Rakotwórcza substancja na cytrynach? Wyjaśniamy, czym jest imazalil

Czy imazalil na cytrynach naprawdę zagraża zdrowiu? Wyjaśniamy, czym jest ta substancja, dlaczego stosuje się ją na cytrusach i kiedy warto zachować ostrożność, zwłaszcza używając skórki.
W mediach społecznościowych pojawiają się nagrania ostrzegające przed „rakotwórczą substancją” znajdującą się na cytrynach. Chodzi najczęściej o imazalil, czyli środek grzybobójczy stosowany do zabezpieczania cytrusów. Czy zwykła cytryna może być niebezpieczna? Sprawdzamy, co naprawdę wynika z badań i obowiązujących norm.

Cytryny kojarzą się ze zdrowiem, witaminą C oraz domowymi sposobami na przeziębienie. Dodajemy je do herbaty, wody, ciast i deserów, często razem ze skórką. Nic więc dziwnego, że nagrania informujące o „rakotwórczej substancji na cytrynach” mogą wywołać niepokój.

Warto jednak oddzielić prawdziwe informacje od sensacyjnego sposobu ich przedstawiania. Imazalil rzeczywiście jest stosowany na niektórych owocach cytrusowych i ma określoną klasyfikację zagrożeń. Nie oznacza to jednak, że dostępne w sklepach cytryny są produktami rakotwórczymi.

Czym jest imazalil?

Imazalil, nazywany również enilkonazolem, jest środkiem grzybobójczym. Stosuje się go między innymi po zbiorze owoców, aby ograniczyć rozwój pleśni podczas przechowywania i transportu.

Cytrusy często pokonują tysiące kilometrów, zanim trafią do europejskich sklepów. Bez odpowiedniego zabezpieczenia część owoców mogłaby spleśnieć jeszcze przed dotarciem do konsumentów. Zadaniem imazalilu jest więc przedłużenie trwałości produktów i ograniczenie strat żywności.

Substancja ta jest dopuszczona do stosowania w Unii Europejskiej, a jej pozostałości w żywności podlegają określonym limitom i urzędowym kontrolom.

Czy imazalil jest rakotwórczy?

Według europejskiej klasyfikacji imazalil należy do kategorii Carc. 2 i jest oznaczony zwrotem H351: „podejrzewa się, że powoduje raka”.

To właśnie ten zapis jest często wykorzystywany w internetowych filmach. Brakuje w nich jednak bardzo ważnego wyjaśnienia. Klasyfikacja opisuje potencjalne właściwości samej substancji chemicznej, przede wszystkim w skoncentrowanej postaci. Nie oznacza automatycznie, że każdy produkt, na którym wykryto jej pozostałości, powoduje nowotwory.

W toksykologii ważne są nie tylko właściwości substancji, ale również dawka, droga kontaktu, częstotliwość oraz czas narażenia. Czym innym jest więc bezpośredni kontakt pracownika z preparatem zawierającym wysokie stężenie środka, a czym innym spożycie miąższu owocu, na którego skórce znajdują się pozostałości mieszczące się w obowiązujących normach.

Zagrożenie nie oznacza jeszcze rzeczywistego ryzyka

Internetowe nagłówki często nie rozróżniają dwóch pojęć: zagrożenia oraz ryzyka.

Zagrożenie określa, czy dana substancja może w określonych warunkach wywołać niepożądany efekt. Ryzyko pokazuje natomiast, jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia tego efektu przy konkretnym poziomie narażenia.

Podobną zasadę można zastosować do wielu produktów obecnych w naszym otoczeniu. Sama informacja o potencjalnie niebezpiecznej właściwości nie wystarcza do stwierdzenia, że codzienny kontakt z niewielką ilością substancji jest groźny.

Jak kontrolowane są pozostałości pestycydów?

W Unii Europejskiej obowiązują maksymalne poziomy pozostałości pestycydów, określane skrótem MRL. Limity dotyczą konkretnych substancji i produktów, a ich ustalanie jest poprzedzone oceną narażenia konsumentów.

Przekroczenie limitu nie zawsze oznacza automatycznie bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia, ale powoduje, że produkt nie spełnia wymogów prawnych i może zostać wycofany lub objęty dodatkowymi działaniami kontrolnymi.

W najnowszym raporcie obejmującym próbki pobrane w 2024 roku Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności ocenił, że ogólne ryzyko dla zdrowia konsumentów związane z pozostałościami pestycydów w badanej żywności było niskie. W ramach skoordynowanego programu unijnego przebadano 9842 próbki, z których 1,2 proc. uznano za niezgodne z wymaganiami.

Nie oznacza to, że kontrole są niepotrzebne ani że każdą ilość środka można uznać za bezpieczną. Pokazuje jednak, że nagłówki sugerujące powszechne zatrucie konsumentów nie odpowiadają wynikom oficjalnego monitoringu.

Gdzie znajduje się najwięcej pozostałości?

