Przyjaźń, miłość i starsze rodzeństwo

Recenzja filmu „Siostra twojej siostry”.
Czy słowo „rodzeństwo” automatycznie oznacza przyjaźń? Czy może, za tą relacją zawsze kryje się jakiś podświadomy konflikt, nuta zazdrości, a może skrywany żal?

Co bylibyśmy w stanie wybaczyć swojemu bratu/siostrze, a czego nigdy nie moglibyśmy zapomnieć? Między innymi takie pytania stawia Lynn Shelton w swoim autorskim filmie „Siostra twojej siostry”.

Choć od śmierci brata Jacka właśnie mija rok, wciąż nie może się pogodzić z jego śmiercią –popada w depresję, rzucił pracę i nie wie jak powinien pokierować swoim życiem. Kulminacja tego stanu następuje na przyjęciu poświęconym pamięci zmarłego Toma, na którym pijany Jack opowiada niezbyt miłą historię ze swojego dzieciństwa.  Widząc, w jakim jest stanie, jego najlepsza przyjaciółka, a zarazem była dziewczyna jego brata  – Iris  proponuje mu, aby odpoczął od świata i pobył sam ze sobą w domku jej ojca położonym nad malowniczym jeziorem. Jack wyciąga więc z garażu swój stary rower, wsiada na prom i dociera do położonego na wyspie domku. Wszystko idzie zgodnie z planem, dopóki nie okazuje się, że nie tylko on zamierzał pobyć  tu w samotności.

Hannah starsza siostra Iris również postanowiła odpocząć od świata i swoich problemów.  On zmaga się z depresją, ona z zakończeniem 7-letniego związku, nic więc dziwnego w tym, że kiedy na stole pojawia się butelka tequili obydwoje ochoczo sięgają po kieliszki. Z każdą kolejką początkowy dystans między Jackiem i Hanną zmienia się w coraz bardziej poufną rozmowę i jak łatwo przewidzieć  w końcu prowadzi ich chwiejny krokiem do sypialni.

I tak zaczynają się kłopoty dla bohaterów filmu „Siostra twojej siostry”. Emily Blunt w roli Iris, Mark Duplass jako Jack i Rosemarie De Witt w trójkę budują opowieść o coraz bardziej komplikującej się plątaninie uczuć. I mimo, że narracja toczy się w filmie spokojnie,  nie ma w nim ani chwili nudy, a emocje udzielają się także widzowi. Co okaże się silniejsze, przyjaźń, czy więź między siostrami, a może nie tylko? Czy cała trójka będzie potrafiła pogodzić się z tym, co się stało?

Jednak w moim odczuciu najważniejsze pytanie, które stawia przed widzem autorka filmu Lynn Shelton dotyczy więzi, jakie łączą nas z rodzeństwem. Każdy kto ma brata lub siostrę, wie dobrze, że miłość do nich zawsze podszyta jest lekką dozą rywalizacji, że nikt nie zna tak dobrze, jak rodzeństwo naszych mocnych i słabych stron, że drobne uszczypliwości są nieodłączną składową takiej relacji i że, czy tego chcemy czy nie, starsze rodzeństwo bardzo często jest dla nas wzorem.

W „Siostrze twojej siostry” Lynn Shelton umiejętnie pokazuje zagubienie swoich bohaterów i paradoksy więzi, które łączą nas z najbliższymi osobami. I choć jej film nie jest dziełem wybitnym, to bez wątpienia zasługuje na uwagę, jako bardzo ciekawa opowieść o tym, że chociaż życie nie zawsze ma dla nas miłe niespodzianki, to naszą decyzją jest to czy będziemy chować urazę, czy postaramy się, aby obróciły się one na naszą korzyść.

Aleksandra Buba
(aleksandra.buba@dlalejdis.pl)

DVD „Siostra twojej siostry”, reż. Lynn Shelton, Gutek Film



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat