Dotychczas zmiana płci w dokumentach wymagała postępowania procesowego, które zakłada istnienie stron o przeciwstawnych interesach. SN uznał, że taka formuła jest nieadekwatna, ponieważ sprawy te nie mają charakteru sporu prawnego.
Sędzia Agnieszka Jurkowska-Chocyk podkreśliła, że nie ma podstaw do uznania rodziców za strony postępowania, ponieważ wynik sprawy nie wpływa na ich prawa. Podobne stanowisko SN zajął wobec ewentualnych dzieci osoby transpłciowej. Jedynym wyjątkiem jest małżonek, który może być uczestnikiem postępowania.
To ważna zmiana w podejściu prawnym – SN odstąpił od wcześniejszych zasad z lat 80., kiedy uznawano, że transseksualizm nie stanowi podstawy do sprostowania aktu urodzenia. Obecne orzeczenie upraszcza procedurę, co może znacząco ułatwić życie osobom transpłciowym w Polsce.
Ilona Podsiadła
(ilona.podsiadla@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze