Jeśli chcecie wiedzieć, co się w nim wydarzyło i któremu z uczestników pękły nerwy, czytajcie dalej.
Dzisiejszy odcinek rozpoczął się nie lada wyzwaniem dla uczestników. Produkt niespodzianka, który miał być podstawą dzisiejszego dania wzbudził wielkie emocje u jednej z nich. Najlepsza potrawa miała dać gwarancję nietykalności w kolejnej konkurencji. Sama idea dania prawie pokonała jedną z uczestniczek – Agnieszkę. Nigdy nie widziała ona mięsa króliczego przed poćwiartowaniem i czuła się tak, jakby miała przyrządzić... kota. Sytuacja przeraziła ją do tego stopnia, że chciała odejść z programu. Na szczęście okazało się, że inni uczestnicy są bardzo przyjacielscy i lojalni. Uspokoili Agę i oferowali jej swoją pomoc - Maciej podarował jej przygotowaną sztukę mięsa.
Uczestnicy przystąpili do pracy. Na danie z królika mieli jedynie 60 minut, zadanie nie było więc łatwe. Magda zdecydowała się użyć między innymi wątróbek, zaś Michał wykroił bardzo niewielki kawałek mięsa. Michele pouczył go jak duży błąd popełnia - w końcu pięćdziesiąt gram mięsa to za mało, by mogło stać się ono królem tego dania. Idir postanowił przygotować mięso tak, jak robi to w domu i jako jedyny użył całego królika. Maciek sprawił królowi towarzystwo sosu z borowików i boczku, Kinga zaś zdecydowała się na comber duszony w winie z carpaccio z buraków i borowików. Miłosz wspomógł się szybkowarem własnej roboty stworzonym z folii, a Basia przygotowała filety z kaparami. Dziesięć minut przed końcem czasu Idir zorientował się, że jego królik nie jest odpowiednio miękki i podjął próbę ratowania potrawy, wykrawając z niego kawałki, który były dostatecznie uduszone.
Michel pochwalił uczestników za to, że wreszcie ich dania stają się różnorodne, Magda Gessler skrytykowała zaś marnowanie produktu i używanie niewielkich ilości mięsa. Jury przystąpiło do oceny dań. Nie wielu z uczestników zebrało tym razem pochlebne opinie. Mięso przygotowane przez Miłosza, Janka oraz Michała było suche i twarde, zaś u Basi kolejny raz było bardzo minimalistycznie i bez zaskoczenia. Królik Idira był mało charakterystyczny w smaku. Danie Maćka było poprawne, zaś Magda zabiła kaparami intensywność smaku mięsa. U Agi znów nie obyło się bez kłopotów i emocji. Podała ona do oceny danie, którego sama nie spróbowała. Zarówno jury i uczestnicy skrytykowali jej zachowanie, nie rozumiejąc jak można dać do zjedzenia, coś czego samemu się nie posmakowało. Magda Gessler skosztowała dania dopiero, gdy pierwsza zrobiła to uczestniczka. Paradoksalnie okazało się, że przygotowała jedno z lepszych dań tego dnia. Ostatecznie jednak konkurencję wygrała Kinga, której królik został uznany za przepyszny i to ona mogła bezpiecznie przyglądać się następnej konkurencji z balkonu.
Kolejna konkurencja tego odcinka była wyjątkowa. Dziś zawodnicy pierwszy raz od rozpoczęcia programu mieli okazję spotkać się ze swoimi bliskimi i w dodatku przygotować dla nich danie. Danie, w którym miały liczyć się emocje i włożone w nie serce.
Janek chcąc połączyć tradycyjną polską kuchnię z nowoczesną, przygotował dla babci czekoladową tartę z owocami. Miłosz miał wyzwanie – gotował dla swojego syna niejadka, więc jego danie musiało być kolorowe i przykuwające uwagę. Maciek przygotowywał dla swojej żony zupę z dyni, a Magda i Idir zdecydowali się na pierś kaczki w sosie porzeczkowym. Michał porwał się na aż dwa desery dla swojej mamy – orzeźwiającą zupę melonową z miętą i kruche ciasto przekładane jej ulubionym kremem waniliowym oraz owocami. Basia dla swojego mięsożernego męża gotowała stek. Aga chciała połączyć morze nad którym mieszka, z górami w których żyje jej siostra, tworząc makaron z łososiem i faszerowaną paprykę.
Jury i bliscy uczestników przyglądali się ich działaniom. Michele był zadowolony, gdyż czuł ich motywacje i skupienie, a także docierające do niego piękne zapachy. Dziś pierwszy werdykt wydawali goście. Po nich zaś nastąpił czas na ocenę mniej przychylnego uczestnikom jury, czyli Magdy Gessler, Anny Sztarmach i Michela Morana.
Tartę Janka ocenili na ciężką i bardzo mocno czekoladową, ale bardzo im smakowała. Idir popełnił potężny błąd i nie wysmażył tłuszczu z piersi kaczki, a danie Maćka miało za mało smaku. U Basi stek był nie do końca udany, danie Agi zaś uznane zostało za całkiem niesmaczne. Magdy było po prostu przyjemne, ale najwięcej pochwał zebrał Miłosz i Michał. To danie tego drugiego zostało uznane za najlepsze, Michele powiedział nawet, że z chęcią dodał by je do swojego menu.
Za najsłabsze dania uznano te przygotowane przez Agnieszkę i Idira, jak również ich historia w programie nie była najlepsza. Zgodnie z decyzją jury odpadł dziś Idir. Otrzymał on duże brawa od pozostałych uczestników, zaś Moran osobiście prosił go by nie przestawał gotować. On sam zaś uznał, że z programu wyniósł wiarę w swoje możliwość i chęć dalszej nauki gotowania.
W następnym odcinku uczestnicy programu będą gotowali dla specjalnych gości – Ewy Wachowicz, Ricka Steina oraz Piotra Bikonta. Będą oni oceniać uczestników, rywalizujących tym razem w kuchni hotelu Sheraton w Krakowie. Najsłabsza trójka będzie musiała zmierzyć się w stres teście, w którym zadaniem będzie przyrządzenie steków o różnym stopniu wypieczenia. Kolejny raz emocji dostarczy nam Agnieszka, która tym razem nie czuła się na siłach gotować dla specjalnego jury.
Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)
Kraków 29.07.2012 Faza finałowa programu MasterChef. Odcinek 8. Nz od lewej: Barbara Ritz, Agnieszka Radi Sulikowska.Test niespodzianka - królikFoto: TVN / Bartosz Siedlik
Komentarze