„Pyszna książka kulinarna” – recenzja

Recenzja książki „Pyszna książka kulinarna”.
W dzisiejszych czasach każdy z nas chce jeść zdrowo i lekko. Niestety, wydaje nam się, że taka kuchnia jest kosztowna i czasochłonna. A to niekoniecznie prawda…

Beata Pawlikowska to znana podróżniczka, która za sprawą poznawanych kultur i miejsc całkowicie zmieniła swoje podejście do życia. Odstawiła puszkowane produkty, przetworzone potrawy, część przypraw. Nie smaży na żadnym tłuszczu, nie jada mięsa, produktów mlecznych. W swoich daniach kieruje się ideą kuchni pięciu przemian, w odpowiedniej kolejności dodając wszystkie składniki, z których komponuje danie. I mimo wielu krzywych spojrzeń – również tych ze strony rodziny – jada smacznie, a przede wszystkim zdrowo. Taką też ideę przekazuje w swojej „Pysznej książce kulinarnej”.

Wokół Beaty Pawlikowskiej narosło sporo kontrowersji, zwłaszcza za sprawą – dla wielu osób – nietypowych poglądów na psychikę ludzką i to, co dla człowieka jest naprawdę zdrowe. Nie da się jednak zaprzeczyć, że jest to jedna z pierwszych kobiet, które odwiedziły wiele miejsc na świecie w pełni świadomie, oddając się im całkowicie i chłonąc ich kulturę. Właśnie tę niezwykłą mieszankę różnych idei widać w przepisach, które Beata Pawlikowska prezentuje wszystkim czytelnikom. Nie ma tutaj w ogóle przepisów bazujących na mięsie czy zakładających smażenie czegokolwiek. Wszystkie dania są świeże, zrobione często z produktów łatwo dostępnych, a niejednokrotnie również bardzo szybkie w przygotowaniu, dzięki czemu dobrze jest mieć tę książkę pod ręką.

Prócz przepisów z ilustracjami znajdziemy w „Pysznej książce kulinarnej” również ciekawe dygresje i opowieści z życia samej autorki. Są tutaj dialogi z rodziną czy przyjaciółmi przy okazji rozmaitych świąt i wspólnego zasiadania przy stole. Nie brak przystępnych podpowiedzi, dzięki którym jesteśmy w stanie samodzielnie przygotować chleb na zakwasie czy podejść do gotowania jako nie tyle przykrego obowiązku, co wspanialej przygody i szansy podarowania swojemu organizmowi czegoś naprawdę dobrego. Wszystkie przepisy stworzone są w oparciu o kuchnię pięciu przemian, o której Beata Pawlikowska wspomina na wstępie. W zasadzie oznacza to przede wszystkim dodawanie rozmaitych składników w określonej kolejności, aby nie tylko podkreślić ich smak, ale również dać im moc wpływania na ludzki organizm.

Wśród przepisów znajdziemy pozycje zupełnie dla nas nowe – taki będzie choćby kalafior z soczewicą i pomarańczami, którego co bardziej obdarzeni wyobraźnią mogą potraktować jako alternatywną wersję dla tego samego dania z kaczką czy innym mięsem. Są jednak również autorskie wersje znanych potraw, w tym mazurka albo gulaszu warzywnego. Wszystkie przepisy podzielone są na rozdziały według pór roku, specjalnych okazji. Dodatkowo autorka poświęca osobne działy pysznym ciastkom oraz pomysłom na chleb.

Nie to wszystko jednak jest w książce najlepsze. Okazuje się bowiem, że taka książka kucharska jest… świetną inspiracją. Jeśli przekonamy się do gotowania w duchu kuchni pięciu przemian, możemy sami komponować swoje dania dzięki przydatnemu spisowi podstawowych składników wraz z oznaczeniami, do jakich żywiołów należą. To uczyni gotowanie nie tylko ciekawą przygodą, ale również przyjemnością w dążeniu do zdrowia i dobrej kondycji psychofizycznej.

Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)

Beata Pawlikowska, „Pyszna książka kulinarna”, Warszawa, wyd. Edipresse Polska SA, 2016.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat