Rosjanie przeprowadzili 7 lipca zmasowany atak rakietowy na ukraińską stolicę, w tym na szpital dziecięcy Ochmatdyt. Jest to jedna z największych placówek na Ukrainie, do której trafiają dzieci w bardzo trudnym stanie, m.in. leczące się onkologicznie czy potrzebujące dializ. Mieściło się w nim 620 łóżek, w których rocznie hospitalizowano do 18 tys. dzieci. Na placówkę spadła rakieta Ch-101. Rosyjski atak poważnie zniszczył część szpitalnego kompleksu, w tym blok operacyjny.
Podczas bombardowania lekarze przeprowadzali trzy operacje. W tym czasie, nie czekając na specjalistyczny sprzęt, pracownicy szpitala i zwykli ludzie gołymi rękami usuwali elementy konstrukcji budynku, ponieważ spod gruzów dobiegały krzyki i płacz maluchów. Francuskie MSZ stwierdziło, że atak ten powinien znaleźć się na liście zbrodni wojennych.
"Te barbarzyńskie akty, celowo wymierzone w szpital dziecięcy, powinny zostać dodane do listy zbrodni wojennych, za które Rosja będzie musiała odpowiedzieć. Jest to tragiczne przypomnienie, dlaczego nasze wsparcie dla Ukrainy musi być kontynuowane" — czytamy w oświadczeniu.
Atak na szpital Ochmatdyt wstrząsnął całym światem, pokazując brutalność działań wojennych. Szpital, będący symbolem nadziei i ratunku, w jednej chwili został zamieniony w ruiny, a życie małych pacjentów i ich rodzin zawisło na włosku. To tragiczne wydarzenie jest kolejnym dowodem na to, jak bezwzględna jest wojna i jak bardzo potrzebne jest międzynarodowe wsparcie dla Ukrainy.
Ilona Podsiadła
(ilona.podsiadla@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze