XXI wiek to okres, w którym czas zdecydowanie szybciej płynie. Wszystko dzieje się intensywniej, przez co często mamy poczucie, że pozostajemy w tyle. Staramy się ze wszystkim zdążyć, biegniemy, wręcz pędzimy, jednak z upływem czasu nasz organizm zaczyna się buntować. Zatrzymujemy się i wtedy nagle odkrywamy, że jesteśmy sami. Wszyscy nieprzerwanie podążają do przodu, a my nagle czujemy się wyrzuceni poza nawias życia. Niestety, często wymagamy od siebie zbyt wiele, a może to inni od nas tego oczekują? Wyśrubowane normy narzucone przez społeczeństwo zmuszają nas do nieprzerwanej aktywności, która nie pozwala nam na chwilę oddechu. Gdzieś po drodze zostawiamy wszystko to, co dla nas ważne, naszych bliskich, relacje. Jesteśmy sami, choć wokół nas jest pełno innych, niestety równie samotnych ludzi. Tylko od nas zależy co dalej. Czy będziemy w stanie temu przeciwdziałać, czy też bezwolnie poddamy się i popłyniemy z prądem?
Człowiek jest istotą społeczną i do prawidłowego rozwoju wymaga obecności innego człowieka. Najmniejszą komórką, w obrębie której budujemy pierwsze relacje, są nasze rodziny. To tutaj zacieśniamy więzi i od tego, w jakim środowisku wzrastaliśmy, zależy czy będziemy potrafili utrzymać związki w dorosłym życiu. Niestety, wszelkie działania wymagają starań i czasu, a tego drugiego zbyt często nam brakuje. W dobie konsumpcjonizmu wolimy skupić się na staraniach dotyczących uzyskania odpowiedniego statusu społecznego i materialnego, a nie na naprawie starych i tworzeniu nowych relacji. Opamiętanie przychodzi z czasem, tylko bywa, że zbyt późno.
Joanna Jabłońska
(joanna.jablonska@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze