i sosem z topinamburu. Ostatnią szansę dostał Patryk za nieskładne i złożone ze zbyt wielu składników danie z przepiórką, smażonym kabanosem i puree z marchwi. Odpadł ostatecznie – i raczej bez żalu – Maciej, który przygotował solę z pieczonym topinamburem, wywarem z kabanosów, warzyw oraz piwa.

Już za tydzień w Polsacie o 20:40 w środę zapowiadają się supergoście i… superfood. Nie przegapcie kolejnego odcinka!

Paulina Dudek
(paulina.dudek@dlalejdis.pl)

Fot. Polsat



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat