Żołnierz opisał warunki walki: podstawowe szkolenie nie obejmowało skutecznej obrony przed dronami, a jedyną strategią było unikanie ataków lub strzelanie do dronów z ziemi. Według niego pierwsza grupa północnokoreańskich wojskowych poniosła ciężkie straty, głównie w wyniku ataków z powietrza i ostrzału artyleryjskiego. Ocenił też, że rosyjska artyleria nie zapewniała im odpowiedniego wsparcia ogniowego.
Jako jedyny ocalały z oddziału przyznał, że rozważał samobójstwo, ponieważ w jego armii niewola uznawana jest za zdradę. Służył jako snajper zwiadowczy od 2015 roku, a wkrótce miał zakończyć służbę i podjąć studia. Teraz zastanawia się nad azylem w Korei Południowej, gdzie tamtejszy rząd zadeklarował gotowość przyjęcia północnokoreańskich jeńców wojennych z Ukrainy. Władze w Seulu podkreśliły, że nie będą zmuszać ich do powrotu w miejsce, gdzie grozi im prześladowanie.
Ilona Podsiadła
(ilona.podsiadla@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze