Sąd w stanie Wirginia 1. czerwca ogłosił wyrok. Na jego mocy Amber Heard została uznana za winną zniesławienia i musi zapłacić byłemu małżonkowi odszkodowanie w wysokości 15 milionów dolarów. Amerykańska aktorka również odniosła niewielkie zwycięstwo, ponieważ ławnicy zobowiązali gwiazdę „Piratów z Karaibów” do uiszczenia 2 milionów zadośćuczynienia na rzecz eks-małżonki. Amber Heard wysłuchała wyroku osobiście. Na sali sądowej nie pojawił się natomiast Johnny Depp, który aktualnie przebywa w Wielkiej Brytanii, gdzie w weekend wziął udział w koncercie Jeffa Becka.
Proces trwał sześć tygodni, podczas których filmowe gwiazdy nie szczędziły szczegółów ze swojego życia. Przesłuchano 60 świadków: przyjaciół pary, pracowników, lekarzy, terapeutów, krewnych. Sądowa batalia była transmitowana „na żywo” i wzbudziła ogromne emocje wśród obserwujących.
Zarówno Amber Heard, jak i Johnny Depp skomentowali wyrok. Depp wydał oświadczenie, w którym padło sformułowanie, że ława przysięgłych przywróciła mu życie. Całość podsumował stwierdzeniem „prawda nigdy nie ginie”. W innym tonie wypowiedziała się natomiast była małżonka gwiazdora, która wyraziła głębokie rozczarowanie decyzją ławy przysięgłych, a wyrok nazwała krokiem w tył dla wszystkich kobiet dotkniętych przemocą. Zapowiedziała również odwołanie od wyroku. Wygląda więc na to, że telenowela Deep – Heard jeszcze się nie skończyła, a kolejny rozdział batalii sądowej jeszcze przed nami.
Amber Heard i Johnny Depp poznali się na planie filmu „Dziennik zakrapiany rumem”. W 2015 roku para zdecydowała się na ślub, ale małżeństwo było burzliwe i kilkanaście miesięcy później Amber Heard złożyła w sądzie wniosek rozwodowy. Od tego czasu z obu stron padają oskarżenia, które w ogromnym stopniu wpłynęły na karierę aktorską gwiazdorskiej pary.
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Fot. Wikipedia
Komentarze