Imazalil stosowany na cytrusach znajduje się przede wszystkim na skórce i w jej zewnętrznych warstwach. Do miąższu przenika znacznie mniejsza ilość substancji.

Brytyjskie oceny ryzyka dotyczące cytryn i innych cytrusów wskazują, że po spożyciu owoców bez skórki nie oczekuje się negatywnego wpływu na zdrowie. Nawet analizy zakładające zjedzenie całego owocu wraz ze skórką były prowadzone jako wariant szczególnie ostrożny, uwzględniający najgorszy prawdopodobny scenariusz.

Podobne obserwacje dotyczą soku pomarańczowego. Brytyjski monitoring wskazywał, że imazalil pozostaje głównie na skórce, która nie jest wykorzystywana podczas produkcji soku, a oznaczane w napojach ilości były niewielkie.

Czy umycie cytryny wystarczy?

Każdy owoc warto dokładnie umyć pod bieżącą wodą przed obraniem, pokrojeniem lub wyciśnięciem. Dotyczy to także produktów, których skórki nie zamierzamy jeść. Podczas krojenia zanieczyszczenia mogą zostać przeniesione ze skórki na dłonie, nóż albo miąższ.

Mycie pomaga usunąć kurz, zabrudzenia i część substancji znajdujących się na powierzchni. Nie daje jednak pewności całkowitego usunięcia imazalilu, ponieważ środek może wnikać w zewnętrzną warstwę skórki. Dokładne opłukanie owocu nie zmienia więc automatycznie skórki zabezpieczonej środkiem grzybobójczym w produkt przeznaczony do jedzenia.

Do mycia świeżych owoców wystarczy bieżąca woda i dokładne potarcie powierzchni. Nie należy myć ich płynem do naczyń ani innymi detergentami, które nie są przeznaczone do kontaktu z żywnością. Ogólne zalecenia dotyczące bezpieczeństwa żywności wskazują na potrzebę dokładnego mycia owoców i warzyw przed spożyciem.

Cytryna w herbacie - ze skórką czy bez?

Dodawanie plasterka cytryny ze skórką do herbaty jest bardzo popularne. Sporadyczne użycie umytego owocu nie powinno być powodem do paniki. Warto jednak zwrócić uwagę na oznaczenia umieszczone na opakowaniu, siatce, skrzynce lub etykiecie znajdującej się przy produkcie.

Gdy pojawia się informacja, że owoce zostały zabezpieczone imazalilem, tiabendazolem, pirymetanilem albo innym środkiem zastosowanym po zbiorze, rozsądniej jest użyć samego miąższu lub soku.

Szczególna ostrożność jest wskazana, gdy skórka ma stanowić jeden z głównych składników potrawy, na przykład w:

  • cieście cytrynowym,
  • kandyzowanej skórce,
  • domowej nalewce,
  • marmoladzie,
  • deserze,
  • napoju z dużą liczbą plasterków,
  • daniu doprawianym startą skórką.

W takich sytuacjach najlepiej wybierać owoce, których sprzedawca wyraźnie deklaruje, że skórka nadaje się do spożycia albo że cytrusy nie zostały poddane chemicznej obróbce po zbiorze.

Czy owoce ekologiczne rozwiązują problem?

Certyfikat ekologiczny ogranicza możliwość stosowania wielu syntetycznych środków ochrony roślin, ale samo słowo „bio” lub „eko” widoczne w reklamie nie powinno zastępować czytania oznaczeń. Należy szukać oficjalnego certyfikatu oraz informacji dotyczących obróbki owoców.

Gdy planujemy wykorzystać dużą ilość skórki, najważniejsza jest jednoznaczna deklaracja, że została ona przeznaczona do spożycia. Sam atrakcyjny wygląd owocu, intensywny zapach lub błyszcząca powierzchnia nie pozwalają określić, jakimi środkami został zabezpieczony.

Czy trzeba przestać jeść cytryny?

Nie. Dostępne dane nie uzasadniają rezygnacji z cytryn, pomarańczy czy mandarynek. Miąższ i sok można spożywać po wcześniejszym umyciu owocu oraz usunięciu skórki.

Więcej ostrożności warto zachować przy wykorzystywaniu skórki, szczególnie regularnie i w dużych ilościach. Należy sprawdzać oznaczenia, wybierać produkty przeznaczone do takiego zastosowania i nie zakładać, że samo sparzenie wrzątkiem usunie wszystkie pozostałości.

Hasło „rakotwórcza substancja na cytrynach” zawiera więc element prawdziwej informacji, ale przedstawia go bez niezbędnego kontekstu. Imazalil jest substancją podejrzewaną o działanie rakotwórcze, jednak rzeczywiste ryzyko zależy od dawki i sposobu narażenia. Cytryna znajdująca się w sklepie nie staje się przez to „rakotwórczym owocem”.

Najrozsądniejsze rozwiązanie to nie panika, ale świadome korzystanie z cytrusów: mycie owoców, obieranie ich przed spożyciem oraz wybieranie odpowiednio oznaczonych produktów, gdy zamierzamy wykorzystać także skórkę.

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat