Przestępcy z siłowni

Recenzja filmu „Sztanga i Cash”.
W życiu nie warto iść na skróty, szczególnie jeśli chodzi o zarabianie pieniędzy.

W sytuacji gdy chcemy nagiąć prawo dla własnych korzyści a dodatkowo nie jesteśmy szczególnie rozgarnięci możemy być pewni, że coś pójdzie nie tak.

Daniel Lugo jest instruktorem w jednym z klubów fitness w Miami. Ceni siebie za poświęcenie i oddanie swojemu wyglądowi. Utrzymanie ciała w dobrej kondycji jest jego życiowym mottem i wyznacza mu drogę. Niestety, jego zarobki są daleki od oczekiwanych a chęć spełnienia amerykańskiego snu skutecznie go dręczy. W rolę Lugo wciela się Mark Wahlberg, który zagrał rolę poprawnie ale bez wystrzałów.

Główny bohater filmu „Sztanga i Cash” postanawia się wzbogacić kosztem jednego z klientów klubu, okradzenie może zostać odczytane jedynie jako przysługa dla społeczeństwa. Daniel miał plan, ale potrzebował wspólników – Paula Doylea i Adriana Doorbala, w których wcielili się odpowiednio Dwayne Johnson i Anthony Mackie. W trójkę stworzą nietuzinkową grupę przestępczą, której działania nie mają znamion profesjonalizmu.

Na początku filmu „Sztanga i Cash” dostajemy informację o tym, że wszystko jest oparte na faktach – niestety. Trudno sobie wyobrazić równie nieprawdopodobną historię. Jest to niewątpliwy atut filmu, który na samym początku jawi się jako kolejna, kiepska produkcja, która nie zaskakuje i nie gwarantuję jakiejkolwiek rozrywki. Nic bardziej mylnego! Mamy bowiem do czynienia z naprawdę niezłym filmem, który zaskakuje. Co prawda, po pewnym czasie można przewidzieć, że następne sceny będą się odbywać według niestandardowego schematu, ale właśnie ta niepewność sprawia, że film ogląda się świetnie. Sploty nieprawdopodobnych zdarzeń i pokraczna logika głównego bohatera wraz z kompanami dodają soli scenariuszowi.

Mając paletę zwykłych filmów „Sztanga i Cash” zdecydowanie zasługują na obejrzenie. Zwyczajne weekendowe filmidło, które zaskakuje opowieścią w gwiazdorskiej obsadzie. Na pochwałę zasługuje Tony Shalhoub, który jest aktorem z krwi i kości a postacie odtwarzane są wyraźne, żywe i wywołujące emocje. W gratisie dostajemy przestrogę mówiącą, że nie każde środki są uświęcone przez cele i że trzeba pomyśleć zanim coś się zrobi.

Semko Bayer
(semko.bayer@dlalejdis.pl)

„Sztanga i Cash”; reż. Michael Bay, 2013 USA



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat