Bo kochamy się a nie innych. Żeby być prawdziwie szczęśliwym powinniśmy poświęcać się dla innych, a nie tylko dla siebie. I tu właśnie wkracza ona. Empatia.
Jedną z największych chorób dzisiejszego świata jest znieczulica. „Człowiek człowiekowi wilkiem”, jak mówi stare powiedzenie. Jest ono niezwykle aktualne. Jesteśmy schowani za coraz większymi monitorami, ekranami opatrzonymi Gorilla Glass i mnóstwem aplikacji, uwaga, o charakterze społecznościowym. O ironio! My, jako ludzie, jednostki funkcjonujące w cyberprzestrzeni, jesteśmy marionetkami w rękach stron „www”, Facebook’a, Instagram’a, Snapchat’a... Coś, co początkowo miało służyć społeczeństwu i zbliżać jednostki ku sobie, w rzeczywistości je rozdziela i oddala.
Jesteśmy wchłaniani przez algorytmy i uzależniamy się od ilości „lajków”. Zamiast popatrzeć na zdjęcia naszych znajomych, czyli iść za pierwotną ideą portali społecznościowych, wpatrujemy się w lustra i swoje autoportrety, pragnąc, aby spodobały się jak największej liczbie osób. Można mówić tu o Erze Samotności i Samouwielbienia. Do czego doprowadza ten wybitnie pusty indywidualizm? Do rozbicia wewnątrz grup społecznych. Nie przejmujemy się już niczym poza samospełnieniem, samoakceptacją, samo-, samo-, samo-... Samowystarczalny samolub to homo sapiens wieku XXI, który wchłania cyberświat jak kroplówkę. Najchętniej stałby się jednością ze swoim smartphone’m. Nie czyta książek, nie rozumie co się do niego mówi, jeśli nie używa się slangu internetowego. Gdzie w tym @-zgiełku miejsce na… miłość? Prawdziwą, a nie okazywaną poprzez sztuczny „związek” na Facebook’u? Wyrozumiałość, szacunek? Zacznijmy jednak od tego co każdy z nas posiada i potrafi, przy odrobinie chęci, to wyrazić. Na empatii.
Empatia to budowanie kontaktu emocjonalnego przy zachowaniu dobrych granic. Osoba empatyczna potrafi powiedzieć: „Wiem jak to jest, kiedy odczuwa się smutek, i jeśli mogę cokolwiek dla ciebie zrobić, proszę, daj znać”. Niestety, coraz więcej osób zapomina, że świat byłby lepszy i bardziej kolorowy, gdyby zaczęli go zmieniać od siebie.
Krok I - poczuj
Odejdź od lustra, wyłącz telefon. Zacznij czuć! Widzisz. Potrafisz odczuwać lęk, strach. Brakuje Ci telefonu? Może to dlatego, że telefon ten zastępował ci przyjaciół, których przy tobie brak? Skoro potrafisz odczuwać negatywne emocje, to znaczy, że potrafisz odczuwać te pozytywne. Musisz sobie to tylko uświadomić. I nie mam tu na myśli radości po włączeniu telefonu. Mam na myśli radość jaką niesie ze sobą uśmiech innego człowieka. Aby ktoś nas nim obdarzył nie trzeba się mocno trudzić. Wystarczy wysunąć nos poza ekran.
Krok II – zacznij tworzyć
Aby stworzyć empatyczną więź musimy dosięgnąć własnym sercem drugiej osoby, wczuć się w jej stan emocjonalny, a następnie – z tej perspektywy, ofiarować jej wsparcie.
Czy zatem wiesz, co czują inni? Oczywiście, będzie to się różnić od odczytywania własnych wskazówek emocjonalnych, bo nie możesz się opierać na wewnętrznym procesie (emocjach ciała). Próbując rozpoznać uczucia innych, wykorzystujesz wskazówki wizualne, doświadczenie oraz umiejętność uważnego słuchania.
Krok III - wskazówki wizualne
To język ciała. Analiza mowy ciała stała się modnym kierunkiem psychologii popularnej w połowie lat 70-tych, skupiając uwagę ludzi na uważnym obserwowaniu innych.
Źródłem ogólnego wrażenia może być sposób, w jaki dana osoba siedzi lub stoi (czy jest rozluźniona, spięta, pochylona do przodu i nastawiona na słuchanie, czy też całkowicie zamknięta, ze skrzyżowanymi ramionami i nogami), wyraz jej twarzy, a także ton głosu.
Język ciała jest ważną metodą odczytywania emocji innej osoby. Im dłużej trwa związek, z tym większą łatwością odczytujesz owe wskazówki u partnera. Potrafisz także coraz trafniej interpretować, pod warunkiem, że twój partner jest emocjonalnie dostępny.
Często błędnie odczytujemy uczucia naszych partnerów, ponieważ nie zbudowaliśmy z nimi emocjonalnej więzi i nie wpisaliśmy się na tą samą emocjonalną listę. Bez więzi i wspólnych ustaleń żadna ze stron nie dysponuje fundamentem doświadczenia, na którym można by wybudować konstruktywne wnioski.
Krok IV - oczekiwania
Każdy z nas posiada pewne doświadczenie związane z emocjami, zachowaniami. Kroczy ono ramię w ramię z wizualnymi wskazówkami, może jednak zwieść nas w pułapkę dokonanych przedwczesnych ocen i oczekiwań, że dana osoba zachowa się w konkretny sposób.
Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się uzbroić i przygotować na oczekiwaną reakcję partnera, szefa lub rodzica, a potem poczuć się całkowicie bezbronnym, kiedy owa reakcja okazała się zupełnie inna, niż się spodziewałeś? Szykujesz się na bitwę, a zamiast niej otrzymujesz propozycję współpracy. Zaczynasz się wtedy zastanawiać, czy coś przeoczyłeś. Czy też druga osoba po prostu się z ciebie naigrywa. W obu przypadkach oczekiwania doprowadziły do zwątpienia w siebie.
Doświadczenie może być niezwykle pomocne w interpretowaniu emocji innych – pod warunkiem, że nie wiąże się z dokonywaniem ocen a priori ani ze sztywnym zbiorem oczekiwań. Im więcej informacji na temat drugiej osoby przechowujesz w pamięci, tym łatwiej jest ci interpretować jej uczucia na podstawie tego, co widzisz i słyszysz.
Krok V - słuchanie
Byłoby cudownie, gdyby każdy z nas był doskonałym słuchaczem. Problemy komunikacyjne właściwie przestałyby istnieć. Jednakże większości osób daleko do doskonałości w dziedzinie słuchania. Rozpraszają nas różne rzeczy – zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Telewizja, sprzęt stereo, ruch uliczny, komputery, dzieci, ludzie wokół nas, a także nasze własne myśli i wszystko to przeszkadza nam w uważnym słuchaniu.
Nie tak dawno przeprowadzono kilka interesujących badań na temat spostrzegania. Naukowcy odkryli, że w naszych oczach jest stanowczo zbyt mało receptorów nerwowych, abyśmy mogli dostrzegać tyle szczegółów, ile widzimy. Badacze ci wysunęli teorię, że w ludzkich mózgach powstają szablony oczekiwań – rodzaj umysłowych kolorowanek dla dzieci – a to, co rzeczywiście dostrzegamy, wypełnia owe szablony detalami. Można zastosować tę samą teorię w odniesieniu do emocji. Jeśli przyzwyczaiłeś się do wzorców emocjonalnych drugiego człowieka, tworzysz emocjonalny szablon oczekiwań i odtąd posługujesz się nim w relacjach z tą osobą.
Jeśli używasz doświadczenia w celu dokonywania apriorycznych ocen, nie starasz się zrozumieć wizualnych sygnałów ze strony partnera i posługujesz się szablonami oczekiwań. Możesz sobie wyobrazić, jak bardzo błędne mogą być twoje interpretacje emocjonalnych stanów 2 osoby.
Musisz nauczyć się obserwować partnera w inny sposób, rezygnując z szablonu i zwracając uwagę nie tylko na treść (czyli to, co mówi 2 osoba), ale także na intencje (czyli ładunek emocjonalny zawarty w owej treści).
Połączenie tych 3 elementów jest zatem kluczem do zrozumienia uczuć innych ludzi. Twój sukces będzie zależał od tego, jak dobrze znasz osobę, z którą się komunikujesz i jakie masz doświadczenia, jak uważnie potrafisz słuchać i jak wrażliwe są twoje filtry emocjonalne. Dzięki coraz lepszemu zrozumieniu emocjonalnych korzeni drugiej osoby będziesz potrafił trafniej interpretować jej uczucia.
Podsumowując, proces kształtowania się wewnętrznego systemu sprzężenia zwrotnego składa się z 4 etapów:
Wykształcając w sobie każdą z tych umiejętności, zbudujesz wewnętrzny system sprzężenia zwrotnego, dzięki którem uwolnisz się od konieczności odwoływania się do innych, żeby powiedzieli ci, co masz czuć i jak powinieneś reagować na uczucia innych
Teraz, kiedy już tyle wiesz czym jest empatia i co najważniejsze – jak się nią posługiwać pozostaje mi jedno: do boju! Do boju, bo aby przezwyciężać cudze problemy, trzeba przezwyciężyć swoje. Aby zrozumieć czyjeś położenie, trzeba to przeżyć lub chociaż rozumieć. Jednak możesz być pewny. Dobro zawsze wraca. Nie musisz zamykać się w 4 ścianach i odczuwać samotność. Uśmiechnij się do kogoś, a zobaczysz, ze twój uśmiech będzie odwzajemniony.
Klaudia Rogaczewska
(klaudia.rogaczewska@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze