Polskie przepisy dotyczące pochówku należą do dość restrykcyjnych. Podstawowa ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych pochodzi z 1959 roku, choć była później wielokrotnie zmieniana. Obecnie zwłoki mogą być pochowane w grobach ziemnych, murowanych lub katakumbach, a szczątki po kremacji mogą być przechowywane również w kolumbariach. Groby i kolumbaria przeznaczone na ludzkie szczątki mogą znajdować się wyłącznie na cmentarzach.
Oznacza to, że w Polsce nadal nie można zgodnie z prawem po prostu zabrać urny do domu, rozsypać prochów zmarłego w jego ulubionym lesie czy pochować ich pod drzewem we własnym ogrodzie.
To właśnie może się jednak kiedyś zmienić.
W kwietniu 2025 roku do Senatu wpłynęła indywidualna petycja P11-52/25 dotycząca liberalizacji zasad pochówku. Jej autor zaproponował kilka zmian, które rzeczywiście oznaczałyby ogromną zmianę w polskich zwyczajach funeralnych.
Propozycje obejmują:
Autor petycji argumentuje, że prawo powinno w większym stopniu uwzględniać wolę osoby zmarłej i jej rodziny, a także zmieniające się podejście społeczeństwa do ekologii i form upamiętnienia bliskich. Wskazuje również na rozwiązania istniejące w innych państwach europejskich.
Bardzo ciekawy moment w pracach nad petycją nastąpił podczas jej rozpatrywania przez senacką Komisję Petycji.
Przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia wskazała, że prochy powstałe po spopieleniu zwłok nie stanowią zagrożenia epidemiologicznego ani sanitarno-epidemiologicznego. Jednocześnie zaznaczono, że temat wykracza poza kompetencje resortu zdrowia i wymaga stanowiska innych ministerstw.
To istotne, ale nie należy tego interpretować jako informacji, że Ministerstwo Zdrowia "zgodziło się na rozsypywanie prochów". Resort odniósł się przede wszystkim do kwestii sanitarnej.
Komisja postanowiła wystąpić o opinie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Ministerstwa Rozwoju i Technologii oraz Ministerstwa Infrastruktury.
Nie.
To najważniejsze sprostowanie wobec nagłówków pojawiających się obecnie w mediach społecznościowych. Na 10 sierpnia 2026 roku opisane rozwiązania pozostają przedmiotem prac nad petycją. Nie weszła w życie ustawa pozwalająca Polakom swobodnie rozsypywać prochy w lasach, parkach czy własnych ogrodach. Oficjalna strona Senatu nadal przedstawia sprawę jako petycję, w ramach której Komisja zwróciła się do odpowiednich resortów o opinie.
Obecne przepisy nadal wskazują cmentarz jako miejsce, w którym mogą znajdować się groby i kolumbaria przeznaczone na ludzkie szczątki.
Zanim propozycja stałaby się prawem, musiałaby przejść znacznie dłuższą drogę legislacyjną. Samo rozpatrywanie petycji przez senatorów nie oznacza jeszcze uchwalenia nowych przepisów.
To jedna z najbardziej interesujących propozycji.
Zamiast tradycyjnej alejki wypełnionej granitowymi nagrobkami miejscem pamięci mógłby być teren przypominający las. Prochy trafiałyby do ziemi, a miejsce spoczynku mogłoby zostać powiązane np. z rosnącym tam drzewem.
Zgodnie z petycją miałaby to być jedna z ekologicznych alternatyw dla klasycznego pochówku. Rozwiązania wykorzystujące tereny leśne lub specjalne miejsca do rozsypywania prochów funkcjonują w różnych formach w części państw europejskich. Senackie Biuro Analiz i Petycji przygotowało nawet analizę porównującą regulacje obowiązujące za granicą.
W Polsce cmentarze leśne w formie przewidzianej w petycji nie są jednak obecnie odrębną, ustawowo dopuszczoną formą pochówku.
Taki właśnie jest jeden z postulatów.
Petycja przewiduje możliwość pochowania prochów na terenie prywatnym, np. w przydomowym ogrodzie, pod warunkiem zachowania odpowiednich zasad.
Taka zmiana rodzi jednak wiele kolejnych pytań. Co stanie się z miejscem pochówku po sprzedaży nieruchomości? Jak powinno być ono ewidencjonowane? Czy nowy właściciel działki mógłby zmienić sposób jej zagospodarowania? Jak zapewnić trwałe poszanowanie miejsca spoczynku?
To między innymi dlatego temat wymaga udziału resortów odpowiadających nie tylko za zdrowie, ale również za gospodarkę przestrzenną, środowisko czy administrację. Komisja senacka zdecydowała się więc kontynuować analizę zamiast natychmiast kończyć prace nad petycją.
Równolegle do dyskusji o nowych formach pochówku toczy się inny spór, który może mieć znacznie bardziej bezpośrednie skutki dla Polaków.
Chodzi o opłaty pobierane na cmentarzach komunalnych.
W ostatnich latach sądy administracyjne kwestionowały możliwość ustalania przez samorządy niektórych dodatkowych opłat niezwiązanych bezpośrednio z pochowaniem zmarłego. W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazywano, że z obowiązujących przepisów nie można wyprowadzić generalnego uprawnienia do nakładania w aktach prawa miejscowego wszystkich opłat związanych z korzystaniem z cmentarza.
W 2025 roku wojewoda warmińsko-mazurski, powołując się na orzecznictwo NSA i WSA, zakwestionował między innymi opłaty dotyczące korzystania z kaplicy, chłodni, wydania zezwolenia na nagrobek czy dodatkowej należności za pochówek w już opłaconym miejscu.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie opłaty cmentarne w całej Polsce nagle stały się nielegalne. Każdy przypadek zależy od rodzaju opłaty, podstawy jej naliczenia oraz przepisów i uchwał obowiązujących w konkretnej gminie.
Podobnie nie można powiedzieć, że każdemu, kto w poprzednich latach zapłacił dodatkową należność na cmentarzu, automatycznie przysługuje zwrot pieniędzy.
Internetowe hasło o "rewolucji na cmentarzach" nie jest więc całkowicie wyssane z palca. W Polsce rzeczywiście trwa dyskusja o zmianach, które jeszcze kilka lat temu mogły wydawać się bardzo odległe.
Rozsypywanie prochów w wyznaczonych miejscach, pochówki na prywatnych terenach, leśne cmentarze i większa swoboda decydowania o własnym pochówku znalazły się już oficjalnie przed senacką Komisją Petycji.
Jednocześnie sądy coraz uważniej przyglądają się temu, za co samorządy mogą pobierać pieniądze na cmentarzach komunalnych.
Na razie jednak nie pakujmy urny na ostatni spacer do ukochanego lasu. Przepisy pozwalające na takie pożegnanie jeszcze w Polsce nie obowiązują.
Najbardziej trafne jest więc stwierdzenie: rewolucja jest przedmiotem dyskusji, ale jeszcze nie stała się prawem.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze