W dzisiejszym odcinku nareszcie powróciła Marta (Roma Gąsiorowska) która, po zdecydowanie zbyt długiej ciszy, odzywa się do Fryderyka (Piotr Adamczyk) i Stasia. Cóż! Sprawy przybrały trochę inny obrót, bo Stasiowi w końcu spodobało się u taty. Syn, szczerze przyznał, że dobrze mu u ojca! Marta jest zaskoczona tą zmianą. Jak myślicie, czy będzie teraz utrudniała kontakty ojcu z synem? Czy zechce ich rozdzielić?
Staś spędził dzień u babci i cioci, z którymi coraz to lepiej się dogaduje. Uważa, że Izabela kompromituje Fryderyka, nosząc mu kanapki na uczelnię, co wzbudza w jego studentach śmiech, a nie powagę. Natomiast Gosia, tłumaczy chłopcu, że Musia ma w sobie ogromne pokłady miłości, którym często daje upust i musi się z nim dzielić.
Tymczasem Musia, za nic ma komentarza Stasia odnośnie słynnych kanapeczek i niedługo później wybiera się na uniwersytet do syna. Traf chce, że przed uczelnią spotyka mężczyznę na wózku, któremu oddaje kanapki. Tym mężczyzną okazuje się Benedykt, dziadek Marianny, który przyjechał na lekcję języka włoskiego. Między nim a Musią wytwarza się nić... porozumienia i sympatii. Czyżby trafił swój na swego?
Sielanka nie trwa długo, bo Stasio znowu ucieka z domu, a wszystko to za sprawą podsłuchanej rozmowy Wiktora z Gosią. Przyjaciele rozmawiają o adwokacie Marianny. Gosia dowiaduje się, że za całą sytuację odpowiedzialna jest Patrycja, która zmusiła Wiktora do pomocy Mariannie. Dziewczyna jest oburzona zachowaniem Wiktora i nie omieszka mu tego wytknąć.
Staś, szybko się odnajduje. Ale gdzie? Okazuje się, że sam pojechał do Józefowa, w celu porwania Oli! W domu Tadeusza (Grzegorz Małecki) zjawia się również Marianna, Osa, Patrycja i Fryderyk, ale bez adwokata… Rekrut podejmuje się zasadzki i postanawia udawać przed Tadeuszem jej mecenasa. Marianna boi się, że to źle wpłynie na Tadeusza, bo przecież każde słowo w walce z ojcem Oli, jest cenne i na wagę złota! Czy wyniknie z tego coś dobrego?
Oglądajcie!
Katarzyna Kratiuk
(katarzyna.kratiuk@dlalejdis.pl)
Fot. TVN
Komentarze