Samobójstwo jest w naszym społeczeństwie postrzegane jako akt ambiwalentny – dla jednych haniebny, dla innych godny współczucia, wyraz niezwykłej odwagi lub przejaw tchórzostwa. Klasyfikowane jest jako zachowanie dewiacyjne, czyli odstępstwo od akceptowanych norm i wzorców. Zalicza się je do grupy zachowań autodestrukcyjnych, wraz z narkomanią czy alkoholizmem. Istnieje wiele czynników natury psychicznej oraz społecznej, które mają wpływ na zachowania samobójcze. Jeden z najwybitniejszych polskich specjalistów w tym zakresie, prof. Brunon Hołyst uważa, że samobójstwo jest wynikiem trwającego nieraz wiele lat ciągu wzajemnie ze sobą powiązanych myśli, emocji i czynów. Badacz ten definiuje zachowania suicydalne jako wszystkie działania jednostki od momentu, kiedy w jej świadomości pojawi się myśl o samobójstwie jako stanu pożądanego i celu.
Psychologowie i socjologowie o samobójstwie
Wśród czynników wpływających na samobójstwo wyróżnia się Suicydogenny Układ Sytuacyjny (SUS) oraz Osobnicze Skłonności Samobójcze (OSS). Do grupy pierwszej należą wszelkie zdarzenia, które generują trudności życiowe, a więc np. trudna sytuacja rodzinna, problemy zawodowe, zawód miłosny, śmierć bliskiej osoby. Od umiejętności uaktywnienia mechanizmów obronnych zależy, czy dana osoba poradzi sobie z trudnościami. Jeśli ktoś ma wysoki poziom samooceny, potrafi przezwyciężać przeszkody, nie ma wahań nastroju i posiada wystarczająco silne mechanizmy obronne – myśli ani plany samobójcze nie pojawią się prawdopodobnie w jego głowie. Jeśli nie – może być w grupie ryzyka.
Samobójstwo wyjaśniają dwie teorie – model depresyjny oraz model stresowy. Zgodnie z pierwszym skłonności autodestrukcyjne są klasyfikowane jako choroba, zgodnie z drugim przyczyn samobójstwa można doszukiwać się w uwarunkowaniach społecznych. Dla obu grup wspólne są sygnały alarmujące, które mogą świadczyć o tym, że ktoś zamierza popełnić samobójstwo, jak np. izolacja, rozdawanie swoich rzeczy osobistych, pilne regulowanie własnych spraw (w tym np. sporządzanie testamentu), otwarte komunikaty słowne, w których osoba sygnalizuje zamiar targnięcia się na swoje życie, obniżenia nastroju, sięganie po alkohol czy narkotyki, powtarzające się skargi na dolegliwości zdrowotne związane ze stanami napięcia psychicznego, jak stałe uczucie zmęczenia, bóle głowy czy bóle brzucha. Bez względu na sygnały alarmowe, które wcale nie muszą wystąpić, albo też mogą świadczyć o zupełnie innych problemach, próby samobójcze – udane czy nie – zawsze podejmują osoby o trwałych lub przejściowych zaburzeniach osobowości.
W psychologii istnieje wiele hipotez wyjaśniających podłoże samobójstwa. Jedna głosi, że jest to reakcja obronna, która pojawia się, gdy tracimy sens życia i przechodzimy załamanie. Inna – że samobójstwo jest aktem zemsty za poczucie niższości. Kolejna – że jest skutkiem depresji, która wyzwala uczucie wrogości do samego siebie i zabija instynkt samozachowawczy. Z kolei socjologowie wśród przyczyn zamachów samobójczych wyróżniają przede wszystkim rozluźnienie więzi rodzinnych, niesprawny system kontroli społecznych, migracje i mobilność ludzką, wysoki stopień dezintegracji środowiska.
Samobójstwo – problem globalny
Ojciec psychoanalizy - Zygmunt Freud uważał, że każdy żyjący organizm kryje w sobie utajone skłonności do samounicestwienia. W człowieku istnieją dwie spierające się siły – Eros i Tanatos, popęd miłości i popęd śmierci, przy czym ten ostatni skierowany jest do wewnątrz i tylko czeka na sprzyjający moment, aby się ujawnić. Wystarczy, że wskutek różnych zdarzeń energia skumuluje się na podświadomym pragnieniu autodestrukcji, a Tanatos weźmie górę i człowiek targnie się na własne życie. I choć współcześnie psychologia i suicydologia nieco inaczej analizują czynniki i mechanizmy zachowań samobójczych, to statystyki wydają się raczej skłaniać ku teorii Freuda. Zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia, każdego dnia życie odbiera sobie półtora tysiąca osób, aż piętnaście tysięcy podejmuje nieudane próby samobójcze. Pozostaje mieć nadzieję, że wyniki badań naukowców z różnych dziedzin pozwolą go jak najszybciej rozwiązać.
Agnieszka Bukowczan-Rzeszut
(agnieszka.bukowczan@dlalejdis.pl)
Komentarze