Pułapki feminizmu

Feminizm - uwaga na pułapki.
Kiedyś pisałam o tym, że warto być feministką- i nadal podtrzymuję swoje zdanie!

Jednak w niczym nie należy przesadzać, bo nadgorliwość może zmienić się w fanatyzm, a gdzie jest fanatyzm tam nie ma miejsca na dyskusję, zrozumienie i trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość.

Nie pozwól żeby twój feminizm zmienił się w obsesyjne tropienie wszędzie objawów dyskryminacji kobiet (i znajdowanie ich tam gdzie ich nie ma) albo żeby sprawił, że... przestaniesz lubić mężczyzn. Albo, że zaczniesz dyktować innym kobietom jak powinny żyć według jedynie słusznego feministycznego schematu. Nie, nie, nie- nie tędy droga!

Oto pułapki w które możesz wpaść jeśli twój feminizm będzie bezrefleksyjny i zajadły:

  • Postrzeganie ludzi przez pryzmat ich płci. Tak, wszyscy jesteśmy przede wszystkim ludźmi, bez względu na kolor skóry, wiek, wyznanie czy też właśnie płeć. I choć płeć (zarówno ta biologiczna jak i ta kulturowa) w dużym stopniu określa to jacy jesteśmy, to jednak nie należy przeceniać jej znaczenia! Patrząc na ludzi zwracaj uwagę na ich charaktery, poglądy, inteligencję, wrażliwość itd., a nie na to czy mają biust albo zarost...
  • Domaganie się przywilejów ze względu na płeć zamiast równego traktowania. Czy parytety są nam rzeczywiście potrzebne? Czy są sprawiedliwym rozwiązaniem? Czy nam pomogą czy wręcz przeciwnie, zaszkodzą? Chcemy zarabiać tyle samo co mężczyźni zatrudnieni na tych samych stanowiskach, chcemy, aby zniknął „szklany sufit” oraz seksizm... ale czy kiedykolwiek uda nam się to wywalczyć jeżeli równocześnie będziemy domagać się faworyzowania nas ze względu na naszą  płeć?
  • Przesadne reagowanie na drobiazgi. To, że mężczyzna przepuszcza cię w drzwiach albo całuje cię w rękę nie musi oznaczać, że traktuje cię z góry i dokonuje zamachu na twoją godność. Przeciwnie- on w ten sposób okazuje ci szacunek, bo tak właśnie został wychowany, jest po prostu człowiekiem „starej daty”. Nie powinnaś więc się o to obrażać. Ale oczywiście, jeśli nie życzysz sobie być całowana w rękę możesz o tym powiedzieć- z uśmiechem i bez niepotrzebnej agresji. Także to, że ktoś nie używa damskich w końcówek i zamiast: „ministra” mówi: „pani minister” nie znaczy, że jest antyfeministą- raczej robi to z przyzwyczajenia... To wszystko są drobnostki- możesz zwracać na nie uwagę, ale nie wyolbrzymiaj ich znaczenia!
  • Niechęć do typowo pojmowanej kobiecości. Golenie nóg, makijaż i noszenie seksownych ciuchów nie są oznaką zniewolenia przez patriarchat, tylko wyborem kobiety. Rezygnacja (chwilowa lub definitywna) z kariery zawodowej na rzecz macierzyństwa nie oznacza porażki.


Zastanów się, pomyśl: feminizm ma służyć kobietom a nie je skłócać...

Zobacz również:
Feminizm- bo warto być silną kobietą

Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat