Rosja rekrutuje "agentów jednorazowego użytku"

Rosja rekrutuje "agentów jednorazowego użytku" do działań przeciwko NATO.
Rosja rekrutuje "agentów jednorazowego użytku" w Belgii oraz innych krajach wspierających Ukrainę. To element nowej strategii Kremla, który zmienia sposób działania po fali wydaleń rosyjskich szpiegów z Europy, zapoczątkowanej otruciem Siergieja Skripala w Wielkiej Brytanii. Zamiast polegać na stałych agentach, Moskwa stawia na "jednorazowych" sabotażystów, których działania pozostają anonimowe.

Jak podaje VRT, Rosja prowadzi rekrutację za pośrednictwem prokremlowskiej sieci hakerów na Telegramie, liczącej około 8000 członków. Sieć ta, atakując rządowe strony internetowe w Belgii, ma na celu działania przeciwko wszystkim, którzy wspierają Ukrainę w walce z rosyjską agresją. Dziennikarze VRT, po przeniknięciu do tej grupy, zostali zwerbowani do wykonania misji, w tym rozklejania anty-NATO naklejek w Brukseli, za co otrzymali wynagrodzenie w kryptowalutach.

Rekrutacja "jednorazowych agentów" ma miejsce także w innych krajach wspierających Ukrainę. Przykładem jest przypadek obywatela Ukrainy, który w styczniu 2024 roku został zwerbowany przez Rosjan do podpalenia fabryki farb w Polsce. Misja ta została jednak udaremniona przez policję. W Niemczech natomiast sabotażysta otrzymał wynagrodzenie za zniszczenie samochodów.

Belgijskie służby specjalne oraz NATO są świadome tej nowej strategii. Jak tłumaczą przedstawiciele belgijskich służb, Rosja korzysta z "agentów jednorazowego użytku", by stworzyć wrażenie, że może przeprowadzać operacje wszędzie, bez ryzyka zidentyfikowania osób odpowiedzialnych. Misje, jakie są zlecane tym agentom, obejmują działania wywiadowcze, propagandowe, rozpoznanie wojskowe oraz sabotaż.

Zmiana strategii Rosji nastąpiła po wydaleniu rosyjskich dyplomatów i szpiegów z Europy, które miały miejsce po otruciu Skripala w 2018 roku oraz po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Według NATO, wzrost rekrutacji online do działalności przestępczej stwarza nowe wyzwania w monitorowaniu tych działań. James Appathurai z NATO podkreśla, że tego rodzaju rekrutację trudno jest śledzić, co stanowi poważne zagrożenie w kontekście współczesnych konfliktów hybrydowych.

Ilona Podsiadła
(ilona.podsiadla@dlalejdis.pl)

Fot. freepik.com



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat