Takiego zadania podjęła się Magda Gessler, autorka książki “Schronisko smaków” i bohaterka wielu kulinarnych show telewizyjnych. Autorka często podkreśla swoje przywiązanie do Podhala, które zrodziło się w niej, gdy była dzieckiem. Postanowiła więc zrealizować swoje marzenie, kiełkujące w jej głowie od lat i otworzyła restaurację w sercu Tatr.
Książka jest niejako promocją nowo otwartej restauracji. Znajdziemy w niej bowiem wiele zdjęć lokalu oraz przepisy serwowanych w nim dań. Ale od początku.
Pierwsza część książki to czarno-białe, klimatyczne zdjęcia z Zakopanego sprzed lat, jednak zabrakło tam narracji. Magda Gessler często deklaruje swoją miłość do gór, lecz poza zdjęciami nie znajdziemy zbyt wiele tekstu. Myślę, że krótka opowieść o górach, ich tajemnicy i tym, co urzekło autorkę właśnie w Podhalu, dodałoby nieco więcej smaku potrawom, które znajdziemy na dalszych stronach.
Skoro mowa o potrawach, pierwszy przepis znajdziemy dopiero na 76 stronie i jest nim… klasyczna jajecznica. Wcześniejsze karty nie zawierają długich, aromatycznych historii o produktach wykorzystywanych w kuchni czy regionie. Połowa książki to po prostu zdjęcia, mocno promujące nową restaurację pani Gessler.
Nie powinno to dziwić, Magda Gessler znana jest bowiem jako kobieta świadoma swojej siły i charyzmy i nie bojąca się wykorzystać tych cech do skutecznej promocji. Jej “góralska” książka to obraz Magdy Gessler, jaką znamy z telewizyjnych show. Bez udawania, bez niepotrzebnej skromności. Jednym takie podejście może przeszkadzać, inni - wręcz przeciwnie - właśnie za to kochają kulinarną celebrytkę.
Wśród przepisów znajdziemy połączenie światowej kuchni ze smakami Podhala. Mamy tam więc kwaśnicę na żeberkach, smalec spod Tatr, carpaccio z buraka z bryndzą, ale też burgera wołowego czy krewetki z czosnkiem i chilli.
Mimo apetycznych zdjęć i wielu przepisów na eleganckie, wyszukane dania, od książki Magdy Gessler oczekiwałam czegoś więcej. Nie liczyłam na zdradzenie tajemnych przepisów wszystkich potraw serwowanych w restauracji gwiazdy, jednak czegoś zabrakło.
Zabrakło charyzmy, ciepła i barw, jakimi na co dzień raczy nas gwiazda z ekranu telewizora. Mam wrażenie, że książka została wydana nieco "na siłę", by wzmocnić promocję nowego miejsca na kulinarnej mapie Zakopanego. A szkoda, bo na pewno mogło z tego powstać coś magicznego i znacznie bardziej smakowitego.
Sandra Wróbel
(sandra.wrobel@dlalejdis.pl)
Magda Gessler, Schronisko smaków. Moja góralska kuchnia, Edipresse Polska SA, 2016
Komentarze